Reklama

Jak wprowadzić 20 nowych leków, być eko i innowacyjną firmą jednocześnie

Polityka Zdrowotna
21/01/2025 19:08

Jakiś czas temu AstraZeneca zapowiedziała wprowadzenie 20 nowych leków do 2030 roku. O postępach i trudnościach w realizacji tego celu, o otoczeniu rynkowym i badaniach klinicznych rozmawiamy z Wiktorem Janickim, prezesem AstraZeneca w Polsce oraz Barbarą Kozierkiewicz, wiceprezeską zarządu i dyrektor wykonawczą Global Clinical Solutions.

Politykazdrowotna.com: 20 leków do 2030 roku. Technologie w badaniach nad lekami

W jaki sposób chcecie jako AstraZeneca ten cel osiągnąć?

Wiktor Janicki: W tej chwili mamy już sześć zarejestrowanych leków z tej listy. Pozostałe terapie są na etapie badań klinicznych. Prowadzenie badań to nasza podstawowa działalność i wciąż doskonalimy się w tym obszarze. Poszukujemy nowych metod wynajdywania i badania skuteczności leków przy zaangażowaniu nowych zasobów naszej organizacji oraz najnowszych technologii, takich jakie np. oferuje we współpracy firma BenevolentAI. Zastosowanie nowoczesnych narzędzi jest kluczowe, między innymi, na wczesnych etapach pracy nad terapiami – tzw. drug discovery, kiedy to z ogromnej puli kandydatów musimy wyselekcjonować najlepiej rokujące cząsteczki do dalszych prac nad lekiem. Na kolejnych etapach rozwoju terapii większość potencjalnych cząsteczek wypada, bo jednak nie potwierdzają swojego potencjału lub ryzyka związane z ich rozwojem są zbyt wysokie. Średnio to wygląda tak, że zaczynamy z tysiącem cząsteczek, spośród których zaledwie jedna zostanie finalnie zarejestrowana. W związku z tym, im więcej prac jesteśmy w stanie rozpocząć, tym większa szansa, żeby odkryć i zarejestrować substancję, która będzie potem leczyła nas, nasze rodziny. Z wykorzystaniem nowych technologii, w tym sztucznej inteligencji, optymalizujemy naszą pracę i zasoby, żeby jak najwięcej potencjalnych kandydatów na lek wpuścić w ścieżki rozwoju.

Barbara Kozierkiewicz: Ważny w tym wszystkim jest także element skali: jako firma globalnie reinwestujemy 25% przychodów w badania i rozwój, co jest wysokim procentem, nawet jak na tę branżę. Mocno inwestujemy, przeznaczając na ten cel jedną czwartą naszych przychodów. Deklarujemy się tym samym jako firma, która myśli o długoterminowej przyszłości pacjentów i swoim stabilnym rozwoju. Ten poziom inwestycji to skala, która pozwala prowadzić jednocześnie prawie 200 projektów badawczych na różnych etapach zaawansowania. A to daje szansę na opracowanie i zarejestrowanie tych zapowiedzianych 20 leków.

Reklama

W.J.: Dzięki temu możemy także realizować nasz nadrzędny cel, jakim jest stałe podążanie za rozwojem naukowym i dokonywanie przełomów w medycynie – takich, które mają szansę zmienić sytuację pacjentów, czy to przez wydłużenie czy wręcz przez uratowanie życia, zmianę statusu choroby ze śmiertelnej na przewlekłą. Gdy widzimy takie możliwości, podejmujemy decyzje o inwestycji.  

Innowacje na rynku farmaceutycznym

Jakie są kluczowe wyzwania związane z wprowadzeniem 20 nowych leków na rynek do 2030 roku?

WJ: Myślę, że wyzwań jest kilka. Jak już wspomnieliśmy, pierwsze to oczywiście samo wynalezienie leku. Następnie rejestracja i skuteczne wprowadzenie go na rynek. Sama rejestracja nie jest jeszcze końcem, bo dalej pojawia się kwestia tego, żeby lek został realnie zrefundowany w danym kraju i to w takim czasie, który daje pacjentom maksymalne szanse na skorzystanie z niego jak najszybciej. Wiemy, że Polska nie jest mistrzem Europy, jeżeli chodzi o szybkość w refundowaniu, ale z drugiej strony widzimy cały czas poprawiający się wskaźnik W.A.I.T. (Waiting to Access Innovative Therapies), który pokazuje, że czas oczekiwania skrócił się w ostatnim okresie o kilkadziesiąt dni. Kolejne wyzwanie to realny dostęp pacjentów do tych leków, zależny już od konkretnego lekarza. Dbamy o to, żeby wiedza o najnowszych rozwiązaniach trafiała bezpośrednio do specjalistów, szczególnie w gąszczu nowinek medycznych.

Reklama

BK: Jako firma staramy się szukać stale nowych rozwiązań, wyprzedzać otaczające nas realia. A innowacji szukamy nie tylko w wielu obszarach terapeutycznych, ale także w konkretnych obszarach funkcjonowania firmy. Dzieje się tak, by na każdym etapie móc przyspieszyć, efektywniej wykorzystywać swoje zasoby. To jest gra o to, jak w ograniczonym budżecie i w jak najkrótszym czasie dostarczyć tych 20 leków.

Innowacyjny rozwój firmy, onkologia i leczenie otyłości priorytetem

Kiedy ogłaszaliście tę strategię 20 leków do 2030 roku, czy zakładaliście jakieś kluczowe obszary, w których te leki będziecie rozwijać? Jakie to są obszary?

WJ: W tej chwili najważniejszym obszarem jest onkologia, gdzie niezaspokojone potrzeby medyczne są ogromne. Dodatkowo obszar chorób układu oddechowego, sercowo-naczyniowego i choroby metaboliczne.

Reklama

BK: Ostatnio pojawiają się obiecujące badania związane z możliwościami kontroli wagi. Zainteresowaliśmy się tym obszarem dlatego, że z chorobą otyłościową wiąże się bardzo wiele przewlekłych chorób cywilizacyjnych. A to następstwa, które obciążają całe społeczeństwo. Kolejnym obszarem są choroby rzadkie, obszar szalenie trudny, w którym już na etapie badań klinicznych trudno dotrzeć do pacjentów, którzy chorują, nie mówiąc o możliwości przeprowadzenia skutecznego badania pokazującego efektywność i bezpieczeństwo terapii.

Jaką rolę może odegrać Polska i Polskie Centrum Badań AstraZeneca w osiągnięciu celu 20 zapowiedzianych leków?

BK: AstraZeneca posiada  ponad dziesięć tego typu ośrodków na świecie i wszystkie one odgrywają kluczową rolę w procesie badań nad nowymi lekami. W badaniach zbieramy dane, na podstawie których potem wnioskujemy o rejestrację. To jest zawsze międzynarodowa współpraca, a członkowie zespołu badawczego, biostatystycy czy medycy, mogą znajdować się w różnych miejscach na świecie. Kluczowe są tu koordynacja procesu badawczego, która prowadzi do zgromadzenia niezbędnej ilości danych, a następnie ich rzetelne opracowanie.

Reklama

WJ: Dodatkowo same ośrodki badawcze też są zlokalizowane wszędzie na świecie, a Polska jest tu w czołówce europejskiej. Myślę nawet, że w niektórych obszarach, jak na przykład w onkologii, jesteśmy numerem jeden w Europie.

Nowe technologie w badaniach klinicznych

Czy wykorzystujecie nowe technologie i narzędzia w badaniach klinicznych? Jakie? Czy w polskim Centrum R&D również?

BK: Tak, używamy nowoczesnych narzędzi. Niewątpliwie nośnym tematem jest sztuczna inteligencja – używamy jej na wielu etapach pracy nad lekami, począwszy od drug discovery, czyli momentu, kiedy mamy miliony potencjalnych cząsteczek i naukowcy próbują znaleźć te, które warto rozwijać z myślą o potencjalnym przyszłym leku. Warto zaznaczyć, że obecnie coraz trudniej jest znaleźć kandydata na lek, stąd potrzeba optymalizacji działań. Danych mamy dużo, a AI pomaga nam je przeanalizować. Dodatkowo na tym etapie rozwijamy współpracę z zewnętrznymi partnerami. Przykładowo firma BenevolentAI wykorzystuje sztuczną inteligencję właśnie do poszukiwania nowych cząsteczek, potencjalnych kandydatów na lek. Współpraca z nimi zaowocowała już trzema cząsteczkami, które znalazły się w procesie rozwoju leku. Na dalszych etapach w badaniach klinicznych wykorzystujemy także rozmaite technologie wspierające codzienną praktykę kliniczną. Przykładowo realizujemy model badań zdecentralizowanych, które polegają na tym, że wizyt w ośrodku badawczym jest stosunkowo mniej, natomiast pacjent nosi na sobie czujniki i korzysta z narzędzi, które pobierają dane bezpośrednio od niego. Ten standard działa we wszystkich realizowanych przez spółkę badaniach klinicznych na całym świecie, również w Polsce.

Reklama

WJ: Do tego dodałbym jeszcze aspekt związany z bezpieczeństwem lekowym, rozumianym jako rzeczywista dostępność leków. Ponad 90% naszych mocy wytwórczych na potrzeby Europy jest zlokalizowanych w Europie. Stoi za tym optymalizacja łańcuchów dostaw i transportu. W tej dziedzinie również używamy już nowoczesnych technologii – jesteśmy w stanie w sposób ciągły monitorować zarówno zapotrzebowanie jak i podaż i dopasowywać przepływy leków. Muszę powiedzieć, że w tym obszarze osiągamy bardzo dobre wyniki: raczej nie zdarzają się nam jakiekolwiek przerwy w dostawach leków, co z perspektywy pacjentów jest szalenie istotne.

Ekologia, ESG i rozwój firmy

Jak jako firma, jakby nie było również produkcyjna, przy tym dynamicznym rozwoju, łączycie element ekspansji, rozwoju, wzrostu ze zobowiązaniami ekologicznymi, które Państwo też podajecie jako istotne dla organizacji?

WJ: Chociaż wydaje się, że teoretycznie jest to niemożliwe, to od 2015 przy wzroście przychodów o 85%, jednocześnie zredukowaliśmy nasz ślad węglowy o niecałe 68% w zakresach pierwszym i drugim. Zaczynamy od tego, co bezpośrednio podlega naszej kontroli, a więc zakresu pierwszego i drugiego: z jednej strony technologie produkcyjne, z drugiej źródła pozyskiwania energii. Patrzymy również np. na wyroby medyczne, które są częścią naszych rozwiązań. Przykładem mogą być inhalatory, w których zmieniliśmy propelent na bardziej przyjazny dla środowiska. Jesteśmy także firmą, która podjęła się wymiany całej floty samochodowej na flotę elektryczną do roku 2025 i konsekwentnie to realizujemy.

Reklama

BK: Pracownicy AstraZeneca, zwłaszcza młodsi, doceniają, że firma nie boi się stawiania sobie ambitnych celów biznesowych, takich jak np. wprowadzenie 20 nowych leków przy działaniu w sposób ekologicznie odpowiedzialny. Tego samego oczekujemy od naszych partnerów, naszą ambicją jest ograniczenie emisji w tzw. zakresie trzecim o 50% do 2030 roku w porównaniu z 2019 r. Działamy – zarówno globalnie jak i lokalnie – z naszymi dostawcami na rzecz wdrażania niskoemisyjnych rozwiązań.

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/01/2025 10:24
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości