W Polsce – w oparciu o AI stworzono przełomowy system do przesiewowych badań w kierunku jaskry. Jego twórca, prof. Jerzy Szaflik, opowiedział o planowanym badaniu, a także skomentował najnowszą operację przeprowadzoną w UK, dzięki której pacjentce całkowicie usunięto bardzo wysoką krótkowzroczność przy pomocy sztucznej inteligencji.
Liczba urządzeń i systemów medycznych wykorzystujących AI rośnie w tempie wykładniczym. Najwięcej z nich wspomaga radiologię, w dalszej kolejności kardiologię, hematologię czy neurologię. Sztuczna Inteligencja potrafi już nie tylko wyręczyć lekarzy w wypełnianiu dokumentacji, ale i opracowuje nowe leki czy z zaskakującą skutecznością i wydajnością diagnozuje pacjentów.
Świetnym przykładem jest system do badań przesiewowych e-jaskra, stworzony przez lekarzy i specjalistów IT pod przewodnictwem prof. Jerzego Szaflika. E-jaskra diagnozuje jaskrę na podstawie krótkich, bezdotykowych badań: pomiaru ciśnienia wewnątrzgałkowego i barwnego zdjęcia dna oka. Porównując wykonane zdjęcie z obszerną bazą dostarczoną przez największą prywatną klinikę okulistyczną w Polsce, Centrum Mikrochirurgii Oka Laser w Warszawie, stwierdza obecność choroby ze skutecznością ok. 80 proc. To co najmniej tak trafnie, jak robi to lekarz okulista. Takie badanie jest jednak szybsze i nie wymaga obecności personelu medycznego. To zdecydowanie obniża koszty, czyniąc system znakomitym narzędziem do badań masowych prowadzonych na osobach w grupie ryzyka wystąpienia jaskry. E-jaskra został przetestowana i uzyskała certyfikację, a jej twórcy czekają na zielone światło, by wpleść ją w publiczny system ochrony zdrowia.
Jako że okulistyka należała dotąd do dziedzin medycyny stosunkowo słabo wspomaganych przez algorytmy, stworzenie e-jaskry odbiło się wśród specjalistów chorób oczu szerokim echem. Podobnie jak informacja sprzed kilku dni o przeprowadzeniu prawdopodobnie pierwszej w Europie laserowej korekcji wady wzroku z użyciem AI.
Zabieg wykonano w Wielkiej Brytanii, a pacjentką była 31-letnia Patricia Gonçalves z Portugalii, u której całkowicie skorygowano wyjątkowo wysoką krótkowzroczność oraz astygmatyzm. Wada wzroku była tak duża, Patricię oficjalnie uznano za niedowidzącą. Użyto jednak standardowej metody LASIK, która dotąd zasadniczo nie pozwalała na korekcję tak wysokiej krótkowzroczności. Jak więc się udało?
Metodę LASIK wspomogło właśnie AI – tłumaczy prof. Jerzy Szaflik, który jest pionierem nie tylko zastosowania sztucznej inteligencji w okulistyce, ale i laserowych korekcji wad wzroku w Polsce.
Użyto nowego rozwiązania Eyevatar, które umożliwia znacznie lepszą personalizację zabiegu LASIK. Ten system najpierw tworzy „awatara”, czyli trójwymiarową, cyfrową replikę oka pacjenta. Potem, korzystając ze znanej np. twórcom gier komputerowych techniki śledzenia promieni, symuluje, jak światło wpada i przechodzi przez oko pacjenta podczas procesu widzenia. Robi to poprzez wysłanie do awatara aż 2 000 wirtualnych wiązek światła. Oblicza w ten sposób najlepszą możliwą dla danego pacjenta refrakcję i tak programuje późniejszą pracę lasera, by ją uzyskać. Wymaga to przetworzenia ogromnej ilości danych i zajmuje sztucznej inteligencji około 10 minut. Ale efektem bywa uzyskanie ostrości widzenia nawet na poziomie 20/10, czyli w górnej granicy możliwości ludzkiego oka. Dane z badań klinicznych oceniające wyniki 200 zabiegów zaprogramowanych z użyciem systemu Eyevatar wykazały, że wszyscy pacjenci uzyskaliby wartości na poziomie powyżej 20/20, czyli lepsze niż standardowe prawidłowe widzenie. U Patrícii uzyskano na przykład 20/16. Eyevatar wydatnie poszerza też zakres wad, jakie można korygować metodą LASIK. Bacznie obserwuję te doniesienia, bo dotychczasowe wyniki są bardzo obiecujące - dodaje prof. J. Szaflik.
Reklama
Rozwiązania Eyevatar użyto dotąd w Chinach i Australii, a przypadek Patrícii ma być pierwszym w Europie. Jednak nowinki technologiczne mają swoją cenę – koszt zabiegu wyniósł aż £6.500, czyli wyraźnie więcej niż cena standardowego zabiegu LASIK w Wielkiej Brytanii.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze