Podniesienie pensji pielęgniarek i lekarzy o 10% od 1 stycznia przyszłego roku jest konieczne – powiedział czeski premier Bohuslav Sobotka po spotkaniu z koalicjantami i związkami zawodowymi w opiece zdrowotnej.
Czescy lekarze i pielęgniarki dostaną 10 proc. podwyżki od stycznia przyszłego roku. Ma to zapobiec emigracji zawodowej, a także przekwalifikowywaniu się. W Czechach jest to duży problem, który spowodował znaczne braki kadrowe w systemie opieki zdrowotnej.
Republika Czeska ma uniwersalny system ubezpieczeniowy, który zapewnia opiekę wszystkim obywatelom, ale koszty zmusiły ubezpieczycieli do utrzymywania niskich pensji. To z kolei skłoniło lekarzy do pracy w sąsiedniej Austrii i Niemczech, a także w innych krajach Unii Europejskiej, gdzie zarabiają znacznie więcej niż w Czechach.
Podczas gdy czescy lekarze wyjeżdżają za granicę do pracy, pielęgniarki często decydują się na opuszczenie sektora opieki zdrowotnej na rzecz innego zawodu, oferującego lepsze zarobki. Podobnie jest w kilku innych krajach Unii Europejskich, m.in. w Słowacji, gdzie zbyt niskie finansowanie systemu opieki zdrowotnej było jednym z głównych tematów podczas marcowych wyborów parlamentarnych.
Czechy w ostatnich latach zmniejszały swój deficyt publiczny przy jednoczesnym wzroście gospodarczym. Mimo to pensje w niektórych obszarach - szczególnie takich jak edukacja czy opieka zdrowotna - pozostały na poziomie dużo niższym niż w Europie Zachodniej.
Średni wzrost miesięcznej pensji w Czechach w ostatnim kwartale zeszłego roku wyniósł 28.152 koron czeskich, czyli około 1.208 dolarów. Podczas gdy dane z czeskiego Narodowego Instytutu Zdrowia za 2014 r. pokazują, że średnia miesięczna pensja lekarza to 55.068-61.393 koron czeskich, natomiast pielęgniarki 24.208-29.322.
Kadry medyczne w Czechach często uzupełniają lekarze ze Słowacji, Ukrainy i Rosji. Ciągle jednak niektóre ze szpitali są zmuszone do zamykania oddziałów wskutek braku wystarczającej liczby personelu.
Czeski minister finansów, Andrej Babis po wtorkowym spotkaniu powiedział, że rosnące przychody z ubezpieczenia zdrowotnego, związane ze wzrostem gospodarczym, mogą stanowić podstawę do sfinansowania podwyżek. Szacuje się, że mogą one kosztować nawet 6 bilionów koron rocznie, czyli 257 mln dolarów.
Paweł Koczkodaj
Źródło: Reuters
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!