Aplikacja analizująca głos może pomóc we wczesnym wykrywaniu choroby Parkinsona i ciężkiego COVID-19 usprawniając zarządzanie tymi chorobami. Dowiodły tego trzy niezależne badania naukowców z Australii, Indonezji, Bangladeszu i Słowacji.
Miliony osób na całym świecie cierpią na chorobę Parkinsona - postępującą, zwyrodnieniową chorobę mózgu, która, szczególnie w początkowym okresie, może być trudna do zdiagnozowania z uwagi na szerokie spektrum objawów i ich duże zróżnicowanie pomiędzy pacjentami. Obecnie chorobę diagnozuje się na podstawie wywiadu i badania neurologicznego, które łącznie trwają nawet do 90 minut.
Tymczasem nowa, oparta na sztucznej inteligencji aplikacja na smartfona, rejestrując głos danej osoby, potrafi w ciągu zaledwie 10 sekund stwierdzić, czy może mieć ona chorobę Parkinsona i czy powinna zostać skierowana na dalsze testy neurologiczne.
- To łatwy w użyciu test; idealne narzędzie do wykorzystania w krajowych programach badań przesiewowych - uważa główny twórca rozwiązania prof. Dinesh Kumar.
Wraz z zespołem profesor opracował również drugi, podobny test przeznaczony dla osób z COVID-19, który ujawnia, czy potrzebują oni pomocy klinicznej, w tym hospitalizacji.
- Wczesne wykrywanie, diagnozowanie i leczenie obu tych chorób może pomóc lepiej nimi zarządzać, dlatego wszelkie szybsze i łatwiej dostępne badania przesiewowe mają kluczowe znaczenie – zaznacza. Nasze testy są bezkontaktowe, łatwe w użyciu i tanie. Będzie je można wykonywać rutynowo w dowolnym miejscu na całym świecie. Wykorzystywane w ramach krajowych programów przesiewowych umożliwią dotarcie do osób, które inaczej nie szukałyby diagnozy i leczenia - dodaje.
Reklama
Jak działa opisywana technologia? Prof. Dinesh Kumar wyjaśnia, że głos osób z chorobą Parkinsona lekko się zmienia z powodu połączenia trzech objawów: sztywności, drżenia i bradykinezji (spowolnienia ruchowego). Doświadczeni klinicyści są w stanie usłyszeć charakterystyczne tony w głosie diagnozowanych pacjentów, jednak jest to bardzo trudne ze względu duże, naturalnie występujące różnice w głosach między ludźmi. Z tego samego powodu wcześniejsze próby opracowania komputerowej oceny głosu w celu wykrycia choroby Parkinsona także były mało skuteczne.
- W ramach naszych badań wykorzystaliśmy nagrania głosowe osób z chorobą Parkinsona i osób z grupy kontrolnej, czyli zdrowych. Uczestnicy mieli wymawiać trzy dźwięki: A, O i M, co brzmiało nieco jak hinduska pieśń medytacyjna – opowiada prof. Dines Kumar. Połączenie tych właśnie dźwięków pozwoliło na dokładniejsze wykrywanie choroby - dodaje.
Reklama
Tak samo sytuacja wygląda w przypadku pacjentów z COVID-19, u których doszło do zmian z obrębie płuc.
- Tutaj także, ze względu na duże różnice w głosach ludzi, trzeba było wykorzystać opracowane przez nas wcześniej połączenie trzech dźwięków. Tylko ono umożliwiło rozpoznanie choroby płuc we wczesnym stadium - podkreśla autor omawianego badania.
Przed użyciem system sztucznej inteligencji wykorzystywany w teście diagnostycznym był „szkolony” pod kątem identyfikacji choroby.
Po przeprowadzeniu testu oprogramowanie porównuje wyniki danego pacjenta z istniejącymi próbkami głosów osób z chorobą Parkinsona oraz osób, które tej choroby nie mają. Na tej podstawie wydaje werdykt.
Zdaniem autorów ich technologia jest szybsza i lepsza niż jakiekolwiek wcześniejsze rozwiązanie oparte na sztucznej inteligencji.
- Nasza aplikacja do badań przesiewowych może z wielką precyzją określać, jak głos osoby z chorobą Parkinsona lub z wysokim ryzykiem hospitalizacji z powodu COVID-19 różni się od głosu osób zdrowych – mówi współautor rozwiązania dr Quoc Cuong Ngo.
Teraz ten sam zespół planuje przetestować skuteczność swojej metody w wykrywaniu innych chorób, m.in. schorzeń neurologicznych i zaburzeń snu.
Z wynikami omawianych badań można zapoznać się tutaj oraz tu.
Autorka: Katarzyna Czechowicz, PAP
Polecamy także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze