Reklama

Profesorowie Adam Maciejewski i Łukasz Krakowczyk – najlepsza operacja na świecie 2023

Lekarze z Ukrainy stracili nadzieję. Pomogli specjaliści z Gliwic. O przebiegu najlepszej operacji rekonstrukcyjnej roku na świecie, PolitykaZdrowotna.com rozmawia z prof. Adamem Maciejewskim, chirurgiem pracującym w I Oddziale Chirurgii Onkologicznej Narodowego Instytutu Onkologii w Gliwicach.

Profesorowie Adam Maciejewski i Łukasz Krakowczyk za operację rekonstrukcji twarzy młodej Ukrainki, Aliny Tsoi, ofiary rosyjskiego bombardowania, zostali docenieni przez Amerykańskie Towarzystwo Mikrochirurgii Rekonstrukcyjnej. Operacja została uznana za najlepszą operację na świecie w 2023 roku. Na kongresie ASRM 2024 w Nassau o ten tytuł ubiegało się aż 300 prac.

Przypadek beznadziejny. Ale nie dla Polaków

Profesorowie Adam Maciejewski i Łukasz Krakowczyk, fot.z arch. Kliniki Nieborowice.

24-letnia Alina Tsoi straciła niemal całą twarz poniżej nosa, włączając w to część języka, zęby, usta, wargi, żuchwę, podbródek i dużą część szyi. Taki był dramatyczny skutek pobliskiego wybuchu bomby. Lekarze z Ukrainy stracili nadzieję, byli przekonani, że kobieta nie przeżyje. Pomocną dłoń wyciągnęli jednak polscy medycy.

Reklama

Dzięki porozumieniu Ministerstw Zdrowia Ukrainy i Polski, młoda kobieta trafiła do Gliwic pod opiekę duetu Krakowczyk-Maciejewski. – Profesor Robert Gałązkowski, szef Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, zadzwonił do mnie, bo z Ministerstwa Zdrowia Ukrainy dowiedział się o pani Alinie. Przesłał zdjęcia i zapytał, czy jesteśmy w stanie pomóc. Chora trafiła do nas po 2 tygodniach od urazu, czyli późno, ale wcześniej jej stan był niestabilny. Jakikolwiek transport zagrażał życiu – relacjonuje prof. Adam Maciejewski, specjalista w dziedzinie chirurgii ogólnej, onkologicznej i plastycznej.

W środowisku chirurgów rekonstrukcyjnych ten specjalista z Gliwic uważany jest za wirtuoza, który podejmuje się operacji, jakich nie przeprowadził przed nim nikt inny na świecie.

Reklama

– Początkowo rozważaliśmy przeszczep twarzy, ale biorąc pod uwagę młody wiek kobiety i fakt, że był to uraz powstały w wyniku wybuchu bomby, co oznaczało zainfekowanie twarzy bakteriami, których nazw wcześniej nawet nie słyszałem, podjęliśmy decyzję o zabiegu wieloetapowej rekonstrukcji tkankami własnymi. Istotne było też ryzyko infekcji zagrażającej życiu, gdybyśmy zdecydowali się na przeszczep twarzy, a to ze względu na immunosupresję – tłumaczy profesor.

– W wypadku rekonstrukcji, którą zdecydowaliśmy się przeprowadzić, immunosupresja nie jest potrzebna, nie ma zagrożenia indukowania nowotworów czy ryzyka odrzutu. Ponadto, przeszczep twarzy pozostawał nam jako rozwiązanie alternatywne, gdyby któryś z etapów się nie powiódł lub chora miałaby trudności z funkcjonowaniem, czy też efekt estetyczny byłby niezadowalający – wyjaśnia profesor Maciejewski.

Reklama

To był wielomiesięczny cykl zabiegowy

W Gliwicach Alina przez półtora roku przeszła kilkanaście wieloetapowych zabiegów. Obejmowały odtworzenie żuchwy, podbródka, szyi, ruchomości ust, odtworzenie ust i warg. Każdy kolejny etap wynikał z powodzenia poprzedniego.

– Przeprowadziliśmy pięć zabiegów mikronaczyniowych, w których przenosi się fragmenty ciała w miejsce ubytku. Operacje były precyzyjnym łączeniem naczyń krwionośnych. Przenieśliśmy kolejno płat z okolicy podudzia, obejmujący kość strzałkową, by odtworzyć ubytek żuchwy, przy zastosowaniu stereolitografii. Płat okołołopatkowy odtworzył w kolejnym etapie powłoki skórne, a fragment podudzia stał się przednią częścią języka. Następny był płat mięśnia smukłego uda – unaczyniony i unerwiony, który pozwolił odzyskać ruchomość dolnej i środkowej części twarzy. Na końcu płat z przedramienia posłużył do odtworzenia warg – przedstawia serię zabiegów profesor.

Reklama

Kolejnym krokiem było 7 korekt, które miały poprawić symetrię, czyli nadać właściwy efekt estetyczny. Medycy dodali tłuszcz, by poprawić kształt twarzy, a także implanty. Niezbędne były też tatuaże i makijaż permanentny. W precyzyjnym planowaniu rekonstruowanych struktur kostnych pomagały wydruki 3D, a żeby cały proces zakończył się sukcesem, potrzebna była odpowiednia logistyka w planowaniu kolejnych etapów. Zespół – wraz z profesorami Łukaszem Krakowczykiem i Adamem Maciejewskim liczący w sumie sześciu chirurgów – przystępował do kolejnego zabiegu po wygojeniu się wcześniejszego.

Dziś leczenie chirurgiczne Aliny zostało zakończone. Chora oczekuje na końcowe etapy rehabilitacji stomatologicznej – czuje się już dobrze, jest zadowolona ze swojego nowego wyglądu.

Reklama

Pomoc ofiarom wojny w Ukrainie

Zespół profesorów Maciejewskiego i Krakowczyka zoperował również młodego żołnierza, który po kilku dniach pobytu na froncie stracił połowę twarzy – od wargi górnej aż po środek czoła. Przeszedł – podobnie jak pani Alina – cykl wieloetapowych zabiegów. Przed nim jeszcze ostatnie etapy rehabilitacji. Niestety, choć efekt wizualny jest bardzo dobry, stan psychiczny rannego jest fatalny.

– Mijają dwa lata od ataku Rosji na Ukrainę. Ofiar wciąż jest bardzo dużo. Staramy się, na ile możemy, tu służyć pomocą – podkreśla profesor.

Reklama

Cuda w sytuacjach pozornie niemożliwych

Nagroda dla gliwickiego zespołu jest już czwartym tak prestiżowym wyróżnieniem dla profesora Adama Maciejewskiego. Cztery lata temu – od tego samego amerykańskiego towarzystwa chirurgicznego – otrzymał prestiżową nagrodę Marko Godiny za całokształt swojej pracy. Za „Best Case 2019” uznano przeprowadzoną przez profesora i jego zespół rozległą transplantację narządów szyi u 6-letniego chłopca, który połknął środek do udrożniania rur.

Wyjątkowość tamtego zabiegu polegała na tym, że oprócz przeszczepienia narządów od zmarłego dawcy, chłopcu przeszczepiono zmodyfikowany szpik – tak, by z czasem zmniejszyć przyjmowane przez niego leki immunosupresyjne zapobiegające odrzuceniu przeszczepionych narządów, a być może zupełnie uwolnić go od konieczności ich przyjmowania. W 2016 r. za „Best Case” uznano przeprowadzoną przez niego transplantację narządów szyi.

Reklama

Na co dzień profesor Maciejewski wraz z zespołem wykonuje dziesiątki zabiegów ratujących życie pacjentów onkologicznych. Do kliniki w Gliwicach przyjeżdżają chorzy z całej Polski.

– Do miejsca, w którym jestem dziś, zawiodły mnie potrzeby chorych. Pracując jako chirurg onkologiczny, widziałem brak możliwości wykonania pewnych zabiegów i szukałem rozwiązań – mówi dziś profesor w rozmowie z PolitykaZdrowotna.com.

***

Profesor Adam Maciejewski specjalista w zakresie chirurgii ogólnej, onkologicznej oraz plastycznej. Swoją wiedzę i doświadczenie doskonalił podczas staży i kursów w międzynarodowych ośrodkach. Pionier wielu innowacyjnych rozwiązań na polu chirurgii rekonstrukcyjnej i transplantologii. Kieruje zespołem, który przeprowadził dwa przeszczepy twarzy (w tym pierwszy na świecie ze wskazań życiowych), a także allogeniczne, złożone przeszczepy narządów szyi. Za swoje osiągnięcia i inicjatywy wielokrotnie nagradzany, m.in. Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski w 2014 r. oraz w 2019 r.  Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski przez prezydenta RP. Aktywnie uczestniczy w wielu konferencjach, zjazdach i kursach dzieląc się osiągnięciami i promując chirurgię rekonstrukcyjną, która po dziś dzień stanowi jego ogromną pasję.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/02/2024 08:15
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości