Uważam, że ludzie powinni mieć prawo wyboru co do szczepień, ale w przypadku pewnych grup (...) powinny podlegać one obowiązkowi szczepień - powiedział w piątek minister zdrowia Adam Niedzielski. Według niego, taki obowiązek mógłby objąć medyków, nauczycieli i służby mundurowe.
Szef resortu zdrowia poinformował w Polsat News, że w piątek mamy 26 965 nowych zakażeń oraz 470 zgonów osób chorych na COVID-19. - To minimalny wzrost w stosunku do poprzedniego tygodnia, co potwierdza, że jesteśmy w apogeum czwartej fali zakażeń - wyjaśniał A. Niedzielski.
Minister pytany o obecność wariantu Omikron w Polsce, zapewnił, że dotychczas nie potwierdzono obecności tej mutacji w kraju.
- Oczywiście można robić różne zabiegi jak uszczelnianie granic, wzmożona działalność Sanepidu (…) ale wirus nie zna granic, jeśli nie drogą powietrzną, to przedostanie się drogą kołową - dodał minister. Jak mówił, wariant ten jednak zupełnie zmienia rzeczywistość, ponieważ prognozy są obarczone teraz ryzykiem związanym z Omikronem.
Szczepienia w Polsce
Minister był pytany o to, jakie działania planuje rząd, aby zwiększyć jeszcze liczbę osób zaszczepionych.
Jak mówił szef resortu zdrowia zależy to od Polaków i dodał, że rośnie liczba Polaków, którzy chcą przyjąć preparat.
- To jest przede wszystkim kwestia wyboru Polaków, bo szczepienia są dobrowolne. Przygotowujemy rozwiązania, które mam nadzieję troszeczkę bardziej i zachęca (osoby niezdecydowane - red.), ale z drugiej strony powoli myślimy jednak o obowiązku szczepień, szczególnie dla grup najbardziej narażonych, czyli przede wszystkim medyków - podkreślił minister.
Dodał, że takie ewentualne zmiany nie będą wprowadzane „z dnia na dzień”.
- Ja uważam jednak, że ludzie powinni mieć prawo wyboru co do szczepień, natomiast w przypadku pewnych grup, które są najbardziej z jednej strony narażone, a z drugiej też odpowiadają w sensie społecznym za pewne zwiększone ryzyko transmisji, to z punktu widzenia mojego, te grupy rzeczywiście powinny podlegać obowiązkowi szczepień - stwierdził A. Niedzielski.
Według niego powinno to dotyczyć medyków i nauczycieli, a także służb mundurowych "ze względu na pełnione obowiązki".
Dopytywany o bardziej radykalne rozwiązania wzorem innych krajów, A. Niedzielski stwierdził: "W tej chwili pracujemy nad rozwiązaniem, bo to rozwiazanie musi być zdefiniowane w tych realiach politycznych i społecznych, w których jesteśmy. Prowadzimy rozmowę z innymi klubami parlamentarnymi, z klubem PiS również wewnętrzną rozmowę. W przyszłym tygodniu na pewno będziemy dyskutowali o pewnej modyfikacji proejktu, który został złożony przez posłów, bo wiemy z tych rozmów już, w którym kierunku to powinno pójść".
Skutecznie, ale bez emocji
A. Niedzielski pytany o wypowiedzi posłanki PiS Anny Marii Siarkowskiej, która krytykuje pomysły dotyczące obowiązkowych szczepień czy możliwość kontroli szczepień przez pracodawcę, minister odparł, że "poglądy poseł Anny Marii Siarkowskiej należą do zdecydowanej mniejszości".
- W kierownictwie PiS my tych poglądów nie podzielamy, ale poglądy generalnie szanujemy dlatego szukamy rozwiązania, które będzie z jednej strony skuteczne, ale z drugiej nie będzie wywoływać emocji - mówił minister.
Jak dodał, chodzi o to, aby nie doprowadzić do sytuacji, które mają miejsce w innych krajach, gdzie ludzie wychodzą na ulice, protestują.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!