Reklama

Prof. Parczewski: czas czekania właśnie się kończy

PAP
28/08/2022 10:39

Ilość wirusa SARS-CoV-2, krążącego w populacji jest bardzo duża, twierdzi specjalista chorób zakaźnych prof. Miłosz Parczewski. Zaznaczył, Widać to na izbach przyjęć i w szpitalach, ale nie odzwierciedla tego obecny system testowania.

Według prof. Miłosza Parczewskiego, lekarza naczelnego ds. COVID-19 w szczecińskim szpitalu wojewódzkim trudno ocenić obecnie sytuację związaną z zachorowaniami na COVID-19. System testowania w żaden sposób nie odzwierciedla rzeczywistej liczby przypadków.

Wykrywamy ich zapewne jakieś 10 proc. Patrząc natomiast na to, jak pracują izby przyjęć i szpitale, widać, że ilość krążącego w populacji wirusa SARS-CoV-2 jest bardzo duża" – powiedział prof. Miłosz Parczewski.

Dodał, że przez wiele miesięcy większość zakażonych przechodziła chorobę z lekkimi objawami – teraz ponownie zaczyna przybywać zakażeń średniej ciężkości. Jak wyjaśniał, dominują pacjenci, którzy są zakażeni i mają dekompensację innych chorób współistniejących.

Reklama

"Zaczęły się zgony, których przez wiele miesięcy nie było. Dwa-trzy ostatnie tygodnie to w szpitalu kilka zgonów okołocovidowych – były to osoby starsze, z wieloma chorobami współistniejącymi, u których covid spowodował dekompensację chorób podstawowych lub inne współzakażenia, jak posocznica czy zakażenie bakterią Clostridium" – mówił specjalista chorób zakaźnych.

Wskazał, że w większości były to osoby szczepione. Podkreślił też, że większość populacji albo przechorowała COVID-19, albo jest zaszczepiona lub też zarówno chorowała, jak i była szczepiona – grupa pozostająca bez immunizacji jest więc nieliczna.

Reklama

"Trzymają nas teraz zapewne dwie rzeczy – poprzednia immunizacja, czyli ludzie chorują dynamicznie, ale nie przechodzi to w burzę cytokinową i w przewlekły powikłany COVID-19. Druga rzecz to sam wariant omikron, który jest bardziej zakaźny, ale mniej związany z ciężką chorobą" – powiedział prof. Parczewski.

Jego zdaniem należy wrócić do szybszego i szerszego testowania na obecność wirusa, a lekarze rodzinni powinni mieć jeszcze lepszy dostęp do testów antygenowych. Korzystny, w opinii prof. Parczewskiego, byłby też powrót do możliwości samodzielnego wystawiania zleceń na testy przez pacjentów. "Nie jest konieczny powrót do droższych badań molekularnych, ale tańsze testy antygenowe powinny być powszechne, powinniśmy wiedzieć, ile mamy zakażeń SARS-CoV-2 i powinny być one rejestrowane" – podkreślił lekarz. Wskazał, że gdy pacjenci wykonują w domach testy apteczne, wynik pozostaje poza systemem i niemożliwe jest określenie dynamiki pandemii.

Reklama

"Rzecz, która powinna się pilnie zadziać, to dostęp do leków doustnych dla lekarzy rodzinnych. Ten jest teraz praktycznie zerowy. Lekarze rodzinni powinni mieć możliwość stosowania tych leków właśnie w grupach osób starszych z wieloma chorobami współistniejącymi, żeby zapobiec progresji zakażenia SARS-CoV-2" – mówił prof. Parczewski.

Zaznaczył też, że warto byłoby wrócić do jasnych zasad dotyczących izolacji. Jak mówił, "w tej chwili nie ma żadnych wytycznych, czy osoby z kontaktu powinny choćby przez kilka dni się obserwować, izolować ani kiedy miałyby wykonać sobie test".

Reklama

Lekarz zauważył także, że nadszedł już moment, aby "otworzyć dyskusję na temat noszenia maseczek w zamkniętych pomieszczeniach, w miejscach zgromadzeń", w transporcie zbiorowym czy w urzędach. Zapytany o prognozy zakażeń jesienią wskazał, że odpowiedź staje się coraz trudniejsza.

"Jeszcze niedawno mówiliśmy, że spodziewamy się wysokiej dynamiki na jesieni. Teraz jednak naprawdę nie wiemy, ile jest wirusa krążącego w tej chwili, więc nie wiemy, jaka część populacji jest jeszcze wrażliwa na wariant omikronu BA.4 i BA.5. Tym trudniej przewidywać, co będzie jesienią" – powiedział prof. Parczewski.

Reklama

Pytany o to, czy warto czekać na ulepszoną wersję szczepionki przeciw SARS-CoV-2, odpowiedział, że "czas czekania właśnie się kończy": jeśli będzie większa dynamika zakażeń, czego można się spodziewać na podstawie wcześniejszych doświadczeń, to należy – jeśli to możliwe – zaszczepić się już teraz, ewentualnie poczekać najwyżej do początku września.

"Spodziewamy się, że nowa szczepionka będzie trochę skuteczniejsza i że będzie obejmowała zarówno warianty ancestralne – pierwotne, jak i nowsze" – mówił specjalista chorób zakaźnych.

Reklama

Zaznaczył jednak, że trudno oceniać skuteczność szczepionki, której jeszcze nie ma na rynku.

Polecamy także:

Prosta biopsja skóry określi stan pacjentów z COVID-19

COVID-19: Nowe badanie śliny skuteczne jak test RT-PCR

Szczepienie przeciw COVID-19 nie powoduje bezpłodności u mężczyzn

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości