Komisja Stomatologiczna Naczelnej Rady Lekarskiej zwróciła się do decydentów z apelem, aby wspólnymi siłami wydobyć stomatologię polską z niszy w jakiej się znalazła. Wskazano, że brnięcie w nietrafione pomysły - czego przykładem jest jeden dentobus na województwo - naraża pacjentów na ciągły brak opieki.
Problem z niskimi nakładami na publiczne świadczenia leczenia stomatologicznego, a także niewystarczająca troska o kształcenie podyplomowe lekarzy dentystów - to dwie główne bolączki, jakie stomatolodzy wskazali w apelu do władz publicznych. Zdaniem lekarzy stomatologia w Polsce znajduje się w niszy i brakuje jej należnej uwagi.
- Przykłady marginalizowania stomatologii były wielokrotnie zgłaszane przez samorząd lekarski. Niezwykle niebezpieczne może okazać się w szczególności zakorzenienie się mitu o samowystarczalności stomatologii jako dziedziny silnie skomercjalizowanej. Z faktu, iż większość lekarzy dentystów zatrudnionych jest poza systemem świadczeń publicznych, oraz faktycznego braku możliwości zagwarantowania pełnej gamy świadczeń jako gwarantowanych nie wynika w żadnej mierze brak konieczności troski instytucji państwa o: kształcenie podyplomowe lekarzy dentystów, adekwatny do wyzwań poziom nakładów na publiczne leczenie stomatologiczne- wskazali w apelu lekarze.
Stomatolodzy wskazali, że mają takie samo prawo do rozwoju i analogiczne potrzeby dotyczące kształcenia podyplomowego, jak lekarze innych specjalności. Wskazują również, że czują się niedocenieni bowiem jako 22-procentowa część społeczności lekarskiej stomatolodzy uzyskują zaledwie 3-procentowy udział w liczbie przyznawanych rezydentur. Dlatego też lekarze zaapelowali do ministra zdrowia o otwartość na nowe rozwiązania ułatwiające stomatologom dostęp do specjalizacji.
Lekarze wskazali również na niewystarczający poziom finansowania świadczeń stomatologicznych z budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia. Obecny poziom 2 proc. jest ich zdaniem zbyt niski i w stosunku do stojących przed lekarzami wyzwań kompletnie nieadekwatny. Zdaniem lekarzy niezwykle alarmujący jest zarówno stan uzębienia dzieci i młodzieży, jak również współczynnik osób bezzębnych, który nie przystaje do wizerunku rozwiniętego społeczeństwa europejskiego.
- Narosłe latami problemy próbuje się rozwiązać za pomocą półśrodków i wprowadzania kolejnych programów niepopartych rzetelną analizą ich wykonalności, bez konsultacji ze środowiskiem lekarzy dentystów i wbrew zgłaszanym przez to środowisko uwagom. Przykładami są kosztowny projekt 1 dentobusu na województwo i próba zagwarantowania objęcia opieką stomatologiczną uczniów 25 tysięcy szkół przez 6,5 tysiąca gabinetów. Brnięcie w nietrafione projekty naraża pacjentów na ciągły brak właściwej opieki- ocenili lekarze.
Źródło:NRL
AM
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!