Dzieci, które często chorują z powodu infekcji górnych dróg oddechowych przyjmują wiele leków. Rodzice nie zawsze wiedzą, jak prawidłowo je stosować, by nie szkodzić zamiast pomagać. Dr hab. Magdalena Beata Skarżyńska, farmaceutka z Wydziału Farmaceutycznego Katedry i Zakładu Farmakoterapii i Opieki Farmaceutycznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz Instytutu Narządów Zmysłów tłumaczy, na co należy zwrócić uwagę przy aplikacji leków. Omawia też tematy poruszane podczas konferencji UCHO2024, która odbywała się w dniach 15-17 września w Warszawie.
Dr hab. Magdalena Skarżyńska: Układ immunologiczny dziecka dopiero się uczy walczyć z chorobami, więc na przykład pójście do żłobka czy przedszkola wiąże się często z licznymi infekcjami. Trudno określić dokładną liczbę leków, które dzieci przyjmują, ale warto zwrócić uwagę zwłaszcza na leki, które są przyjmowane często. Do takiej grupy należą np. antybiotyki. W naszej specjalności, czyli w otolarynolaryngologii, najczęściej jest to związane z zapaleniami ucha środkowego. Zgodnie z wytycznymi europejskimi i wytycznymi pani profesor Walerii Hryniewicz, często jest tak, że u niektórych dzieci antybiotykoterapia musi być zastosowana, mimo iż cały czas bardzo wiele mówimy o tym, że od niepotrzebnej antybiotykoterapii, powinniśmy odstępować. Drugą grupą są preparaty stymulujące odporność, dostępne często bez recepty jako suplementy diety. Są również szczepionki doustne, które stosowane są u dzieci, które mają na przykład nawracające infekcje i taka terapia w ich przypadku mogłaby być wskazana.
Dr Magdalena Skarżyńska: Często występuje takie przeświadczenie, że leki dostępne bez recepty są lekami bezpiecznymi. A wiemy, że tak nie jest, bo to dawka czyni truciznę. Każdy lek, nawet paracetamol, który jest dostępny bez recepty, nieodpowiednio dawkowany czy w nieodpowiedni sposób może być bardzo toksyczny dla organizmu. W tej grupie leków przyjmowanych w chorobach ucha, gardła i nosa najczęściej mamy do czynienia z nadużywaniem leków stosowanych miejscowo do nosa, leków obkurczających śluzówkę. To jest o tyle niebezpieczne, że te leki przyjmowane przewlekle mogą sprawić, że pacjent potem nie będzie mógł tych leków odstawić. Będzie miał bowiem nawracające objawy, czyli wodnisty, cieknący katar, uczucie zatkanego nosa.
Dr Magdalena Skarżyńska: Sterydy donosowe są bardzo często stosowane w otorynolaryngologii, ponieważ żyjemy w takim środowisku, że coraz więcej pacjentów cierpi na alergiczny nieżyt nosa. Dużo mówiliśmy o tym podczas konferencji. Nieleczony może prowadzić do astmy oskrzelowej, która jak wykazały badania, skraca życie pacjentów. Aby leczyć alergiczny nieżyt nosa, stosujemy kortykosteroidy działające miejscowo. To leki bezpieczne, ale mają określony schemat podawania. Robimy to raz dziennie, wkładając końcówkę sprayu do nosa. Powinniśmy ją odchylić ku zewnętrznym ściankom nozdrzy.
Dr Magdalena Skarżyńska: Jeżeli mówimy o dzieciach, to lekami najczęściej wywołującymi niedosłuch, które są ototoksyczne są zdecydowanie antybiotyki aminoglikozydowe, działające ogólnoustrojowo. One są cały czas stosowane w leczeniu szpitalnym. Są to leki relatywnie niedrogie i bardzo skuteczne w niektórych infekcjach bakteryjnych. W związku z tym, jeżeli mamy małego pacjenta w ciężkim stanie, czasami nie ma innej możliwości zastąpienia tego antybiotyku. Na szczęście nie jesteśmy zupełnie bezbronni w takiej sytuacji. W wielu szpitalach jest wprowadzone np. monitorowanie leczenia aminoglikozydami. Dzięki temu może być ograniczona ototoksyczność.
Dr Magdalena Skarżyńska: Badanie ABR jest jednym z podstawowych badań wykonywanych przez lekarzy, zajmujących się niedosłuchem. Ono ma nam powiedzieć, jak głęboki jest niedosłuch i gdzie jest umiejscowiony. Standardowo to badanie jest wykonywane u dzieci, ale można je robić też dorosłym. W czasie wykładu zastanawialiśmy się, w jaki sposób leki stosowane, m.in. przewlekle, np. leki przeciwpadaczkowe, które działają ośrodkowo, czy leki stosowane w ADHD, mogą wpłynąć na wyniki tego badania. To jest o tyle ważne, że wtedy analiza tego badania może być bardziej wiarygodna. Poza tymi lekami przyjmowanymi przez pacjentów przewlekle są również leki stosowane przy sedacji.
Dr Magdalena Skarżyńska: Najlepiej, jakby badanie było wykonywane w fizjologicznym śnie, natomiast czasami wymagana jest sedacja małego pacjenta właśnie, żeby móc w ogóle wykonać to badanie. Zastanawialiśmy się, w jaki sposób te leki, czyli np. sewofluran, mogą wpłynąć na wyniki tego badania. To ma konsekwencje przy interpretacji wyników tego badania, np. ma wpływ na amplitudy, na latencję określonych fal. Komentarz do opisanego wyniku jest bardzo ważny dla osoby, która interpretuje te badania. To jest tak samo jak z badaniami krwi, które wykonujemy. Jeżeli pacjent przyjmuje leki, to również powinniśmy znać ich wpływ na poszczególne parametry badań laboratoryjnych, aby móc je lepiej zinterpretować.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze