Krajowa Izba Diagnostów Laboratoryjnych chce, żeby laboratoria szpitalne podlegały przepisom o dekomercjalizacji. W liście skierowanym do premier Szydło, ministra zdrowia i do parlamentarzystów, diagności zarzucają obecnej władzy, że w znowelizowanej ustawie o działalności leczniczej nie znalazły się zapisy o obowiązkowym posiadaniu przez szpitale własnych laboratoriów diagnostycznych.
Zdaniem diagnostów, wyłączenie laboratoriów szpitalnych spod regulacji znowelizowanej ustawy o działalności leczniczej, jest sprzeczne z ideą dekomercjalizacji. Obecnie polska diagnostyka laboratoryjna przejmowana jest przez komercyjne laboratoria z kapitałem zagranicznym i traktowana jako usługa niemedyczna - tak jak pralnia, kuchnia czy sprzątanie – wskazują diagności z KIDL.
To dowód na brak konsekwencji ze strony rządu – uważa prezes KIDL Elżbieta Puacz i alarmuje, że obecnie obowiązujące prawo prowadzi do likwidacji polskich laboratoriów i przekazywania usług diagnostyki laboratoryjnej firmom zewnętrznym, pozostającym bez rzeczywistego nadzoru publicznego.
Według światowych danych około 70 proc. decyzji lekarskich opartych jest na wynikach badań laboratoryjnych. Jakość wykonywanych w nim badań jest zatem niezwykle istotna. Zdaniem KIDL postulowane przez diagnostów rozwiązania są powszechnie stosowane w innych państwach Unii Europejskiej. Koszt utrzymania laboratoriów szpitalnych w Polsce to 3 do 5 proc. budżetu szpitala – wskazuje KIDL.
JS
Źródło: kidl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!