W Katowicach zakończyła się wyjątkowa i trudna medycznie historia 36-letniej kobiety, u której w ciąży zdiagnozowano rzadką i zagrażającą życiu aplazję szpiku kostnego. Po siedmiu miesiącach spędzonych w izolacji, pełnych wyzwań i ryzyka, kobieta urodziła zdrową córkę, a następnie przeszła przeszczep szpiku. To pierwszy znany w Polsce przypadek tak skomplikowanego leczenia ciężarnej z tą chorobą.
Aplazja szpiku kostnego to rzadka choroba, w której szpik przestaje produkować odpowiednią liczbę krwinek, co prowadzi do ciężkiej niedokrwistości, spadku płytek krwi oraz leukocytów. W przypadku Aldony Sendal problem był szczególnie złożony, bo dodatkowo organizm pacjentki wytwarzał przeciwciała niszczące przetaczane płytki, co zwiększało ryzyko poważnych krwawień, w tym śmiertelnych krwotoków domózgowych.
Prof. Grzegorz Helbig, kierownik Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku, mówił o tym przypadku tak:
To była pacjentka ekstremalnie trudna. Niedokrwistość oraz gwałtowny spadek płytek krwi zmuszały lekarzy do stałych przetoczeń krwi i indywidualnego dobierania preparatów - i dodał: - Liczba płytek krwi momentami spadała do zera lub kilku tysięcy na mikrolitr, podczas gdy do zabiegów operacyjnych potrzebujemy co najmniej 50–80 tysięcy.
Dodatkowym wyzwaniem była ciąża, która mogła przyczyniać się do rozwoju aplazji szpiku, choć medycyna nie dysponuje jednoznacznymi wytycznymi, jak postępować w takich sytuacjach.
Prowadzenie ciąży przy tak poważnej chorobie hematologicznej wymagało współpracy zespołów dwóch szpitali: Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku oraz Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Katowicach. Dr Tomasz Zieliński, położnik z UCK, podkreślił:
Z naszego punktu widzenia nie było to leczenie choroby, ale prowadzenie ciąży w warunkach bardzo wysokiego ryzyka, aby jak najbezpieczniej doprowadzić ją do rozwiązania.
Największym wyzwaniem nie był sam poród, lecz doprowadzenie ciąży do momentu, kiedy możliwe było jej bezpieczne zakończenie, co wiązało się z nieustannym zagrożeniem infekcjami i krwawieniami – zarówno dla matki, jak i dziecka. Ciąża przebiegała z niewielkim zahamowaniem wzrastania płodu, dlatego po konsultacji zdecydowano się na wcześniejsze zakończenie w 37. tygodniu.
Zabieg cesarskiego cięcia, wykonany 11 września 2025 roku, odbył się po wcześniejszym zabezpieczeniu preparatów krwi i został przeprowadzony szybko oraz precyzyjnie „przy bardzo ograniczonym marginesie bezpieczeństwa” – jak podkreślił prof. Helbig.
Urodziła się zdrowa dziewczynka z wysokimi ocenami w skali Apgar 10/10.
Pacjentka spędziła całą hospitalizację w izolatce, pozostając pod opieką hematologów, położników oraz zespołu psychologicznego. Ze względów bezpieczeństwa odwiedziny rodziny były możliwe tylko raz na trzy tygodnie. Doc. Anna Kopińska z Kliniki Hematologii wyjaśniła:
Był to pierwszy przypadek, kiedy rozpoznaliśmy ciężką aplazję szpiku u pacjentki w ciąży. (...) W tym przypadku postępowanie jest naprawdę niestandardowe. Nie ma żadnych wytycznych, które mówią, co w takiej sytuacji należy robić. To była walka z tygodnia na tydzień, zarówno medycznie, jak i psychicznie.
Izolacja i niepewność co do dalszych losów życia pacjentki i jej dziecka były najtrudniejszymi aspektami całej historii. Sama Aldona Sendal podsumowała:
Najtrudniejsza była izolacja i niepewność, czy wszystko się uda. Najbardziej bałam się o dziecko.
Reklama
Po urodzeniu dziecka i zakończeniu ciąży leczenie aplazji szpiku wymagało przeszczepienia komórek macierzystych od dawcy niespokrewnionego. Wcześniej nie doszło do remisji choroby, co zmusiło lekarzy do podjęcia tego ryzykownego kroku.
Pacjentka przebywała kolejne dwa miesiące w izolacji, oczekując na zabieg, a dawca został znaleziony w międzynarodowym rejestrze. Obecnie kobieta pozostaje pod stałą opieką poradni transplantologicznej i przyjmuje leczenie immunosupresyjne.
Lekarze oceniają rokowania jako dobre, choć pełna ocena skuteczności przeszczepu wymaga kilkunastu miesięcy dalszej obserwacji.
Ta historia jest unikalnym przykładem skoordynowanej opieki medycznej w bardzo trudnych warunkach klinicznych. Leczenie aplazji szpiku u ciężarnej kobiety nie miało precedensu w Polsce, a medycy musieli działać w oparciu o indywidualne decyzje i wielodyscyplinarną współpracę.
To była pacjentka ekstremalnie trudna
- słowa prof. Helbiga podsumowują zarówno skalę wyzwań, jak i sukces tego leczenia. Urodzenie zdrowego dziecka i przeprowadzenie przeszczepu szpiku w tak wyjątkowej sytuacji daje nadzieję na skuteczne leczenie podobnych przypadków w przyszłości.
Źródło: PAP/MH
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze