Druga fala koronawirusa uderza w onkologię. W październiku znów spadła liczba wydawanych kart DILO. Wystawiono ich nie tylko mniej niż we wrześniu, ale też znacząco mniej niż przed rokiem.
Druga fala
Najnowsze dane uzyskane przez Politykę Zdrowotną w Narodowym Funduszu Zdrowia nie napawają optymizmem. Po sierpniu i wrześniu, gdy Ministerstwo Zdrowia z radością ogłaszało powrót do normalności w onkologii – w październiku mamy do czynienia ze znaczącym pogorszeniem sytuacji.
Znów mniej pacjentów trafia do diagnostyki i leczenia onkologicznego. W październiku 2020 roku wydano w Polsce 21 955 kart DILO. To o ponad 3000 mniej niż w tym samym okresie ubiegłego roku i o 700 mniej niż we wrześniu.
Luka diagnostyczna
Październik to kolejny w czasie epidemii koronawirusa miesiąc, gdy pogłębia się luka diagnostyczna. Jeszcze nie udało się nadrobić choć części negatywnych skutków wiosennego lockdownu, a znów powiększyła się grupa osób, które z opóźnieniem trafiają do onkologa. W sumie w tym roku od marca do końca października wydano o ponad 20 i pół tysiąca mniej kart DILO niż w tym samym okresie poprzedniego roku. A, co bardzo wyraźnie podkreślają onkolodzy – opóźniona diagnoza ma negatywny wpływ na rokowania i przebieg leczenia. Im później pacjent trafi do lekarza tym bardziej dotkliwą terapię dostanie, a i tak będzie miał mniejsze szanse na powrót do zdrowia niż gdyby trafił z mniej zaawansowaną chorobą.

Onkolodzy szacują, że luka diagnostyczna może być większa niż pokazują liczby. Dotychczas z roku na rok raka wykrywano u większej grupy pacjentów i tym samym wystawiano coraz więcej kart DILO. Przez COVID 19 jest ich zdecydowanie mniej.
Agnieszka Witkowicz-Matolicz
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!