Każda placówka, niezależnie czy publiczna czy prywatna, ma obowiązek wdrożyć procedury leczenia bólu. Niektórzy lekarze uważają jednak, że taki wymóg oznacza tylko generowanie większej ilości dokumentów.
Personel medyczny placówek zarówno tych mających kontrakt z NFZ i tych działających wyłącznie komercyjne, ma obowiązek zawsze pochylić się nad bólem, jaki odczuwa pacjent. Znaleźć jego przyczynę, a także pomóc w jego uśmierzeniu i leczeniu.
Ból to pojęcie dość subiektywne. Każdy pacjent odczuwa go nieco inaczej, gdyż ludzie mają różny próg bólu. Dla niejednej kobiety, fizjologiczny poród może być niezwykle bolesny, a dla innej będzie lżej odczuwalny, gdyż ma ona wyższy próg bólu. Za to kobiecie, która dobrze wspomina pobyt na sali porodowej, myśl o początkach jej karmienia piersią i bólem z tym związanym może wywoływać gęsią skórkę na ciele.
Podobnie jest z bólem ucha, zęba czy jelit. Do niedawna wielu pacjentów, skarżąc się na ból w przychodni, w szpitalu słyszało czasem, że taka jest ich uroda. Od leczenia wyjątkowo mocno dotkliwego bólu były specjalnie temu przeznaczone poradnie. Zaledwie nieco ponad 10 lat temu przyjęło się także, że kobieta na sali porodowej ma prawo do pomocy położnej, pomagającej jej łagodzić ból porodowy m.in. do masaży, porodu w wannie itd. W rozporządzeniu ministra zdrowia dotyczącego standardów okołoporodowych zapisano także, że kobieta ma prawo także do farmakologicznego znieczulenia zewnątrzoponowego.
Podejście do leczenia bólu w Polsce ewoluuje zatem. Duże znaczenia dla pomocy pacjenta ma także rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 6 lutego 2023 r. w sprawie standardu organizacyjnego leczenia bólu w warunkach ambulatoryjnych. Obowiązuje ono do 24 lutego 2023 r. Skoro jednak istniały wcześniej poradnie leczenia bólu, przyjmujące głównie w ramach kontraktu z NFZ, to wielu zarządzających placówkami medycznymi zastanawia się czy nowe przepisy odnoszą się też do przychodni działających wyłącznie komercyjnie.
Tak, rozporządzenie w sprawie standardu organizacyjnego leczenia bólu w warunkach ambulatoryjnych obejmuje nie tylko podmioty lecznicze mające kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia, lecz również te podmioty wykonujące działalność leczniczą, które nie mają kontraktu z NFZ. Wynika to z faktu, że rodzaj działalności leczniczej (świadczenia szpitalne, świadczenia inne niż szpitalne wymagające całodobowej opieki oraz świadczenia ambulatoryjne) nie jest związany z posiadaniem kontraktu z NFZ - wskazuje Radosław Tymiński, radca prawy i specjalista ds. prawa medycznego.
Wskazuje, że paragraf 1 rozporządzenia określa „standard organizacyjny leczenia bólu przewlekłego oraz bólu stanowiącego istotny problem kliniczny, w warunkach ambulatoryjnych”
Dla ustalenia zakresu obowiązania tego rozporządzenia kluczowa jest interpretacja sformułowania „w warunkach ambulatoryjnych”. W związku z tym należy przypomnieć, że ustawa o działalności leczniczej rozróżnia jedynie dwa rodzaje działalności leczniczej, bez względu na to czy mają kontrakt z NFZ czy nie. Ustawa bowiem wskazuje na stacjonarne i całodobowe świadczenia zdrowotne (szpitalne i inne niż szpitalne) oraz ambulatoryjne świadczenia zdrowotne - dodaje Radosław Tymiński.
Ambulatoryjne świadczenia zdrowotne obejmują świadczenia: podstawowej opieki zdrowotnej, specjalistycznej opieki zdrowotnej, świadczenia rehabilitacji leczniczej oraz badania diagnostyczne wykonywane w celu rozpoznania stanu zdrowia i ustalenia dalszego postępowania leczniczego. Wychodzi więc na to, że rozporządzenie dotyczy każdego podmiotu leczniczego, który udziela ambulatoryjnych świadczeń zdrowotnych.
Co ciekawe, obowiązujące od lutego rozporządzenie nałożyło szereg dodatkowych obowiązków na personel medyczny, w tym lekarzy. Chodzi m.in. o to, że ból powinien być diagnozowany, leczony i monitorowany, gdy jest przewlekły. Obserwowany powinien być także ból stanowiący istotny problem kliniczny. Lekarzom nie podobają się jednak te nowe obowiązki.
To jest tylko generowanie dokumentacji. Cóż z tego, że my dokumentujemy ból i ordynujemy na tej podstawie leki, skoro nasze decyzje są później podważane. Ostatnio lekarz z Opalenicy, który zajmował się chorym z przerzutami raka i leczył mu ten ból, dostał od NFZ nakaz zwrotu 45 tys. zł tytułem nienależnie pobranej refundacji. Bo rzekomo lekarz miał zapisać za dużo leków refundowanych - wskazuje Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia.
Reklama
Podkreśla, że wymogi narzucone przez ministra zdrowia w rozporządzeniu, co do określania skali bólu nie pomagają pacjentom, gdyż przepisy nie wskazują jak postępować z pacjentem, w tym kiedy i jaki lek należy podać.
A obowiązek muszą dopełnić wszyscy lekarze. Nawet jeśli odeszli z jednostek publicznych do prywatnych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze