Sztuczna inteligencja ułatwia życie i zwiększa naszą produktywność, ale ma też swoją cenę. – Jeśli do wyciągania wniosków zaczniemy używać wyłącznie AI, nasze logiczne myślenie się pogorszy – ostrzega dr Alicja Puścian z Centrum Nowych Technologii Uniwersytetu Warszawskiego. Badaczka w rozmowie z WO tłumaczy, jak technologia wpływa na plastyczność mózgu, koncentrację i zdolność samodzielnego myślenia.
Jeszcze niedawno uważano, że mózg ma wyraźne strefy odpowiedzialne za różne funkcje – logiczne myślenie po jednej stronie, emocje po drugiej. Dziś nauka mówi coś zupełnie innego.
– Mózg to sieć powiązanych ze sobą neuronów, które wspólnie uczestniczą zarówno w przetwarzaniu emocji, jak i w myśleniu analitycznym – wyjaśnia dr Puścian. – Nie można oddzielić emocji od rozumu, bo te same obwody neuronalne biorą udział w obu procesach.
Badania pokazują, że praca z pomocą sztucznej inteligencji nie tylko ułatwia życie, ale też daje satysfakcję. – AI działa jak sympatyczny współpracownik. Praca staje się mniej stresująca i bardziej efektywna – tłumaczy neuronaukowczyni.
Jak zauważa, nawet użytkownicy reagują emocjonalnie na zmiany w sposobie komunikacji AI. Protest, który towarzyszył premierze wersji 5.0 ChatGPT, był reakcją na to, że nowa wersja wydała się „chłodna” i „mniej empatyczna”. To pokazuje, jak silnie wiążemy emocje z technologią.
Według analizy naukowców z MIT, łączenie pracy człowieka z AI znacząco podnosi produktywność – szybciej wykonujemy zadania bez utraty jakości. Jednocześnie – jak ostrzega dr Puścian – jeśli zbyt często wyręcza nas sztuczna inteligencja, nasza tolerancja na wysiłek poznawczy maleje.
– Po jakimś czasie zwykłe pisanie tekstu czy wykonywanie obliczeń bez AI wydaje się trudniejsze niż wcześniej – mówi badaczka. – To kwestia plastyczności neuronalnej: jeśli szlaki w mózgu nie są używane, zaczynają się zacierać.
Reklama
To zjawisko dotyczy nie tylko AI. GPS pogorszył nasze umiejętności orientacji w terenie, a smartfony – zapamiętywania numerów telefonów. Teraz podobny mechanizm może dotyczyć zdolności analitycznych i logicznego myślenia.
– Nie chodzi o to, że przestaniemy myśleć, ale że zaczniemy myśleć inaczej – tłumaczy dr Puścian.
Przywołuje koncepcję prof. Andy’ego Clarka z Uniwersytetu Sussex, autora głośnego artykułu „Extending Minds with Generative AI”. Clark uważa, że człowiek i technologia tworzą dziś hybrydę poznawczą – połączenie umysłu i narzędzia, które wzajemnie się uzupełniają.
– Tak jak samochód pozwolił nam szybciej się przemieszczać kosztem zdolności chodzenia na duże dystanse, tak AI pozwala myśleć szybciej, ale inaczej. Zamiast końca myślenia mamy jego ewolucję – mówi dr Puścian.
AI nie musi ograniczać kreatywności – może ją wręcz rozwijać.
– Wszystko zależy od tego, jak rozmawiamy z modelem – podkreśla badaczka. – Jeśli zadajemy tylko proste polecenia („napisz post”, „zrób streszczenie”), to niewiele zyskujemy. Ale jeśli wchodzimy w pogłębioną dyskusję, analizujemy wspólnie zjawiska, konfrontujemy różne punkty widzenia – wtedy AI staje się partnerem intelektualnym.
Reklama
Podobnie jak w nauce: seminaria i recenzje naukowe służą temu, by ktoś nas krytycznie skonfrontował z innym spojrzeniem. AI może pełnić podobną rolę – symulować debatę, inspirować nowe pomysły, prowokować refleksję.
Niebezpieczeństwo pojawia się, gdy zbyt bezkrytycznie przyjmujemy odpowiedzi generowane przez sztuczną inteligencję.
– AI to model statystyczny, który daje najczęstsze, niekoniecznie prawdziwe odpowiedzi – ostrzega dr Puścian. – W efekcie możemy popełniać błąd potwierdzenia, czyli interpretować dane tak, by zgadzały się z naszymi poglądami.
Reklama
Jeśli dodatkowo AI „uczy się” na własnych błędach, może utrwalać błędne schematy myślowe – trochę jak w teleturnieju Familiada, gdzie prawidłowe odpowiedzi to nie te zgodne z faktami, lecz te najczęściej wybierane przez uczestników.
Z badań wynika, że synergia między człowiekiem a AI przynosi najlepsze efekty, gdy człowiek już na starcie ma wysokie kompetencje w danej dziedzinie.
Jeśli jednak użytkownik nie rozumie, jak działa technologia, jego udział może wręcz pogorszyć wynik.
Dlatego kluczowe staje się uczenie się logicznego myślenia, analizy danych i tzw. promptowania – umiejętnego formułowania pytań i poleceń dla modeli językowych.
Dr Puścian podkreśla, że nie wolno rezygnować z samodzielnego wysiłku poznawczego.
– Czytajmy, podróżujmy, rozmawiajmy z ludźmi, odwiedzajmy galerie i teatry. To wszystko stymuluje mózg – mówi.
W pracy zawodowej warto korzystać z AI, ale zawsze weryfikować jej wyniki. Krytyczna analiza odpowiedzi generowanych przez modele to nie tylko kwestia bezpieczeństwa, ale też świetne ćwiczenie poznawcze.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze