Reklama

Co ty, doktorat piszesz? Overthinking może być zmorą w codziennym życiu

Polityka Zdrowotna
29/04/2023 09:46

Wyobraźmy sobie, że wpadamy na ostatnią chwilę do budynku dworca kolejowego. Odjazd naszego pociągu ma nastąpić za kilka minut. Z ciężką walizką docieramy do ruchomych schodów, które… nie działają. Mozolnie pokonujemy kolejne schody, walizka ciąży nam coraz bardziej, wreszcie docierając na peron jesteśmy spoceni i wykończeni. Tak właśnie działa overthinking: nie dają rady najprostsze rozwiązania, my trudzimy się ogromnie, a roztrząsanie spraw i nadmierne myślenie stają się naszymi zwyczajami. To męczące i frustrujące – wyjaśnia Justyna Soroka, psycholog.

Wyobraźmy sobie, że wpadamy na ostatnią chwilę do budynku dworca kolejowego. Odjazd naszego pociągu ma nastąpić za kilka minut. Z ciężką walizką docieramy do ruchomych schodów, które… nie działają. Mozolnie pokonujemy kolejne schody, walizka ciąży nam coraz bardziej, wreszcie docierając na peron jesteśmy spoceni i wykończeni. Tak właśnie działa overthinking: nie dają rady najprostsze rozwiązania, my trudzimy się ogromnie, a roztrząsanie spraw i nadmierne myślenie stają się naszymi zwyczajami. To męczące i frustrujące – wyjaśnia Justyna Soroka, psycholog.

Co tracą pacjenci nadmiernie analizujący?

Każda życiowa decyzja wymaga namysłu. Tak zawsze tłumaczyli nam rodzice, dziadkowie, bliscy. „Pamiętaj, co nagle to po diable” – mawiali. Faktycznie: podejmowanie ważnych rozstrzygnięć pod wpływem impulsu czy bez odpowiedniego rozeznania może mieć fatalne skutki. Jeżeli jednak pozornie proste decyzje urastają w naszej głowie do rangi ogromnych problemów np. czy odpowiednio wyglądałam na imprezie, czy ktoś nie pomyślał czasem, że jestem niekompetentna, czy może moja sukienka nie była odpowiednia – rodzi się overthinking - nadmierne rozmyślanie, analizowanie, czasem wręcz „szukanie dziury w całym” w naszej codzienności – tłumaczy specjalistka. Taki pacjent traci wiele np. w życiu zawodowym. Może być postrzegany jako osoba mniej efektywna, ale też słabiej wykorzystująca swoje szanse bo przecież najpierw musi je długo „analizować”.

Reklama

Nadmiernie myślące osoby 

Overthinking może skutecznie zaburzać albo uniemożliwiać funkcjonowanie, a podjęcie nawet pozornie łatwej decyzji przypomina wspinaczkę na Mount Everest. Pozostańmy w tematyce górskiej. Znajomi proponują sobotni wypad w Beskidy i… zaczyna się. Analizowanie: prognoz pogody, miejsc do odwiedzenia, miejsc, w których można zjeść posiłek, zostawić samochód, wreszcie kosztów atrakcji czy dojazdu. Dostępne źródła informacji są dla nadmiernie myślącego zawsze nie do końca dobre. Roztrząsanie każdego elementu sprawia, że analizy trwają zdecydowanie dłużej niż cała wycieczka. W międzyczasie z radości i przyjemności zostało niewiele, a satysfakcja z ciekawie spędzonej soboty też już odeszła w niepamięć – podsumowuje Justyna Soroka.

Psychoterapia potrzebna?

Overthinking charakteryzuje zwykle osoby o wysokiej wrażliwości, skłonne do analizowania otaczającej rzeczywistości, obdarzone spostrzegawczością i inteligencją. Może brać się z zaburzeń lękowych, odczuwania ciągłego niepokoju, że „przecież może się coś stać”. Klasycznym przykładem jest sytuacja, w której osobę nadmiernie analizującą zaczyna np. boleć głowa. „Na pewno mnie boli z powodu raka, pewnie nie dbam o siebie wystarczająco albo to z powodu leków, które wziąłem na przeziębienie” i… tak bez końca. Dobrym rozwiązaniem jest podjęcie psychoterapii. Jest to szansa, żeby zrozumieć mechanizmy, które utrudniają funkcjonowanie i jednocześnie wypracować rozwiązania problemów – proponuje specjalistka.

Reklama

opr.: Anna Ginał

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości