W czwartek minister zdrowia ma przedstawić strategię na ewentualną drugą falę koronawirusa na jesieni. Jakie elementy i działania powinny się w niej znaleźć? - o tym rozmawiali eksperci w środę podczas jednej z sesji Europejskiego Kongresu Ekonomicznego.
Dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego Gen. Grzegorz Gielerak wskazywał na pięć filarów, na których powinna opierać się strategia na drugą falę koronawirusa.
- Po pierwsze to jest efektywne zarządzanie ograniczonym zasobem kadry medycznej - wskazał i wyjaśnił, że chodzi o uelastycznienie wytycznych określających wymogi kadrowe do spełnienia wymagań koniecznych do kontraktowania poszczególnych zakresów świadczeń.
- Kolejny bardzo ważny element to szczegółowe gromadzenie informacji, danych sytuacyjnych na temat epidemii, aby w oparciu o te dane przygotowywać instrukcje i wytyczne dla poszczególnych służb państwowych i jednostek organizacyjnych uczestniczących w walce z epidemią - wyliczał.
Odpowiednia polityka informacyjna
- Kolejny element to polityka informacyjna i komunikacja. Tutaj mamy bardzo dużo do zrobienia - ocenił. Jak mówił, potrzebne są jasne, proste i spójne przekazy kierowane do społeczeństwa informujące o zagrożeniach i o tym, jak zachowywać się aby uniknąć zakażenia. Podał przykład Czech i metody „ping ponga”, gdy wszystkie niepokojące informacje i pytania ze strony społeczeństwa natychmiast znajdowały interpretację ze strony rządowej, co ograniczało pojawianie się plotek, nadinterpretacji i fake newsów.
Jako kolejny element wskazał, zarządzanie operacyjne i logistykę, czyli koordynację działań na bieżąco.
Wykorzystać urządzenia mobilne
Gen. G. Gielerak podkreślał ponadto znaczenie technologii informacyjnych i wykorzystania urządzeń mobilnych. Według niego aplikacja ProteGo Safe jest niewystarczająco rozpowszechniona i jak wskazywał, w niektórych grupach, zwłaszcza grupach ryzyka jak pracownicy DPS, żołnierze, policja, pracownicy dużych zakładów pracy, stosowanie tego typu aplikacji powinno być obligatoryjne.
Także poseł klubu PiS (członek sejmowej komisji zdrowia) i były szef NFZ Andrzej Sośnierz, zwracał uwagę na potrzebę lepszego wykorzystania urządzeń mobilnych do identyfikacji ryzyka zakażeń.
Pełnomocnik rządu
Według niego, niezbędny jest pełnomocnik rządu ds. walki z COVID. Przypomniał, że już na samym początku proponował powołanie takiego koordynatora, pełnomocnika rządu z dużymi kompetencjami, który zająłby się głównie tłumieniem epidemii, tak aby minister zdrowia zajął się systemem dla tych osób, które chorowały wcześniej na inne choroby.
- Pełnomocnik rządu, sprawny system identyfikacji zakażonych od sanepidu do laboratoriów - wyliczał niezbędne elementy strategii walki z covid. Według A. Sośnierza, system laboratoriów powinien być sprawniejszy.
- Wiemy, że nasza populacja zakaża się 3 razy mniej niż zachodnia, a umiera 8 razy mniej niż zachodnia, więc potrzebny jest odpowiedni system, aby nie był on ponad miarowy. Szpitale jednoimienne - powinna to być już raczej przeszłość. Wiemy, że nie będzie potrzebne, aż tyle respiratorów - mówił.
- Powinniśmy mieć wydolny system testowania, aby szybko wytłumić niepotrzebną panikę i ewentualne lockdowny, które niszczą gospodarkę - przekonywał.
Lepsza współpraca
Z kolei według dyrektora NIZP-PZH Grzegorza Juszczyka różne instytucje powinny lepiej ze sobą współpracować, aby szukać najlepszych rozwiązań. Jak mówił, na początku epidemii, liczba podmiotów była tak duża, że zarządzanie koordyynacją tymi podmiotami było znacznie utrudnione".
Wskazywał także na istotną rolę koordynatorów wojewódzkich nad laboratoriami i jak mówił okresie jesiennym na pewno zwiększy się zapotrzebowanie na diagnostykę różnicową ze względu na sezon grypowy.
- Mamy wiele obserwacji, wiele elementów nie zadziałało tak, jak byśmy sobie życzyli, ale mamy doświadczenia, które powinniśmy potraktować jak pilotaż i wyciągnąć wnioski - stwierdził.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!