Reklama

Anglia stawia na lekarzy rodzinnych

Polityka Zdrowotna
29/04/2016 10:14

Wielka Brytania planuje w najbliższych latach zwiększyć nakłady na medycynę rodzinną aż o 2,5 mld funtów. Większe środki mają zostać skierowane szczególnie w miejsca, gdzie brakuje medyków. 

NHS opublikował właśnie raport, który przedstawia strategię zwiększenia ilości lekarzy rodzinnych w Anglii w przeciągu najbliższych lat. Brytyjskie Stowarzyszenie Lekarzy Rodzinnych (BMA) określa ten plan jako jeden z najbardziej obiecujących.

Wzrosną nakłady

Plan NHS zakłada przede wszystkim zwiększenie nakładów na medycynę rodzinną o około 2,5 mld funtów w latach 2010-2021. Oznacza to realny wzrost nakładów o około 14 proc. Przy takim założeniu w przeciągu pięciu lat medycyna rodzinna pochłonie około 10, 4 proc. całkowitego budżetu NHS. Również w ciągu najbliższych pięciu lat planowane jest wyszkolenie 5000 lekarzy rodzinnych i około 5000 medycznego personelu pomocniczego. W praktyce oznacza to rekrutację dla około 3250 lekarzy rodzinnych rocznie.

Reklama

Dla lekarzy rodzinnych, którzy zdecydują się pracować w rejonach, w których jest duże zapotrzebowanie na medyków, przewidziane są specjalne stypendia w wysokości aż do 20 000 funtów. Poza tym kontrole jakości dla praktyk lekarzy rodzinnych mają odbywać się rzadziej niż dotychczas-co pięć lat. Ma też powstać około 700 pilotażowych praktyk farmaceutyczno-klinicznych, które miałyby odciążyć lekarzy rodzinnych.

Najgorzej jest na Północy i w Walii

Dane statystyczne dotyczące rezydentur z czerwca 2014 pokazują, że na teranie UK wiele miejsc szkoleniowych dla lekarzy rodzinnych pozostaje wolnych. Na 451 miejsc szkoleniowych nie znaleźli się żadni kandydaci, nawet po drugiej rundzie rekrutacji. Pokazały się także duże różnice pomiędzy poszczególnymi rejonami. We wschodniej Walii jedynie 61,8 proc. rezydentur mogło być obsadzonych, na północnym-wschodzie 70,9 proc., a na północnym zachodzie 72, 4 proc.

Reklama

Dla porównania na południu Wielkiej Brytanii i w samej Anglii, prawie na każde miejsce udało się znaleźć rezydenta. Liczba lekarzy rodzinnych w przeliczeniu na mieszkańca spadła z 62 w przeliczeniu na osobę w roku 2009 do 59,2 w roku 2016. Jak pokazały badania ankietowe ponad jedna czwarta lekarzy rodzinnych myślała o zmianie specjalizacji, a prawie 3 na 10 o całkowitej zmianie zawodu. 6 na 10 lekarzy rodzinnych rozważa wcześniejsze przejście na emeryturę z powodu zbyt dużej presji związanej z wykonywaniem zawodu, a jedna trzecia podjęła już w tym celu aktywne działania.

W Polsce też brakuje lekarzy rodzinnych

Reklama

W Polsce również, szczególnie w ostatnim czasie, daje się zauważyć niedobór lekarzy rodzinnych. Pomimo zwiększenia ilości rezydentur na specjalizację z medycyny rodzinnej, trudno jest znaleźć młodych lekarzy, którzy chcieliby rozpocząć szkolenie z tej dziedziny. Często młodzi lekarze uważają specjalizację z medycyny rodzinnej za nieatrakcyjną i mało rozwojową. W Polsce sytuację w niektórych rejonach kraju już dziś ocenia się jako krytyczną. W dużych miastach problem ten nie jest jeszcze tak widoczny. Jednak w rejonach górskich i podgórskich, gdzie praca jest najcięższa i chętnych do niej znaleźć jest najtrudniej, już dzisiaj dostępność chorego do POZ jest fatalna. Np. w województwie lubuskim jeden lekarz przypada aż na 2,5 tys osób! Zaniepokojenie budzi też średnia wieku lekarzy rodzinnych i związana z nią tzw. „luka pokoleniowa”. W Polsce, według danych OECD, na 1000 mieszkańców przypada zaledwie 2,2 lekarza. W Europie wskaźnik ten wynosi 4.

 

Reklama

Magdalena Mroczek

Źródło: bma

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości