Nie ma przepisów, ani ogólnokrajowych wytycznych co do tego, jak powinna wyglądać ochrona, monitoring i systemy alarmowe w szpitalach. Stąd zdarzają się kradzieże czy niechciane wizyty, a nie każdy szpital może zagwarantować wejście na oddział przy pomocy karty, gdyż niektóre budynki są za stare na takie rozwiązania.
Telefony, dokumenty, laptopy czy elementy garderoby - zdarza się, że takie przedmioty giną w szpitalach. Dziś do wielu podmiotów leczniczych każdy może sobie wejść i wyjść. Nie tylko osoby odwiedzające pacjentów. Odwiedziny zablokowała wprawdzie nieco pandemia COVID-19 i lockdowny z nią związane, ale obecnie już wszystko wraca powoli do normy.
Personel medyczny w niektórych szpitalach wiesza kartki z ostrzeżeniem o grasujących złodziejach i apelach, aby najcenniejszych przedmiotów nie przynosić na szpitalny oddział. Niemniej jednak, niektórzy uważają, że to szpital powinien dbać o bezpieczeństwo, a nie obarczać tym chorego, wieszając ostrzeżenia. Chory pacjent jest już wystarczająco zaabsorbowany swoim stanem zdrowia - mówi jedna z pacjentek.
Są oddziały tylko na karty
Placówki medyczne to jednak nie sądy, gmachy ministerstw czy urzędów centralnych, gdzie w wejściu stoi ochrona i sprawdza wchodzących do budynku oraz ich bagaże podręczne.W niektórych szpitalach, zwłaszcza tych nowych, wejście na oddział jest możliwe tylko po odbiciu karty w czytniku przy drzwiach. Kartami dysponuje jednak tylko personel medyczny a jak ktoś z zewnątrz chce wejść do pacjenta, musi zapukać lub zadzwonić na oddział i powiedzieć kim jest.
Nasz szpital przeszedł w ostatnim czasie proces reorganizacji - połączyliśmy 3 szpitale w jedną strukturę organizacyjną. Obecnie działamy w kilku budynkach, zlokalizowanych w różnych częściach miasta, w których pracuje łącznie ok. 2,5 tys. osób. W zależności od lokalizacji i stanu technicznego budynku mamy inny rodzaj jego ochrony - niestety znaczna część naszej infrastruktury to budynki zabytkowe - mówi prof. Adam Maciejczyk, dyrektor Dolnośląskiego Centrum Onkologii, Pulmonologii i HEmatologii.
Reklama
Dodaje, że z ankiet badających poziom satysfakcji pacjentów wynika, że wyżej cenią oni dostęp do dobrej jakościowo opieki medycznej niż warunki, w których muszą przebywać. - Należy jednak zaznaczyć, że jesteśmy w trakcie budowy nowego szpitala, w którym wszystkie świadczenia onkologiczne, cała diagnostyka i leczenie onkologiczne będzie realizowane w jednej lokalizacji – mówi prof. Maciejczyk.
Inna sprawa jest taka, że wiele szpitali rezygnuje z klasycznej ochrony, której szeregi zasilają pracownicy śpiący przy wejściu do szpitala, gdyż dyrektorzy wskazują, że jest ona i tak nieskuteczna.
My mamy system monitoringu rozlokowany w szpitalu. Jeśli ktoś coś ukradnie, to na kamerach jesteśmy w stanie go zidentyfikować. Dysponujemy też systemami alarmowymi, polegającymi na tym, że jak coś się dzieje to ktoś z personelu medycznego naciska guzik i za chwilę przybywa do szpitala firma ochroniarska - mówi Jerzy Wielgolewski, dyrektor szpitala powiatowego w Makowie Mazowieckim.
Podkreśla, że z takiego alarmu korzystani ostatnio, gdy ktoś na dyżurze w nocy chciał napaść pielęgniarkę.
Wezwana została ochrona szybko i przybyła sprawniej niż policja- dodaje Jerzy Wielgolewski.
Reklama
Na SOR-ach, korytarzach, w pomieszczeniach ogólnodostępnych, szpitale mają zamontowane kamery. Także na intensywnej terapii, na którą wchodzi już tylko personel medyczny. Co nie zawsze można zainstalować na salach, na których przebywają pacjenci, gdyż uderza to w ich prawo do intymności i godności. Stąd zidentyfikowanie złodzieja, który wyniósł coś z sali pacjenta nie zawsze jest takie proste. Monitoring w szpitalu jest generalnie dopuszczalny, ale jak ma to wyglądać w szczegółach, to przepisy milczą na ten temat. Możliwość użycia kamer została jedynie fragmentarycznie uregulowana w rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 26 marca 2019 r. w sprawie szczegółowych wymagań, jakim powinny odpowiadać pomieszczenia i urządzenia podmiotu wykonującego działalność leczniczą
Zbyt ogólne przepisy
W załączniku do tego rozporządzenia, określającego wymagania w poszczególnych rodzajach jednostek wskazano wprost na możliwość stosowania monitoringu. Oznacza to, że z zachowaniem odpowiednich wymagań w obecnym stanie prawnym dopuszczalne jest stosowanie monitoringu w celu zapewnienia nadzoru nad pacjentami oraz zapewnienia ich bezpieczeństwa, ale także bezpieczeństwa pracowników podmiotu udzielającego świadczeń- oraz ochrony mienia, z zastrzeżeniem jednak poszanowania intymności pacjenta - mówi Sebastian Sikorski, dr n. prawnych, adwokat i ekspert ds. prawa medycznego Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.
Na problem monitoringu w szpitalach zwracała już uwagę Najwyższa Izba Kontroli – Delegatura w Warszawie w dokumencie pt. „ Ochrona intymności i godności pacjentów w szpitalach”. Wskazała, że wobec powszechności stosowania monitoringu w szpitalach i związanego z tym zagrożenia naruszenia prywatności pacjentów (w tym ich danych osobowych) niezbędne jest uregulowanie zasad i warunków prowadzenia obserwacji i rejestracji wizerunku osób i obrazu zdarzeń w podmiotach leczniczych, w tym w szpitalach. Mec. Sebastian Sikorski podkreśla, że dlatego należałoby więc oczekiwać kompleksowej regulacji w tym zakresie.
Polecane:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze