Od 7 października tego roku trwają krwawe działania wojenne pomiędzy izraelską armią a palestyńskim Hamasem. Szacuje się, że konflikt kosztował już życie tysiąca pięciuset osób, liczba rannych i tych, którzy utracili dach nad głową jest na pewno zdecydowanie większa.
Jak podała Gazeta Wyborcza, strona izraelska wini Hamas za tragiczną sytuację szpitala, w którym brakuje wszystkiego: prądu, leków, materiałów medycznych. Od początku konfliktu swoje działania w skrajnie trudnych warunkach prowadzą Lekarze bez Granic. To międzynarodowa, niezależna medyczna organizacja humanitarna prowadząca działania pomocowe w ponad siedemdziesięciu krajach świata.
W sytuacji konfliktu zbrojnego nie opowiadamy się po żadnej ze stron – podkreślają przedstawiciele organizacji. Jak dodają, po długotrwałych staraniach międzynarodowemu zespołowi udało się wjechać do Strefy Gazy. Wyspecjalizowany personel wesprze początkowo placówki medyczne w południowej części Strefy. W północnej części nadal pracują palestyńscy pracownicy organizacji. Dostarczenie tam wsparcia i pomocy humanitarnej pozostaje niezwykle niebezpieczne ze względu na intensywne i nieprzewidywalne działania wojenne. We wtorek, 14 listopada, ostrzelane zostały lokale Lekarzy bez Granic. Wyspecjalizowany w ratownictwie i chirurgii wojennej zespół Lekarzy bez Granic wjechał do Strefy Gazy z Egiptu, przez przejście graniczne w Rafah. Zespół składa się z personelu medycznego oraz pewnego wsparcia koordynacyjno-logistycznego. Tworzą go chirurdzy, anestezjolodzy i specjaliści intensywnej terapii. Są to osoby pochodzące z różnych krajów. Niezwykle ważnym zadaniem jest wspieranie placówek medycznych i personelu medycznego w Strefie, gdzie infrastruktura opieki zdrowotnej uległa całkowitemu załamaniu, a lekarze są skrajnie wyczerpani. Zespół początkowo będzie stacjonował w południowej części Strefy. O ile nie zostanie wprowadzone zawieszenie broni, uzyskanie ciągłego i nieograniczonego dostępu do wszystkich potrzebujących ludzi w Strefie Gazy pozostanie głównym wyzwaniem dla naszego zespołu – mówi Draginja Nadażdin, dyrektorka Lekarzy bez Granic w Polsce.
Eksperci wyjaśniają, że dostarczanie pomocy humanitarnej do północnej części Strefy pozostaje niezwykle trudne i niebezpieczne ze względu na nieprzewidywalność bombardowań i działań wojennych. Zarówno w południowej jak i północnej części Strefy cały czas niestrudzenie pracuje wielu palestyńskich pracowników Lekarzy bez Granic. Wspierają lokalne, jeszcze działające szpitale, zalewane olbrzymią liczbą pacjentów rannych w wyniku ciągłych bombardowań, leczą ludzi z przerażającymi ranami i ciężkimi oparzeniami. Personel medyczny jest wyczerpany, pracuje pod olbrzymią presją fizyczną i psychiczną, znajdując się - tak jak cała ludność Strefy Gazy – w ciągłym zagrożeniu bombardowaniami.
Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby złagodzić cierpienie ludzi, którzy znaleźli się w katastrofalnej sytuacji. Ponawiamy nasze wezwanie do zawieszenia broni. Jest to niezbędny warunek zakończenia rzezi i umożliwienia pomocy dotarcia do tych, którzy jej potrzebują - mówi Christophe Garnier, koordynator projektu Lekarzy bez Granic w Strefie Gazy.
14 listopada pracownicy Lekarzy bez Granic poinformowali o ostrzelaniu jednego z trzech obiektów organizacji, znajdującego się w pobliżu szpitala Al Shifa. Lokal ten służył za schronienie pracownikom Lekarzy bez Granic i ich rodzinom: ponad 100 osobom, w tym 65 dzieciom.
Mieszkańcy i mieszkanki Strefy Gazy potrzebują pomocy natychmiast i będą jej potrzebowali jeszcze przez długi czas, bez względu na rozwój sytuacji. W serwisie Pomagam.pl trwa zbiórka pieniędzy na rzecz działań Lekarzy bez Granic w Strefie Gazy oraz w regionie.
20 listopada w Teatrze Dramatycznym w Warszawie odbędzie się koncert charytatywny “Muzyka dla Gazy”, z którego dochód również przeznaczony będzie na ten cel. Szczegóły znaleźć można tutaj.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze