Reklama

Europejski Dzień Prostaty: jak zmienia się diagnostyka i leczenie chorób stercza

Polityka Zdrowotna
13/09/2019 21:11

Ostatnie dane plasują raka gruczołu krokowego jako najczęstszy nowotwór u mężczyzn, a liczba pacjentów z tym rozpoznaniem będzie rosła. Podczas debaty zorganizowanej przez Politykę Zdrowotną z okazji Europejskiego Dnia Prostaty eksperci ocenili, że w Polsce dysponujemy coraz lepszymi technologiami, a także terapiami lekowymi stosowanymi w leczeniu raka prostaty, jednak różnie bywa z ich dostępnością. Wzmocnienia wymaga także edukacja o tej chorobie.

Trendy zachorowań wyraźnie wzrastające

Dr Roman Sosnowski, urolog z Centrum Onkologii Instytut im. Marii Skłodowskiej - Curie poinformował, że ostatnie dane plasują raka gruczołu krokowego już jako najczęstszy nowotwór u mężczyzn. - Mamy w Polsce coraz więcej nowych zachorowań, ok. 14 -15 tys. rocznie, a zgonów obserwujemy ok. 4 - 5 tys. Trudno oszacować ilu mamy chorych mężczyzn. Na pewno jest ich 100 tys., a może być więcej. Trendy zachorowań wskazują, że u coraz większej populacji mężczyzn rozpoznany zostanie rak gruczołu krokowego – mówił dr R. Sosnowski. - Czy jesteśmy na to gotowi, jako urolodzy i instytucje? – pytał.

Reklama

- Na rosnącą liczbę zachorowań wpływ ma  demografia i starzenie się społeczeństwa. Wiek stanowi negatywny czynnik rozwoju tego nowotworu. Istotne jest także obciążenie rodzinne, jak i tryb życia oraz stres – podkreślał.

Prof. Piotr Radziszewski, specjalista onkologii urologicznej z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, podkreślił, że „to raczej pewnik, iż każdy mężczyzna, gdy dożyje odpowiedniego wieku, zachoruje na raka prostaty”.

Jednocześnie zaznaczył, że część zachorowań nie wymaga leczenia, a jedynie obserwacji, a część - postępuje bardzo szybko, więc wymaga wczesnej wykrywalności oraz skutecznego leczenia. - Wiedza o leczeniu bardzo się zwiększyła, a w ciągu 5 -10 lat nastąpi rozwój leczenia spersonalizowanego – ocenił ekspert i wyraził nadzieję, że zaczną funkcjonować też rejestry, a na wzór breast cancer unitów, powstaną centra raka prostaty.

Reklama

 

Niepokojące objawy i diagnostyka

Dr R. Sosnowski, wyjaśnił, że nie ma jednego konkretnego objawu, który wskazywałby na raka prostaty. Chodzi o obserwowanie swojego ciała w zakresie układu moczowo-płciowego, a niepokojące sygnały to np. częstsze oddawanie moczu, ból w czasie oddawania moczu, krwiomocz. Dodał, że mężczyzna około 50. roku życia powinien już regularnie badać gruczoł krokowy u urologa. Zaznaczył, że także wynik wskaźnika PSA musi być zawsze interpretowany z lekarzem.

Także prof. P. Radziszewski zwracał uwagę, że ważne jest patrzenie na dynamikę zmian stężenia PSA, a nie pojedyncze oznaczanie. Dodał, że istnieje wiele innych skutecznych biomarkerów, jednak obecnie to PSA jest najbardziej opłacalne kosztowo w stosunku do jego skuteczności.

Reklama

 

Skuteczne leczenie

Część pacjentów z rozpoznaniem raka prostaty – jak wskazują eksperci - wymaga jedynie aktywnego nadzoru. Z kolei w przypadku nowotworów wysokiego ryzyka i nowotworów rozsianych - wymagane jest leczenie wielodyscyplinarne.

- Zdecydowana większość pacjentów, to ci, którym możemy zaoferować skuteczne, trwałe wyleczenie poprzez zabieg chirurgiczny lub radioterapię – mówił dr R. Sosnowski. Zwracał jednocześnie uwagę, że postępowanie musi być dobrane pod względem dostępnych technologii, ale także z uwzględnieniem zachowania jakości życia pacjentów po leczeniu. - Koszmarem dla pacjentów jest nietrzymanie moczu czy zaburzenia wzwodu po leczeniu operacyjnym – dodał.

Reklama

Jak wskazywał, obecnie dzięki zastosowaniu robotów, operacje raka prostaty są coraz bardziej precyzyjne, a pobyt pacjenta w szpitalu oraz na zwolnieniu - krótszy, co jest korzystne zarówno dla pacjenta, ale też dla systemu. Zwrócił jednak uwagę, że z powodu kosztów, dostępność do tej technologii jest w Polsce ograniczona do sektora prywatnego.

 

Leczenie farmakologiczne

Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski wyjaśnił, że wrześniowa lista leków refundowanych przyniosła zmiany i po negocjacjach obecnie mamy dostępne dwa leki w programie lekowym dla pacjentów chorych na opornego na kastrację raka gruczołu krokowego niestosujących dotychczas chemioterapii. - To jeden z większych programów, mocno kosztowny, blisko 100 mln zł - to koszt obu tych leków - poinformował.

Reklama

Jak poinformował wiceminister, w procesie negocjacyjnym są kolejne leki: kabazytaksel oraz apalutamid . - Te dwa leki są w procesie i być może wcześniej czy później trafią do refundacji do programu lekowego – mówił M. Miłkowski.

Dr R. Sosnowski ocenił, że obecnie w Polsce w pewnej fazie rozwoju raka gruczołu krokowego mamy dostęp do leków na poziomie europejskim. - W fazie oporności na kastrację mamy pełną dostępność. Nasz postęp medyczny idzie w inną stronę. Coraz częściej jednak chorych, którzy progresują, wyłapujemy w tych wcześniejszych fazach (…) i tutaj nowoczesnych leków brakuje, a one są już udokumentowane za granicą. – wyjaśniał R. Sosnowski.

Reklama

 

Potrzebna sekwencyjność leczenia

Również w opinii mec. Marcina Pieklaka z kancelarii DZP, widać postęp w zwiększeniu dostępności do terapii. - Lista wrześniowa była przełomowa w wielu zakresach – ocenił i pozytywnie odniósł się także do decyzji o zniesieniu kryterium skali Gleasona w programie lekowym.

Jednocześnie wskazał, że nadal ograniczeniem w programie lekowym pozostaje zakaz sekwencyjnego leczenia. - Może należałoby przeprowadzić dyskusję o sekwencyjności leków i nie odcinaniu pacjenta (…). Może warto byłoby, aby Agencja (AOTMIT – przyp. red.) oceniła zasadność wprowadzenia sekwencyjności i czy jest ona wartością dodaną do programu lekowego i linii leczenia pacjenta – stwierdził med. M. Pieklak.

Reklama

Dr n. farm Leszek Borkowski, prezes Fundacji Razem w Chorobie podkreślał, że zmiany na wrześniowej liście ocenia bardzo dobrze, a wysokie koszty programu, czyli ok. 100 mln zł, wynikają z dużej populacji i zachorowalności.

Odnosząc się do sekwencyjnego podawania leków, zaznaczył jako farmakolog, że jest ono uzasadnione, gdy produkty lecznicze mają różne mechanizmy działania. Wyjaśnił, że leki dostępne w przypadku programu lekowego na raka prostaty, abirateron oraz enzalutamid, to leki działające zupełnie inaczej. - Jeżeli mamy sytuację różnych mechanizmów działania, to leczenie sekwencyjne być powinno. Jest to uzasadnione farmakologicznie od bardzo dawna przy innych  grupach terapeutycznych – mówił L. Borkowski.

Reklama

- Jeżeli mamy pacjenta, który ma określoną zdefiniowaną chorobę, podajemy lek A o takim mechanizmie działania i pacjent „przestaje iść” na tym leku, to przechodzimy na drugi lek, bo inny mechanizm działania może mu pomóc – tłumaczył.

- Jeżeli mamy dobre leki, to pacjenci żyją coraz dłużej -  mówił i dodał, że oznacza to jednocześnie, iż wydajemy coraz więcej pieniędzy na leki. - Rozpoczęcie leczenia na wcześniejszym etapie lekami, które służyły do tej pory do skutecznego leczenia późnych etapów choroby, też powoduje wzrost kosztów - dodał.

Reklama

Przekonywał jednak, że warto iść w tę stronę. - Kiedy złapiemy coś dobrego, to trzeba to mocno trzymać i zastanawiać się, czy tych leków nie dawać wcześniej. Im więcej mamy  w worku leków, tym lepiej, bo mechanizmy tworzenia się oporności nie są w przypadku raka prostaty do końca zbadane, więc różne leki dają dużo większe szanse pacjentom – mówił dr L. Borkowski.

- Przy większej liczbie leków, lekarz ma wybór i możliwość ustalenia najlepszego leku. My w tym kierunku idziemy, że staramy się wszystkie dostępne leki dopuszczać – podkreślił wiceminister M. Miłkowski.

Reklama

- Mamy głosy w różnych programach lekowych, aby przed wejściem pacjenta w konkretną ścieżkę terapeutyczną, dokładnie wiedzieć co będzie za 5 lat, czyli dokładnie zdiagnozować pacjenta i ustalić proces leczenia I i II linii już na wstępie, jeszcze przed chemioterapią (…), co może zwrócić się pod kątem kosztowym, ale też długości i jakości życia – mówił wiceminister.

 

Problemy pacjentów

Tadeusz Włodarczyk, prezes Stowarzyszenia „Gladiator” zwracał z kolei uwagę, że niezbędna jest edukacja o chorobie oraz lepszy dostęp do diagnostyki, aby rak prostaty był wykrywany we wcześniejszych stadiach. Według niego, wskazują na to zgłoszenia od pacjentów na telefon zaufania prowadzony przez stowarzyszenie.

- Edukacja to podstawa. (…) Na prowincji jest najgorzej. Tam rak jest tematem tabu. Choroba raka prostaty dotyka osób w wieku zaawansowanym i dla nich to książeczka na półce, do której mogą zajrzeć w każdej chwili, jest źródłem wiedzy. To co przeleci w radiu czy telewizorze, tego się nie zapamięta - stwierdził. 

Uczestnicy debaty podsumowując wskazywali, że w zakresie leczenia raka prostaty w ostatnim czasie zaszło wiele pozytywnych zmian i dostępność do leczenia zwiększyła się, a w niektórych fazach choroby, dorównuje standardom światowym, jednak nadal jest wiele do zrobienia, tym bardziej, że zachorowalność będzie rosła.

BPO

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości