Hormonalna terapia zastępcza (HTZ) nie zwiększa ryzyka zgonu u kobiet w okresie okołomenopauzalnym, które nie mają przeciwwskazań zdrowotnych – wynika z ogromnego duńskiego badania obejmującego ponad 800 tys. pacjentek. Wyniki opublikowano na łamach prestiżowego czasopisma The BMJ. To jedna z największych analiz dotyczących bezpieczeństwa terapii hormonalnej w menopauzie – i zarazem ważny głos w debacie, która od dwóch dekad budzi emocje wśród lekarzy i pacjentek.
Hormonalna terapia zastępcza, nazywana także hormonalną terapią menopauzalną, jest stosowana w celu łagodzenia objawów okresu okołomenopauzalnego – czyli kilku lat przed i po ostatniej miesiączce.
Do najczęstszych dolegliwości menopauzalnych należą: uderzenia gorąca, nadmierna potliwość, zaburzenia snu, wahania nastroju, stany depresyjne, spadek jakości życia.
Mimo udowodnionej skuteczności HTZ, w ostatnich 20 latach liczba kobiet korzystających z tej formy leczenia systematycznie malała. Powodem były obawy dotyczące bezpieczeństwa – zwłaszcza ryzyka nowotworów, w tym raka piersi, oraz chorób sercowo-naczyniowych.
Nowe dane z Danii mogą znacząco zmienić ton tej dyskusji.
Zespół badaczy pod kierownictwem Anders Pretzmann Mikkelsen ze Szpitala Uniwersyteckiego w Kopenhadze przeanalizował dane z ogólnokrajowych rejestrów medycznych.
Badanie objęło:
876 805 kobiet urodzonych w latach 1950–1977
obserwowanych od 45. roku życia
przez średnio 14 lat
Z analizy wykluczono pacjentki z przeciwwskazaniami do HTZ, takimi jak: trombofilia, zakrzepica tętnicza lub żylna, choroby wątroby, nowotwory piersi, macicy lub jajników, wcześniejsze stosowanie HTZ, obustronna owariektomia.
Uwzględniono również czynniki społeczne i zdrowotne, m.in. wykształcenie, dochód, liczbę dzieci, kraj urodzenia, cukrzycę, nadciśnienie i choroby serca.
W analizowanej grupie:
12 proc. kobiet (104 086) wykupiło receptę na HTZ
5,4 proc. (47 594) zmarło w trakcie obserwacji
Na pierwszy rzut oka wskaźnik śmiertelności był wyższy wśród kobiet stosujących HTZ. Jednak po uwzględnieniu wszystkich czynników zakłócających nie stwierdzono istotnej różnicy w ryzyku zgonu między kobietami stosującymi terapię a tymi, które jej nie przyjmowały.
Co więcej: czas trwania terapii (nawet 10 lat i więcej) nie zwiększał ryzyka zgonu, nie wykazano wyższego ryzyka śmierci z przyczyn sercowo-naczyniowych, nie stwierdzono jednoznacznych różnic w śmiertelności z powodu nowotworów.
To kluczowa informacja dla kobiet obawiających się długoterminowych skutków HTZ.
Szczególnie interesujące wyniki uzyskano w grupie 703 kobiet w wieku 45–54 lat, które przeszły obustronne usunięcie jajników z przyczyn nienowotworowych.
W tej grupie stosowanie HTZ wiązało się z: 27–34 proc. niższym ryzykiem zgonu
To rezultat, który – zdaniem autorów – powinien skłonić środowisko medyczne do ponownej oceny zaleceń dotyczących oferowania terapii hormonalnej kobietom po owariektomii.
Badacze zauważyli również, że HTZ podawana przezskórnie (plastry, żele) była związana z nieco niższym ryzykiem zgonu niż brak terapii. Wymaga to jednak dalszych badań i nie stanowi jeszcze podstawy do jednoznacznych rekomendacji.
Autorzy podkreślają, że było to badanie obserwacyjne. Oznacza to, że: nie można jednoznacznie potwierdzić związku przyczynowo-skutkowego, możliwe są niewykryte czynniki wpływające na wynik.
Jednocześnie ogromna skala analizy – obejmująca niemal całe pokolenie kobiet – oraz stabilność wyników w licznych analizach statystycznych znacząco wzmacniają wiarygodność wniosków.
Wyniki badania są zgodne z aktualnymi rekomendacjami, według których:
Kobiety z umiarkowanymi lub ciężkimi objawami menopauzy, bez przeciwwskazań zdrowotnych, mogą bezpiecznie stosować hormonalną terapię zastępczą.
Dla wielu pacjentek to ważny sygnał, że obawy związane z ogólnym ryzykiem zgonu nie powinny automatycznie wykluczać terapii poprawiającej jakość życia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze