Polski system ochrony zdrowia wymaga kompleksowej transformacji, obejmującej przejście od leczenia chorób do inwestycji w profilaktykę i podstawową opieka zdrowotną – to jeden z głównych wniosków paneli zdrowotnych na tegorocznym Europejskim Forum Nowych Idei w Sopocie, którego politykazdrowotna.com była partnerem medialnym.
Debaty zdrowotne na EFNI 2025 uwypukliły konieczność systemowych zmian w ochronie zdrowia, z naciskiem na profilaktykę, cyfryzację i współpracę międzysektorową. Kluczowym wyzwaniem jest przejście od deklaracji do realizacji konkretnych reform, szczególnie w kontekście polskiej prezydencji w UE w 2025 roku. Zdrowie uznano za priorytet nie tylko medyczny, ale i ekonomiczny oraz społeczny.
Polski system ochrony zdrowia wymaga gruntownego remontu – zgodzili się uczestnicy panelu EFNI Reforma zdrowia 2030: strategiczna mapa drogowa dla Polski w którym wzięli udział: Justin Gandy, managing director, MSD Polska, Agnieszka Kępińska-Sadowska, dyrektor komunikacji i relacji rządowych Polska i Europa Centralna, Haleon, Rada Generalna PASMI, Izabela Leszczyna, posłanka, Sejm RP, Anna Rulkiewicz, prezeska, Grupa LUX MED., Jakub Szulc, wiceprezes, Narodowy Fundusz Zdrowia, Victoria Tian, country president, Novartis Poland, Beata Małecka-Libera, senator, lekarz, Tomasz Kardacz, lekarz rodzinny.
Eksperci wskazywali, że kluczowe jest odwrócenie logiki finansowania: zamiast płacić za chorobę, trzeba inwestować w zdrowie. Bez wzmocnienia profilaktyki i uporządkowania finansów, żadna reforma nie przyniesie efektu.
Jakub Szulc, wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia, zauważył, że kręgosłup prawny polskiego systemu ochrony zdrowia wciąż opiera się na rozwiązaniach z lat 2007–2011, kiedy uchwalono kluczowe ustawy, między innymi ustawę o działalności leczniczej i o zdrowiu publicznym. Zdaniem Szulca, od 30 lat nie udało się zmienić struktury lecznictwa w Polsce, szczególnie leczenia szpitalnego. Reforma z 1998 roku, wprowadzająca między innymi komunalizację szpitali, „zabetonowała” krajobraz systemu w lecznictwie zamkniętym i spowodowała, że jakiekolwiek inne zmiany były bardzo trudne. Lecznictwo szpitalne jest dziś rozproszone, a samorządy nie mają narzędzi, by skutecznie nim zarządzać. Każdy dyrektor walczy o przetrwanie własnego szpitala.
Do 2030 roku, jak dodał, potrzebna jest solidna dyskusja o finansowaniu kadr w systemie ochrony zdrowia oraz przesunięcie ciężaru leczenia na niższe poziomy opieki – bo jest to tańsze i bezpieczniejsze dla pacjentów.
Senator Beata Małecka-Libera wyraziła opinię, że do 2030 roku jest zbyt mało czasu na myślenie o strategii. Potrzebujemy planowania w dłuższej perspektywie, opartego na edukacji, profilaktyce i popularyzacji szczepień. Jej zdaniem poprzez skuteczną profilaktykę można by zmniejszyć zachorowalność na choroby przewlekłe nawet o 40-50%. Na profilaktykę wydajemy za mało. Dodatkowo brakuje wyraźnego wydzielenia środków, które na profilaktykę są przeznaczane. Dziś nie wiemy, ile wydajemy, bo te pieniądze są rozproszone. Senator apelowała, by więcej środków przeznaczać na zapobieganie chorobom i wyżej wyceniać zdrowie, nie chorobę.
Również Anna Rulkiewicz, prezeska Grupy LUX MED zwracała uwagę na finansowanie.
– Trzeba uporządkować finansowanie w systemie i to jest podstawa – mówiła na EFNI. Jest bałagan, prawie 60% wydatków to są szpitale, gdzie na całym świecie leczy się inaczej, bo leczy się od podstawowej opieki po specjalistyczną. W ten sposób gubimy pieniądze. Z uporządkowania będzie wynikało, ile tak naprawdę środków w tym systemie jest.
– Mamy bardzo duże potrzeby, bo społeczeństwo jest dosyć mocno schorowane, profilaktyka nie działa i jest nieskoordynowana, czyli trzeba uporządkować i odwrócić to finansowanie. To jest moim zdaniem kluczowe, bo znajdą się wtedy pieniądze. Do tego dołożyłabym system płacenia, bo płacimy ciągle za procedury, to generuje te procedury, sami je napędzamy, szpitale chcą więcej pieniędzy, bo im nie starcza, kładą pacjentów, gdzie się da, jak najdłużej w szpitalu. Musimy zmienić system finansowania na oparty o wartość, czyli tak naprawdę efekt leczenia, który zacznie generować jakość w tym systemie – przekonywała Anna Rulkiewicz.
Reklama
Prezeska Grupy LUX MED zgodziła się, że profilaktyka zdrowotna jest kluczowa w obliczu starzenia się społeczeństwa i rosnących kosztów dla NFZ z tego tytułu. Przy bałaganie finansowym trudno jednak znaleźć na nią pieniądze.
Jej zdaniem, konieczne jest uporządkowanie finansowania, dopłat i zasad jakości w systemie, bo mimo stale rosnących nakładów na NFZ wciąż nie wiadomo, na co realnie stać państwo i obywateli.
Justin Gandy, managing director, MSD Polska, powiedział, że obserwuje polski system ochrony zdrowia od 2, 5 roku i widzi zachodzące zmiany, w tym zwiększający się budżet. Jednak jest za dużo mówienia zamiast działania.
– Świat się zmienia, to co się dzieje w USA sprawia, że wszyscy patrzymy na liczby. USA podaje bardzo konkretne liczby pokazujące, ile inwestują w porównaniu z Europą i Chinami – i widać między nimi wyraźną lukę. To, w jaki sposób odpowiemy na tę różnicę, zadecyduje o naszej pozycji w dyskusji o kierunkach dalszych działań – podkreślał Gandy.
– Musi nastąpić fundamentalna zmiana w sposobie, w jaki postrzegamy wydatki – dodał.
Dotyczy to zwłaszcza wydatków na profilaktykę. Polska jest w tym zakresie wciąż daleko w tyle. Patrząc na uwarunkowania globalne Gandy ocenił, że okres 2025-2030 jest krytyczny dla Europy, żeby podjąć decyzję jak inwestować w swoich obywateli. Potrzebni są liderzy, którzy będą mieli odwagę powiedzieć: tu zrobimy coś inaczej i zdecydują się na zainwestowanie w ludzi.
Gandy dodał, że widzi w Polsce ogromny potencjał i chęć współpracy. Kluczowe jest jednak, by różne instytucje – rząd, NFZ, firmy i partnerzy społeczni – wspólnie wypracowały plan działania, szczególnie w zakresie inwestycji i finansowania ochrony zdrowia. Najbliższe 5 lat będzie decydujące – podsumował Gandy.
Agnieszka Kępińska-Sadowska, dyrektor komunikacji i relacji rządowych Polska i Europa Centralna, Haleon, Rada Generalna PASMI, wypowiedziała się z perspektywy pracodawców branży OTC. Podkreśliła, że każdy dolar zainwestowany w profilaktykę przynosi siedmiokrotny zwrot, dlatego kluczowe jest postawienie na edukację zdrowotną, programy partnerstwa publiczno-prywatnego i odpowiedzialne samoleczenie. Kępińska-Sadowska opisała doświadczenia firmy Haleon w tym zakresie. Jak mówiła, firma angażuje się w działania profilaktyczne na rzecz dzieci i młodzieży. Kępińska-Sadowska apelowała też o większą otwartość na partnerstwa publiczno-prywatne, które może realnie wzmocnić system ochrony zdrowia.
Victoria Tian, country president, Novartis Poland, podkreśliła, że priorytetem systemu ochrony zdrowia powinna być profilaktyka. Piękno profilaktyki polega na tym, że pozwala jednocześnie oszczędzać pieniądze i poprawiać wyniki leczenia – zaznaczyła. Jak wskazała, koszty terapii raka piersi w zaawansowanym stadium są nawet czterokrotnie wyższe niż leczenie wykrytego wcześnie nowotworu, dlatego kluczowa jest edukacja i budowanie świadomości pacjentek. Jeśli poprawimy wczesną diagnostykę, możemy realnie obniżyć śmiertelność – podkreślała Tian, dodając, że Novartis jest gotowy wspierać tworzenie programów skoncentrowanych na pacjencie i wzmacniających kulturę profilaktyki.
Tomasz Kardacz, lekarz rodzinny i pediatra, ocenił, że z perspektywy lekarza rodzinnego sytuacja ochrony zdrowia w Polsce nie jest najgorsza. Wskazał, że reforma polegająca na wprowadzeniu kas chorych i systemu ubezpieczeń społecznych oraz przesunięcie ciężaru opieki z dużych szpitali na placówki podstawowej opieki zdrowotnej przyniosły wiele korzyści pacjentom. Lekarz przedstawił doświadczenia klinik wiejskich, mówiąc między innymi, że przyszłość medycyny to teleopieka i zdalne konsultacje, bo dostęp do lekarzy będzie coraz trudniejszy, a wizyty osobiste prawdopodobnie ograniczą się do jednej–dwóch rocznie.
W panelu Siła krajowego sektora farmaceutycznego wzięli udział: Karolina Demus, prezes Zarządu Sandoz Polska, Joanna Drewla, dyrektor generalna, Servier Polska, Katarzyna Dubno, dyrektor relacji zewnętrznych, ESG i ekonomiki zdrowia, Adamed Pharma, Krzysztof Kopeć, prezes, Krajowi Producenci Leków/PZPPF, Łukasz Pietrzak, Główny Inspektor Farmaceutyczny, Ireneusz Staroń, zastępca prezesa ds. finansowania badań, Agencja Badań Medycznych i prof. Małgorzata Sznitowska, konsultant krajowy ds. farmacji przemysłowej
Dane wskazują, że w Polsce wydatki na ochronę zdrowia stanowią około połowę średniej wydawanej na te cele w krajach Europy Zachodniej. Musi to oznaczać istotne różnice w nakładach także na farmakoterapię.
Prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego – Krajowi Producenci Leków Krzysztof Kopeć, przedstawił wyniki najnowszego badania – „Makroekonomiczny wpływ sektora farmaceutycznego na polską gospodarkę”. Pokazuje on, że produkcja leków w Polsce rośnie. Od 2019 roku to wzrost o 40 proc. Z każdej złotówki, ok. 87 gr. wraca do polskiej gospodarki. Potencjał krajowego sektora farmaceutycznego jest więc duży. Konsultant krajowa ds. farmacji przemysłowej – Prof. Małgorzata Sznitowska dodała, że siłą polskiego przemysłu farmaceutycznego są kadry, infrastruktura, o czym świadczy fakt, iż firmy zagraniczne otwierają w Polsce swoje placówki.
Paneliści przyznali, że polski przemysł farmaceutyczny nie jest odporny na kryzysy i nie możemy liczyć tylko na swoje siły.
Główny Inspektor Farmaceutyczny – Łukasz Pietrzak mówił o problemach w krajowym sektorze farmaceutycznym. Coraz więcej substancji aktywnej produkowanych jest w Azji, a mniej w Europie. Polska jest 5. pod względem wartości rynkiem leków w UE, ale jeśli chodzi o produkcję to 13. Krajowi producenci wytwarzają ¼ leków na nasz rynek. To za mało. Paneliści zgodzili się, że Polska musi budować koalicję, która tak, jak w przypadku NATO, wesprze nas w przypadku kryzysu. W taki sposób, że te leki będą dostępne.
Paneliści chwalili listę leków krytycznych, ale zgodzili się, że konieczne jest też powołanie przy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów pełnomocnika zajmującego się koordynacją polityki lekowej w Polsce. Prof. Sznitowska dodała, że w przypadku leków krytycznych, Europa powinna się podzielić tą listą, by zabezpieczyć się na wypadek kryzysu. Przedstawiciele firm lekowych przekonywali, że potrzebna jest pomoc na poziomie decydentów w przygotowaniu zasad, na jakich sektor farmaceutyczny będzie współpracował z polskim rządem.
Zastępca prezesa ds. finansowania badań, Agencja Badań Medycznych – Ireneusz Staroń – powiedział, że ABM jest wyspecjalizowanym podmiotem, który oprócz wspierania nauki, finansuje rozwój nowych technologii i rozwój infrastruktury.
Przemysł farmaceutyczny chwali dialog z ABM. Ważna jest koncentracja na medycynie i farmacji. Dlatego możemy liczyć na zrozumienie i rozwój dialogu – stwierdziła dyrektor generalna Servier Polska – Joanna Drewla.
Skoro apteka jest dziś dla aptekarza, to czy piekarnia powinna istnieć dla piekarza? Ta przewrotna myśl towarzyszyła dyskusji o trudnej sytuacji aptek w Polsce. Chodzi o propozycję zmiany ustawowej zasady „Apteka dla aptekarza”. Zasada ta, nazywana przez ekspertów przestarzałą, miała ograniczyć koncentrację rynku aptek i wzmocnić pozycję farmaceutów. Zgodnie z nią, możliwość otwarcia nowej apteki ogólnodostępnej ma tylko farmaceuta z prawem wykonywania zawodu lub spółka, w której większość wspólników to farmaceuci. Dyskusję na temat zmian rozpoczęto podczas zeszłorocznego EFNI. Teraz czas na nowy etap rozmów, by w centrum postawić interes pacjenta i jego prawa.
Debatę ‘’Przywracanie praworządności na rynku aptek – reforma w stylu włoskim’ wystąpieniem wprowadzającym otworzyła Henryka Bochniarz, przewodnicząca Rady Programowej EFNI, prezydentka -założycielka Konfederacji Lewiatan oraz twórczyni Akademii Przywództwa.
– Rok temu na EFNI dyskutowaliśmy na ten temat. Nie doczekaliśmy się konkretnych propozycji od rządu. W związku z tym nasi fantastyczni ludzie, którzy są w związku branżowym, uznali, że należy zająć się sprawą i przygotować propozycje, wykorzystując doświadczenia innych krajów – mówiła Henryka Bochniarz, która wyraziła nadzieję, że efekty dyskusji zostaną wykorzystane przez rządzących, by rozwiązać istniejący problem.
Raport na temat problemu dotyczącego zasady “apteka dla aptekarza” przedstawił Marcin Piskorski ze Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET.
– Apteka dla aptekarza wprowadzana 100 lat temu była naturalnym procesem. W aptece leki się produkowało, więc właścicielem musiał być farmaceuta. Teraz na rynku otwartym próbujemy wprowadzić regulacje sprzed 100 lat. Efektem jest skarga w KE i postępująca sprawa w Trybunale Arbitrażowym – wyjaśniał Piskorski, który przypomniał, że warto brać przykład z rozwiązania włoskiego, gdzie zniesiono “skamielinę regulacyjną”, a postawiono na regulacje demograficzno-geograficzne.
Porodówki dla położnych?
Czy zasada “apteka dla aptekarza” jest zgodna z Konstytucją? Na ten temat mówił profesor Marek Chmaj z Uniwersytetu SWPS i zrobił to w przewrotny sposób.
– Gdybyśmy pomyśleli, że takie rozwiązanie jest słuszne w innych zawodach, to może powinniśmy pomyśleć, że piekarnia jest dla piekarza – zastanawiał się profesor Chmaj i podawał kolejne przykłady, opierające się już na zawodach zaufania publicznego.
– Skoro mamy położne, to może porodówki dla położnych? Dziś przecież nie spotykamy się z takim postulatem, bo to bez sensu – wyjaśniał profesor Marek Chmaj, który dodał, że w interesie pacjenta jest to, by apteka była blisko i ceny były konkurencyjne. Te cechy gwarantuje wolny rynek, a nie jego reglamentacja.
Zbędna regulacja na rynku
– Zapoznałam się z raportem apteka dla aptekarzy. Zgadzam się ze zdaniem w podsumowaniu. Zasada, o której dyskutujemy, jest przykładem zbędnej regulacji, która zakłóciła normalne funkcjonowanie rynku, nie przynosząc żadnych pozytywnych efektów – wyjaśniała Agnieszka Majewska, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców.
Moderująca dyskusję Iga Jaroszewska z Konfederacji Lewiatan przytoczyła raport WHO, w którym wskazano, że polska regulacja jest jedną z najbardziej restrykcyjnych.
Jak patrzeć na apteki?
Prelegenci zgodzili się, że postrzeganie aptek przez polskiego legislatora jest dziś przestarzałe. Apteki widziane są jedynie jako miejsca sprzedaży leków.
Według europosłanki Elżbiety Łukacijewskiej, trzeba patrzeć na ten aspekt szerzej.
– Po pandemii i w momencie, gdy w obecnej sytuacji Europa inwestuje w obronność i odporność strategiczną, apteki powinny zostać włączone do tego systemu i być szczególnie traktowane przez rządzących. W Europie już się to dzieje, bo apteki odciążają systemy zdrowotne. Są dla pacjentów miejscem pierwszego kontaktu, gdzie można zrobić podstawowe badania i uzyskać pierwszą poradę – opisywała Łukacijewska.
Głosowi europosłanki wtórował Stanisław Maćkowiak, prezes Federacji Pacjentów Polskich, który wyjaśniał, że z definicji apteka jest punktem świadczeń medycznych. To oznacza, że apteka nie jest dla aptekarza, ale dla tego, który czerpie z jej usług, czyli dla pacjenta.
– Rozwiązania, które winny być oferowane, powinny iść w tym kierunku, by pakiet usług medycznych był w jak największej mierze oferowany przez apteki – apelował Maćkowiak.
Głos w imieniu aptekarzy zabrała Ewa Budzowska, prezes stowarzyszenia Apteka od Serca, która zaznaczyła, że najbardziej dotkliwą rzeczą dla przedsiębiorców jest brak stabilności prawa. Przedsiębiorca, również w branży farmaceutycznej, nie może planować przyszłości, bo w każdej chwili może być zaskoczony propozycjami legislacyjnymi absolutnie pozbawionymi logiki.
Profilaktyka i medycyna precyzyjna to inwestycje, które mogą wydłużyć życie i obniżyć koszty leczenia. Uczestnicy panelu „Co zrobić, by Europejczycy żyli zdrowo i długo?” podczas jesiennej edycji EFNI zgodzili się, że zdrowie publiczne wymaga długofalowej strategii, szerokiej współpracy oraz zmiany myślenia o profilaktyce.
Przyczynkiem do dyskusji są dane mówiące o tym, że w Polsce żyjemy średnio cztery lata krócej niż przeciętny Europejczyk. Jak podkreślali paneliści, tę różnicę można nadrobić między innymi dzięki skutecznemu wdrożeniu profilaktyki.
Prof. Łukasz Balwicki, krajowy konsultant w dziedzinie zdrowia publicznego, przypomniał, że profilaktyka jest po prostu tańsza. „Kojarzymy inwestycje w profilaktykę jako te, które zwrócą się w długim terminie. Wiele społeczeństw jest też przyzwyczajonych, żeby postrzegać swoje bezpieczeństwo zdrowotne w kategoriach szpitala, SOR-u, karetki, twardych inwestycji i one dają fizyczne poczucie bezpieczeństwa” – ocenił prof. Balwicki. Jak dodał, w odbiorze społecznym działania profilaktyczne nie są na tyle namacalne, by naciskać na polityków na większe inwestycje w tym obszarze.
Wiceprezes NFZ Marek Augustyn powiedział, że według danych WHO, każdy dolar zainwestowany w działania profilaktyczne zwraca się 7-krotnie, a w przypadku szczepień – nawet 16-krotnie. „W kontekście zdrowia musimy mówić nie tylko o dobrostanie obywatela, społeczeństwa itd. Musimy mówić, że ma to walor ekonomiczny” – dodał Marek Augustyn. Wiceprezes NFZ przyznał jednak, że większość wydatków na ochronę zdrowia w Polsce pochłania leczenie szpitalne – ponad 100 mld złotych. Wydatki na profilaktykę liczone są tylko w setkach milionów.
Geraldine Schenk, dyrektor krajowa J&J Innovative Medicine, zwracała uwagę, że inwestowanie w zdrowie jest długoterminową inwestycją w dobrobyt. „Dziś idziemy dużo dalej niż opracowanie samej tabletki – myślimy, jak zapobiegać chorobom, jak diagnozować je wcześniej i jak zapewnić właściwe leczenie właściwemu pacjentowi we właściwym czasie” – mówiła. Dodała, że kluczowe jest włączanie testów genetycznych do rutynowej praktyki klinicznej.
Z kolei Wioletta Januszczyk, dyrektor zarządzająca Medicover Polska, podkreślała, że skuteczny system ochrony zdrowia powinien być „szyty na miarę” pacjenta. „W systemie musimy patrzeć na człowieka, a nie na chorobę. Potrzebne jest skoordynowanie całego procesu – od diagnostyki, przez leczenie po opiekę po nim. Jeśli pacjent nie jest poprowadzony za rękę, po prostu się gubi” – tłumaczyła. Januszczyk wskazała, że profilaktyka musi stać się elementem codziennej kultury. „W Medicover rozwijamy koncepcję ‘rytuału zdrowia’, która ma nie tylko edukować, ale też aktywizować pacjentów i lekarzy” – wyjaśniała Wioletta Januszczyk.
Przewodnicząca senackiej Komisji Zdrowia Agnieszka Gorgoń-Komor przypomniała, że w Polsce działa „Ministerstwo Zdrowia, a nie Choroby”. Polityczka i zarazem lekarka wezwała do długofalowych decyzji ponad podziałami. Jednym z pomysłów senator Gorgoń-Komor jest obniżenie VAT na wodę mineralną z 23 do 5 procent.
Adam Jarubas, europoseł i szef Komisji Zdrowia Publicznego w Europarlamencie, podkreślił, że Unia rozwija strategie zdrowotne dotyczące raka, chorób sercowo-naczyniowych i otyłości. „Ale żeby one były skuteczne i przekładały się na realne działania państwa członkowskich, muszą być podparte finansami” – dodał europoseł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze