Obywatele nie chcą się szczepić przeciwko COVID-19, gdyż mają wątpliwości co do bezpieczeństwa szczepionki testowanej kilka miesięcy a nie kilka lat. Lekarze i farmakolodzy uspokajają jednak, że preparat powstał szybko, bo na badania kliniczne wyłożono duże pieniądze i zgłosiło się do nich wielu ochotników.
W ubiegłym tygodniu Wielka Brytania jako pierwszy kraj na świecie dopuściła do użycia opracowaną przez firmy Pfizer i BioNTech szczepionkę przeciwko koronawirusowi SARS-CoV-2. We wtorek zaszczepiono tam już pierwsze osoby.
Masowe szczepienia Polaków mają się zacząć od stycznia 2021 r. Z kolei w społeczeństwie, na portalach społecznościowych, wybuchła dyskusja o tym, czy szczepić się, czy nie. Obywatele mają wątpliwości czy szczepionka nie wywoła niepożądanych odczynów, skoro była testowana przed wprowadzeniem do obrotu nie kilka lat, jak to ma miejsce w przypadku wielu innych preparatów, a kilka miesięcy.
Więcej pieniędzy niż budżet Polski
Farmakolodzy i lekarze-zakaźnicy rozwiewają te wątpliwości. - Na wyprodukowanie szczepionki przeciwko COVID-19 został przekierowany ogromny strumień pieniędzy. Większy niż budżet Polski. Dlatego można było ją stworzyć w tak szybkim czasie- zauważa dr Leszek Borkowski, farmakolog kliniczny. Podkreśla, że biotechnologia jest teraz znacznie bardziej rozwinięta niż kilkanaście lat temu i można szybciej stworzyć preparat, niż miało to miejsce 20 lat temu
Podobnego zdania jest prof. Robert Flisiak, prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Chorób Zakaźnych. - Szczepionka została wyprodukowana szybko, bo zgłosiło się szybko bardzo wielu chętnych pacjentów do udziału w eksperymentach medycznych. W ciągu kilku tygodniu do badań można było zrekrutować kilkadziesiąt tysięcy chętnych. To się nie zdarza normalnie. Poza tym szczepionka powstała na bazie technologii, która już działa od kilkunastu lat - zauważa prof. R.Flisiak.
Bezpieczeństwo produkcji szczepionek
Jedną ze szczepionek, którą kupuje Polska jest preparat typu mRNA. Szczepionki te zawierają informację genetyczną w postaci mRNA pozwalającą na produkcję w komórce wybranych białek patogenu, które następnie są prezentowane na powierzchni komórek ludzkiemu układowi immunologicznemu. mRNA nie wnika do jądra komórkowego, gdzie znajduje się DNA (materiał genetyczny) i nie może wpływać na genom osoby zaszczepionej. Cząsteczka RNA po wytworzeniu białka ulega szybkiej degradacji. W odpowiedzi na szczepionkę, układ immunologiczny wytwarza odpowiedź, która uniemożliwia namnażanie się wirusa i chroni przed chorobą. Szczepionka nie zawiera
- To bezpieczna i znana od lat technologia - wskazuje prof. R.Flisiak
Także autorzy rządowego dokumentu Narodowy Program Szczepień, podkreślają w nim, że Szczepionki przeciwko COVID-19 były opracowywane zgodnie z tymi samymi wymogami dotyczącymi jakości, bezpieczeństwa i skuteczności, jak w przypadku innych produktów leczniczych. Skrócone zostały za to do do minimum procedury rejestracyjne, ale badania naukowcy wykonywali według najwyższych standardów bezpieczeństwa jak w przypadku innych szczepionek.
Skrócona procedura rejestracji
Po wyprodukowaniu szczepionki w laboratorium badawczym naukowcy prowadzili badania in vitro oraz w modelach zwierzęcych, które miały wykazać czy szczepionka ma działanie ochronne przed wywoływaną przez niego chorobą zakaźną. Badali również właściwości toksykologiczne i farmakologiczne. Dopiero po udowodnieniu bezpieczeństwa oraz analizie bezpieczeństwa, naukowcy przeszli do badań na uczestnikach I i II fazy badań.
Jednak Szwajcaria na razie nie zamierza szczepić swoich obywateli. Nie zaaprobowała szczepionek, które zakupiła Polska. Z tym, że alpejski kraj odnotował zaledwie 5 tys. zgonów z powodu COVID-19.
- To jest bardzo ciekawe, że Polacy tak chętnie przyjmują suplementy diety, w żaden sposób nie kontrolowane, wchodzące w reakcje z innymi lekami, a boją się szczepionki - podsumowuje dr L.Borkowski.
W czasie II wojny światowej bardzo szybko np. powstawały antybiotyki jak penicylina, gdy okazało się, że pomaga żołnierzom.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!