Ministerstwo Zdrowia tłumaczy, że kwestia zarządzania przyszpitalnymi parkingami i pobierania opłat od osób zostawiających tam swoje auta to sprawa placówek. Nie ma zamiaru wkraczać do akcji i odgórnie uregulować tej kwestii. – Za zarządzanie szpitalami odpowiadają ich dyrektorzy – odpisuje posłance wiceminister zdrowia Tomasz Maciejewski.
Nie chodzi o miejsca parkingowe dla lekarzy, pielęgniarek czy innych pracowników szpitali, ale o miejsca, gdzie swoje auta mogą zostawić pacjenci lub ich bliscy. Z reguły takie parkingi są płatne. Albo administrują nimi same szpitale, albo wynajmują do tego profesjonalne firmy.
„Do mojego biura zgłosili się mieszkańcy powiatu pszczyńskiego w związku z funkcjonowaniem parkingu przy Szpitalu Powiatowym w Pszczynie, wskazując na wysokie opłaty oraz restrykcyjny system naliczania należności. Sygnalizowane są sytuacje, w których pacjenci oraz ich rodziny – często w trudnym stanie zdrowotnym lub emocjonalnym – zmuszeni są do ponoszenia znacznych kosztów już przy samym dostępie do placówki medycznej” – alarmuje w interpelacji poselskiej Małgorzata Pępek z KO.
Reklama
Dodaje, że generalnie stawki za parkowanie w miastach są określone ustawowo. Samorządy, decydując o opłatach, muszą się zmieścić w ministerialnych widełkach. Takiego rozwiązania jednak nie ma w przypadku parkowania przy szpitalach.
„Tymczasem zgodnie z art. 68 ust. 2 Konstytucji RP obywatelom przysługuje równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. W ujęciu funkcjonalnym infrastruktura umożliwiająca fizyczne dotarcie do szpitala – w tym parking – stanowi element niezbędny do realizacji tego prawa” – punktuje posłanka.
Reklama
I stawia szereg pytań:
Czy Ministerstwo Zdrowia analizowało przypadki, takie jak sytuacja w Pszczynie, pod kątem wpływu odpłatności za parkowanie na realny dostęp do świadczeń zdrowotnych?
Pępek dodaje także, że zasadne jest, w jej ocenie, wprowadzenie prawnych regulacji. Uważa, że pierwsze 2–3 godziny pozostawienia auta przez lecznicę powinny być bezpłatne. Powinny też być zapewnione bezpłatne miejsca dla osób z niepełnosprawnościami oraz ich opiekunów. Postuluje też uregulowanie zasad przekazywania obsługi parkingów podmiotom prywatnym w taki sposób, aby interes pacjenta miał pierwszeństwo przed aspektem komercyjnym.
Posłanka wskazuje też na możliwość finansowania infrastruktury parkingowej ze środków budżetu państwa lub programów inwestycyjnych Ministerstwa Zdrowia.
Na realizację tych postulatów nie ma jednak co liczyć. Jak odpowiada posłance Tomasz Maciejewski, wiceminister zdrowia, sprawa znajduje się poza kompetencjami resortu. Po prostu infrastruktura parkingowa nie jest świadczeniem opieki zdrowotnej finansowanym ze środków publicznych.
„Ponadto Minister Zdrowia nie ma uprawnień do wpływania na dyrektorów szpitali w tej sprawie” – tłumaczy Maciejewski.
Reklama
I obszerniej:
„Za zarządzanie szpitalami odpowiadają ich dyrektorzy. Parkingi szpitalne mogą być prowadzone przez same szpitale albo przez zewnętrzne firmy, a decyzje w tej sprawie podejmuje dyrektor szpitala. Podmioty lecznicze (szpitale) zawierają umowy z różnymi podmiotami na prowadzenie parkingów”.
Jednocześnie wiceminister zauważa, że nie ma żadnych przeszkód, aby szpital, zawierając umowę z operatorem parkingu, zastrzegł, że mają obowiązywać preferencyjne stawki (albo zwolnienie z opłat) za parkowanie pojazdów, którymi poruszają się np. osoby niepełnosprawne.
„Parkingi te powinny być tak zorganizowane, aby zapewniać (w miarę możliwości) bezproblemowe dotarcie pacjenta do szpitala, uwzględniając potrzeby pacjentów z niepełnosprawnościami” – zaznacza Tomasz Maciejewski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze