Ostatnie dane plasują raka gruczołu krokowego jako najczęstszy nowotwór u mężczyzn, a liczba pacjentów z tym rozpoznaniem będzie rosła. Podczas debaty zorganizowanej przez Politykę Zdrowotną z okazji Europejskiego Dnia Prostaty eksperci ocenili, że w Polsce dysponujemy coraz lepszymi technologiami, a także terapiami lekowymi stosowanymi w leczeniu raka prostaty, jednak różnie bywa z ich dostępnością. Wzmocnienia wymaga także edukacja o tej chorobie.
Trendy zachorowań wyraźnie wzrastające
Dr Roman Sosnowski, urolog z Centrum Onkologii Instytut im. Marii Skłodowskiej - Curie poinformował, że ostatnie dane plasują raka gruczołu krokowego już jako najczęstszy nowotwór u mężczyzn. - Mamy w Polsce coraz więcej nowych zachorowań, ok. 14 -15 tys. rocznie, a zgonów obserwujemy ok. 4 - 5 tys. Trudno oszacować ilu mamy chorych mężczyzn. Na pewno jest ich 100 tys., a może być więcej. Trendy zachorowań wskazują, że u coraz większej populacji mężczyzn rozpoznany zostanie rak gruczołu krokowego – mówił dr R. Sosnowski. - Czy jesteśmy na to gotowi, jako urolodzy i instytucje? – pytał.
- Na rosnącą liczbę zachorowań wpływ ma demografia i starzenie się społeczeństwa. Wiek stanowi negatywny czynnik rozwoju tego nowotworu. Istotne jest także obciążenie rodzinne, jak i tryb życia oraz stres – podkreślał.
Prof. Piotr Radziszewski, specjalista onkologii urologicznej z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, podkreślił, że „to raczej pewnik, iż każdy mężczyzna, gdy dożyje odpowiedniego wieku, zachoruje na raka prostaty”.
Jednocześnie zaznaczył, że część zachorowań nie wymaga leczenia, a jedynie obserwacji, a część - postępuje bardzo szybko, więc wymaga wczesnej wykrywalności oraz skutecznego leczenia. - Wiedza o leczeniu bardzo się zwiększyła, a w ciągu 5 -10 lat nastąpi rozwój leczenia spersonalizowanego – ocenił ekspert i wyraził nadzieję, że zaczną funkcjonować też rejestry, a na wzór breast cancer unitów, powstaną centra raka prostaty.
Niepokojące objawy i diagnostyka
Dr R. Sosnowski, wyjaśnił, że nie ma jednego konkretnego objawu, który wskazywałby na raka prostaty. Chodzi o obserwowanie swojego ciała w zakresie układu moczowo-płciowego, a niepokojące sygnały to np. częstsze oddawanie moczu, ból w czasie oddawania moczu, krwiomocz. Dodał, że mężczyzna około 50. roku życia powinien już regularnie badać gruczoł krokowy u urologa. Zaznaczył, że także wynik wskaźnika PSA musi być zawsze interpretowany z lekarzem.
Także prof. P. Radziszewski zwracał uwagę, że ważne jest patrzenie na dynamikę zmian stężenia PSA, a nie pojedyncze oznaczanie. Dodał, że istnieje wiele innych skutecznych biomarkerów, jednak obecnie to PSA jest najbardziej opłacalne kosztowo w stosunku do jego skuteczności.
Skuteczne leczenie
Część pacjentów z rozpoznaniem raka prostaty – jak wskazują eksperci - wymaga jedynie aktywnego nadzoru. Z kolei w przypadku nowotworów wysokiego ryzyka i nowotworów rozsianych - wymagane jest leczenie wielodyscyplinarne.
- Zdecydowana większość pacjentów, to ci, którym możemy zaoferować skuteczne, trwałe wyleczenie poprzez zabieg chirurgiczny lub radioterapię – mówił dr R. Sosnowski. Zwracał jednocześnie uwagę, że postępowanie musi być dobrane pod względem dostępnych technologii, ale także z uwzględnieniem zachowania jakości życia pacjentów po leczeniu. - Koszmarem dla pacjentów jest nietrzymanie moczu czy zaburzenia wzwodu po leczeniu operacyjnym – dodał.
Jak wskazywał, obecnie dzięki zastosowaniu robotów, operacje raka prostaty są coraz bardziej precyzyjne, a pobyt pacjenta w szpitalu oraz na zwolnieniu - krótszy, co jest korzystne zarówno dla pacjenta, ale też dla systemu. Zwrócił jednak uwagę, że z powodu kosztów, dostępność do tej technologii jest w Polsce ograniczona do sektora prywatnego.
Leczenie farmakologiczne
Wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski wyjaśnił, że wrześniowa lista leków refundowanych przyniosła zmiany i po negocjacjach obecnie mamy dostępne dwa leki w programie lekowym dla pacjentów chorych na opornego na kastrację raka gruczołu krokowego niestosujących dotychczas chemioterapii. - To jeden z większych programów, mocno kosztowny, blisko 100 mln zł - to koszt obu tych leków - poinformował.
Jak poinformował wiceminister, w procesie negocjacyjnym są kolejne leki: kabazytaksel oraz apalutamid . - Te dwa leki są w procesie i być może wcześniej czy później trafią do refundacji do programu lekowego – mówił M. Miłkowski.
Dr R. Sosnowski ocenił, że obecnie w Polsce w pewnej fazie rozwoju raka gruczołu krokowego mamy dostęp do leków na poziomie europejskim. - W fazie oporności na kastrację mamy pełną dostępność. Nasz postęp medyczny idzie w inną stronę. Coraz częściej jednak chorych, którzy progresują, wyłapujemy w tych wcześniejszych fazach (…) i tutaj nowoczesnych leków brakuje, a one są już udokumentowane za granicą. – wyjaśniał R. Sosnowski.
Potrzebna sekwencyjność leczenia
Również w opinii mec. Marcina Pieklaka z kancelarii DZP, widać postęp w zwiększeniu dostępności do terapii. - Lista wrześniowa była przełomowa w wielu zakresach – ocenił i pozytywnie odniósł się także do decyzji o zniesieniu kryterium skali Gleasona w programie lekowym.
Jednocześnie wskazał, że nadal ograniczeniem w programie lekowym pozostaje zakaz sekwencyjnego leczenia. - Może należałoby przeprowadzić dyskusję o sekwencyjności leków i nie odcinaniu pacjenta (…). Może warto byłoby, aby Agencja (AOTMIT – przyp. red.) oceniła zasadność wprowadzenia sekwencyjności i czy jest ona wartością dodaną do programu lekowego i linii leczenia pacjenta – stwierdził med. M. Pieklak.
Dr n. farm Leszek Borkowski, prezes Fundacji Razem w Chorobie podkreślał, że zmiany na wrześniowej liście ocenia bardzo dobrze, a wysokie koszty programu, czyli ok. 100 mln zł, wynikają z dużej populacji i zachorowalności.
Odnosząc się do sekwencyjnego podawania leków, zaznaczył jako farmakolog, że jest ono uzasadnione, gdy produkty lecznicze mają różne mechanizmy działania. Wyjaśnił, że leki dostępne w przypadku programu lekowego na raka prostaty, abirateron oraz enzalutamid, to leki działające zupełnie inaczej. - Jeżeli mamy sytuację różnych mechanizmów działania, to leczenie sekwencyjne być powinno. Jest to uzasadnione farmakologicznie od bardzo dawna przy innych grupach terapeutycznych – mówił L. Borkowski.
- Jeżeli mamy pacjenta, który ma określoną zdefiniowaną chorobę, podajemy lek A o takim mechanizmie działania i pacjent „przestaje iść” na tym leku, to przechodzimy na drugi lek, bo inny mechanizm działania może mu pomóc – tłumaczył.
- Jeżeli mamy dobre leki, to pacjenci żyją coraz dłużej - mówił i dodał, że oznacza to jednocześnie, iż wydajemy coraz więcej pieniędzy na leki. - Rozpoczęcie leczenia na wcześniejszym etapie lekami, które służyły do tej pory do skutecznego leczenia późnych etapów choroby, też powoduje wzrost kosztów - dodał.
Przekonywał jednak, że warto iść w tę stronę. - Kiedy złapiemy coś dobrego, to trzeba to mocno trzymać i zastanawiać się, czy tych leków nie dawać wcześniej. Im więcej mamy w worku leków, tym lepiej, bo mechanizmy tworzenia się oporności nie są w przypadku raka prostaty do końca zbadane, więc różne leki dają dużo większe szanse pacjentom – mówił dr L. Borkowski.
- Przy większej liczbie leków, lekarz ma wybór i możliwość ustalenia najlepszego leku. My w tym kierunku idziemy, że staramy się wszystkie dostępne leki dopuszczać – podkreślił wiceminister M. Miłkowski.
- Mamy głosy w różnych programach lekowych, aby przed wejściem pacjenta w konkretną ścieżkę terapeutyczną, dokładnie wiedzieć co będzie za 5 lat, czyli dokładnie zdiagnozować pacjenta i ustalić proces leczenia I i II linii już na wstępie, jeszcze przed chemioterapią (…), co może zwrócić się pod kątem kosztowym, ale też długości i jakości życia – mówił wiceminister.
Problemy pacjentów
Tadeusz Włodarczyk, prezes Stowarzyszenia „Gladiator” zwracał z kolei uwagę, że niezbędna jest edukacja o chorobie oraz lepszy dostęp do diagnostyki, aby rak prostaty był wykrywany we wcześniejszych stadiach. Według niego, wskazują na to zgłoszenia od pacjentów na telefon zaufania prowadzony przez stowarzyszenie.
- Edukacja to podstawa. (…) Na prowincji jest najgorzej. Tam rak jest tematem tabu. Choroba raka prostaty dotyka osób w wieku zaawansowanym i dla nich to książeczka na półce, do której mogą zajrzeć w każdej chwili, jest źródłem wiedzy. To co przeleci w radiu czy telewizorze, tego się nie zapamięta - stwierdził.
Uczestnicy debaty podsumowując wskazywali, że w zakresie leczenia raka prostaty w ostatnim czasie zaszło wiele pozytywnych zmian i dostępność do leczenia zwiększyła się, a w niektórych fazach choroby, dorównuje standardom światowym, jednak nadal jest wiele do zrobienia, tym bardziej, że zachorowalność będzie rosła.
BPO
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!