Szpitale powiatowe w całej Polsce nie otrzymały systemowego ani finansowego wsparcia, które pozwoliłoby im dostosować działalność do nowych wyzwań demograficznych. Taką opinię wyraziła Bernadeta Skóbel, ekspertka Związku Powiatów Polskich (ZPP), w obliczu trwającego od poniedziałku protestu placówek medycznych.
Powodem eskalacji niezadowolenia jest krytyczna sytuacja finansowa oraz decyzja NFZ o ograniczeniu od kwietnia finansowania niektórych badań diagnostycznych. Według Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych (OZPSP), widmo upadłości zagląda w oczy przynajmniej 40 placówkom. Choć Ministerstwo Zdrowia upatruje ratunku w konsolidacji i przeprofilowaniu oddziałów pod kątem starzejącego się społeczeństwa, eksperci ostrzegają przed lukami w samej reformie.
Zdaniem Bernadety Skóbel, brak mechanizmu gwarantującego płynne przejście przez proces zmian sprawi, że dostosowanie do potrzeb demograficznych pogłębi długi, zamiast je niwelować. Ekspertka wskazuje na paradoks oddziałów internistycznych, które w praktyce przejmują rolę opieki długoterminowej dla seniorów.
– Dylematy szpitali dotyczą tego, czy wybierać nierentowne usługi, ale potrzebne z punktu widzenia demografii, czy lepiej wyceniane przez NFZ – powiedziała Skóbel.
Z analiz ZPP wynika, że najbardziej opłacalne są szpitale rehabilitacyjne oraz te powiatowe, które nie posiadają interny ani ginekologii. Reforma tymczasem dąży do likwidacji „nieekonomicznych” oddziałów internistycznych, mimo że z punktu widzenia starzejącego się społeczeństwa zapotrzebowanie na nie rośnie.
Problemem jest również sztywność kontraktowania świadczeń. Nawet jeśli dyrektorzy chcą zwiększyć liczbę łóżek w opiece długoterminowej, napotykają na mur w NFZ.
– Szpital, który nie wziął udziału w konkursie na pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy na inwestycje związane z opieką długoterminową, a chciałby zwiększyć liczbę łóżek w opiece długoterminowej np. z 20 do 40, bo taka jest potrzeba lokalna, nie dostanie kontraktu, jeśli NFZ nie ogłosi konkursu – zaznacza ekspertka.
Proces zamykania lub zmieniania profilu oddziałów jest niezwykle trudny politycznie. Samorządy często mają związane ręce przez opór społeczny, związki zawodowe, a nawet wojewodów, którzy blokują zmiany ze względów bezpieczeństwa kraju.
– Jako obrońcy oddziału w pierwszej kolejności pojawiają się politycy, niezależnie od tego, kto aktualnie rządzi. Stają w obronie oddziału albo zatrudnionych tam pracowników. Interesu pracowników bronią też związki zawodowe. Czasami włączają się także wojewodowie blokując likwidację. Trudno w takich warunkach prowadzić restrukturyzację. Nie dziwię się starostom i dyrektorom szpitali, którzy decyzje odwlekają maksymalnie w czasie – dodała Skóbel.
Wojewodowie argumentują często, że utrzymanie bazy łóżkowej jest niezbędne ze względu na przepisy o zarządzaniu kryzysowym i obronie ojczyzny. Nadzieją na uporządkowanie tego chaosu mają być zapowiadane przez resort zdrowia „mapy potrzeb zdrowotnych” oraz wsparcie pożyczkowe z BGK.
Obecny protest, objawiający się oflagowaniem budynków i czarnymi strojami personelu, to reakcja na wprowadzenie przez NFZ tzw. stawek degresywnych. Od 1 kwietnia Fundusz płaci jedynie 60% za gastroskopię i kolonoskopię oraz 50% za rezonans i tomografię wykonane powyżej limitu (wcześniej płacono 100%).
Minister Zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda tłumaczy, że korekty są niezbędne z powodu braku pieniędzy w systemie (tegoroczna luka finansowa to ok. 18 mld zł).
– Wychodzimy naprzeciwko i z konsultantami opracowujemy mapy świadczeń zdrowotnych dla każdego województwa, które będą podpowiedzią i formą wypracowania rozwiązań w poszczególnych regionach – powiedziała minister w wywiadzie dla PAP.
Reklama
Wyzwanie jest jednak ogromne: prognozy wskazują, że do 2060 roku liczba osób w wieku 75+ wzrośnie w Polsce dwukrotnie – do blisko 6 milionów. Bez systemowego wsparcia szpitale powiatowe mogą nie przetrwać tej próby czasu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze