Obecnie produkty menstruacyjne w Unii Europejskiej regulowane są ogólnymi przepisami dotyczącymi bezpieczeństwa produktów. Dlatego też nie istniają szczegółowe normy dotyczące ich składu czy sposobu użytkowania. Dlatego też grupa europosłów zaapelowała do Komisji Europejskiej, aby zmienić standardy dotyczące produkcji i wprowadzania na rynek m.in. podpasek oraz tamponów.
W Unii Europejskiej nie istnieje obecnie zharmonizowana metoda analityczna umożliwiająca jednolite badanie składu produktów menstruacyjnych pod kątem chemicznym. Utrudnia to zarówno kontrolę rynku, jak i porównywalność wyników badań niezależnych. W związku z tym grupa europosłów, wśród których znalazła się polska polityczka Joanna Scheuring-Wielgus (S&D/Lewica), zwróciła się do Komisji Europejskiej z 3 pytaniami w tej sprawie:
W ostatnich latach przeprowadzono kilka niezależnych badań, które wykazały obecność potencjalnie szkodliwych substancji chemicznych w produktach menstruacyjnych. Analizy te dotyczyły m.in. tamponów, podpasek i wkładek higienicznych dostępnych na rynku europejskim. Zidentyfikowano w nich m.in. dioksyny, pestycydy (np. glifosat), lotne związki organiczne (LZO) oraz substancje zapachowe i konserwanty, które mogą mieć działanie drażniące lub zaburzające gospodarkę hormonalną. W raporcie francuskiej agencji ANSES z 2019 r. wskazano na obecność śladowych ilości niektórych związków potencjalnie toksycznych, choć zaznaczono, że ich stężenia mieściły się w obowiązujących granicach bezpieczeństwa.
Organizacje konsumenckie i naukowcy podkreślają, że ze względu na długotrwały i regularny kontakt tych produktów z błoną śluzową pochwy, nawet niskie dawki niektórych substancji mogą mieć znaczenie zdrowotne. Średni czas stosownia tych produktów to pięć dni w miesiącu, co miesiąc, przez około 40 lat
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze