Święta to czas radości, rodzinnych spotkań i wspólnych posiłków, ale dla osób w trakcie leczenia onkologicznego mogą wiązać się z wyzwaniami, takimi jak zaburzenia smaku, utrata apetytu czy dopadające zmęczenie. Jak przygotować się do tego wyjątkowego okresu, by nie czuć presji ani dyskomfortu? Emilia Kałędkiewicz i Joanna Dąbkiewicz-Jankowska, doświadczone dietetyczki onkologiczne, dzielą się praktycznymi wskazówkami i radami, które pozwolą przeżyć święta w zgodzie z podszeptami własnego ciała i samopoczuciem.
Podczas leczenia onkologicznego zaburzenia smaku, węchu i apetytu są powszechne i różnorodne. dr n. o zdr. Emilia Kałędkiewicz, @dr_kaledkiewicz, wyjaśnia, że
metaliczny posmak, niechęć do intensywnych zapachów, zniekształcone odbieranie znanych potraw, a nawet awersja do wcześniej lubianych dań – wszystko to może znacząco wpływać na apetyt i komfort jedzenia.
To efekt działania chemioterapii czy radioterapii na receptory smakowe i węchowe, na które pacjent nie ma bezpośredniego wpływu.
Ekspertka podkreśla, jak ważne jest wcześniejsze zastanowienie się, które bodźce najbardziej przeszkadzają:
Pomocne jest ograniczenie bodźców już na samym początku, czyli zanim jeszcze usiądziesz do stołu – przewietrzenie pomieszczenia, trzymanie kuchennych aromatów z dala od miejsca wspólnego posiłku, wybór odpowiednich przypraw, zastosowanie łagodniejszych technik obróbki, takich jak gotowanie, duszenie czy pieczenie w rękawie zamiast smażenia.
Dr Emilia Kałędkiewicz radzi także stosować proste triki, np. zmianę sztućców z metalowych na szklane lub drewniane, gdy pojawia się metaliczny posmak, oraz wprowadzenie delikatnych kwaśnych dodatków.
Z kolei Joanna Dąbkiewicz-Jankowska, dietetyk onkologiczny, @onkodietetycznie, podkreśla znaczenie komfortu podczas świąt:
Dobrym przygotowaniem jest wcześniejsze zaplanowanie z bliskimi świątecznego menu, tak aby było komfortowe dla osoby chorującej. W trakcie leczenia onkologicznego zmiany smaku, węchu i apetytu są bardzo częste, a intensywne zapachy oraz sam widok ciężkich potraw mogą zniechęcać do jedzenia lub nasilać nudności.
Według niej warto wybierać łagodniejsze wersje tradycyjnych dań, unikać gorących potraw i dbać o estetykę podania, ponieważ „wygląd potraw ma duże znaczenie, gdy smak zawodzi.”
Komunikacja z bliskimi to często delikatny temat, zwłaszcza gdy pacjent musi zmierzyć się z ograniczeniami. Dr Emilia Kałędkiewicz zaleca szczerość i empatię:
Warto spokojnie wyjaśnić bliskim, że zmiany smaku i apetytu są bezpośrednim wynikiem leczenia, a intensywne potrawy mogą wywoływać nieprzyjemne odczucia albo nudności. Można powiedzieć na przykład: ‘Moje zmysły działają teraz inaczej i chociaż bardzo chcę świętować z wami, to niektóre zapachy czy smaki mogą mnie przytłaczać. Takie wyjaśnienie pomaga zrozumieć, że ograniczenia nie są wyborem, lecz koniecznością.
Reklama
Joanna Dąbkiewicz-Jankowska podkreśla, że istotne jest mówienie o własnych potrzebach bez poczucia winy:
Ważne jest komunikowanie oparte na własnych odczuciach, np. ‘Teraz lepiej się czuję, jedząc mniejsze porcje’, zamiast oceniania potraw. To sprawia, że bliscy łatwiej zrozumieją problem i nie poczują się urażeni.
Wskazuje także na to, że
obecność przy stole i wspólne spędzanie czasu są ważniejsze niż ilość zjedzonego jedzenia.
Jak podkreślają dietetyczki onkologiczne, wiele świątecznych dań można przygotować tak, by były przyjazne dla organizmu poddanego leczeniu. Dr Kałędkiewicz wyjaśnia:
Zamiast smażyć rybę w tłuszczu, lepiej ją upiec lub udusić z dodatkiem delikatnych ziół i oliwy. Warzywa pieczone lub gotowane na parze są często lepiej tolerowane niż surowe.
Podkreśla także zamianę ciężkich sosów na lekkie jogurtowe z koperkiem lub cytryną.
Joanna Dąbkiewicz-Jankowska wskazuje, że nawet barszcz można przygotować w wersji lekkostrawnej:
Barszcz na delikatnym wywarze warzywnym bez dużej ilości tłuszczu, uszka gotowane zamiast smażonych, ryby pieczone zamiast panierowanych.
Dla niej kluczowe jest także unikanie ostrych przypraw i ciężkich sosów, a desery warto wybierać lekkie, jak biszkopt czy musy owocowe. Podkreśla również rolę małych porcji i powolnego jedzenia, które często mają większe znaczenie niż sam skład potraw.
Święta mogą być męczące, zwłaszcza gdy organizm jest osłabiony leczeniem. Emilia Kałędkiewicz zaleca otwartą rozmowę z rodziną o potrzebach odpoczynku:
Można zaplanować udział w posiłku, a potem zrobić przerwę na odpoczynek w spokojnym miejscu, nawet położyć się na chwilę, a potem wrócić na deser lub do rozmowy.
Ważne jest, aby nie zmuszać się do obecności przez cały czas, lecz dopasować uczestnictwo do własnych sił.
Joanna Dąbkiewicz-Jankowska podkreśla:
Pacjent powinien dawać sobie przyzwolenie na odpoczynek i nie czuć presji, że musi być cały czas aktywny. Krótsze spotkania i odpoczynek pomiędzy są często bardziej wartościowe niż długie, wymuszone przesiadywanie przy stole.
Reklama
Dodaje, że ruch, jak spacer na świeżym powietrzu, może pomóc zregenerować siły i poprawić apetyt.
Gdy tradycyjne potrawy są zbyt ciężkie lub apetyt słaby, warto mieć w domu sprawdzone, lekkie produkty. Emilia Kałędkiewicz podpowiada:
Warto mieć pod ręką zupy kremy, budynie, owsianki, banany, sucharki, hummus czy jogurt – wszystko, co jest dobrze tolerowane.
Dodaje, że w przypadku ograniczonego apetytu pomocne mogą być doustne preparaty odżywcze, które dostarczają skoncentrowane białko i energię.
Joanna Dąbkiewicz-Jankowska rekomenduje produkty łatwe do spożycia i bogate w białko: \
Kanapki z twarogiem, jogurty, owoce, musy, koktajle mleczno-owocowe. Nawet w awaryjnych posiłkach trzeba pamiętać o białku, bo jest niezbędne do odbudowy organizmu.
Presja bliskich, choć zwykle wynika z troski, może być źródłem stresu dla chorego. Dr Emilia Kałędkiewicz radzi:
Można odpowiedzieć serdecznie, ale stanowczo: ‘Dziękuję, że się martwisz, ale nacisk sprawia, że jest mi trudniej. Zjem tyle, ile dam radę.
To pozwala ustalić granice bez konfliktu.
Joanna Dąbkiewicz-Jankowska również podkreśla, że
ważne jest, by wyrazić swoje potrzeby spokojnie i nie czuć się winny. Komfort i samopoczucie pacjenta są teraz najważniejsze.
Proponuje także umówić się z zaufaną osobą, która wesprze chorego w sytuacjach presji.
Zarówno Emilia, jak i Joanna wskazują, że wsłuchiwanie się w organizm jest kluczowe. Emilia wymienia:
Nudności, ból brzucha, wzdęcia, spadek energii, duszność czy uczucie przytłoczenia to sygnały, że trzeba odpocząć.
Joanna dodaje, że oprócz odpoczynku ważny jest ruch, np. spacer na świeżym powietrzu, który może poprawić samopoczucie.
Zarówno Emilia Kałędkiewicz, jak i Joanna Dąbkiewicz-Jankowska zgodnie podkreślają, że planowanie świątecznych dni z wyprzedzeniem pozwala uniknąć przeciążenia. Emilia mówi:
Plan może obejmować godziny spotkań dostosowane do pory dnia, w której pacjent ma najwięcej energii, wybór potraw i momenty na odpoczynek.
Joanna dodaje, że w trudniejszych okresach leczenia warto konsultować się z dietetykiem, by dostosować menu do indywidualnych potrzeb.
Dr Emilia Kałędkiewicz ostrzega, że choć pojedynczy epizod „zaszaleń” raczej nie niesie poważnych konsekwencji, to może pogłębić skutki uboczne terapii.
U jednych może wywołać biegunkę, nudności lub ból brzucha, u innych zaostrzyć zapalenie błon śluzowych. Alkohol może dodatkowo zmieniać metabolizm leków i nasilać odwodnienie.
Joanna Dąbkiewicz-Jankowska podkreśla, że umiar i obserwacja własnego organizmu to klucz do bezpiecznego świętowania:
Nie trzeba całkowicie rezygnować z tradycyjnych smaków, ale ważne jest dostosowanie porcji i wybór lekkostrawnych potraw w pozostałych posiłkach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze