13 września obchodzimy Światowy Dzień Sepsy, która każdego roku dotyka aż 25 mln dzieci na świecie, a dla ponad 3 mln jest przyczyną śmierci. Liczby te mogłyby być mniejsze, gdyby pomoc pacjentowi była udzielana odpowiednio szybko, czyli w momencie pojawienia się pierwszych objawów.
Sepsa często błędnie kojarzona jest z chorobą, chociaż nią nie jest. To silna reakcja organizmu na zakażenie wywołane bakteriami, wirusami czy grzybami. Jeśli do niego dojdzie, bez odpowiedniego i szybko wdrożonego leczenia, może dojść do niewydolności wielonarządowej, często prowadzącej do śmierci pacjenta. W Stanach Zjednoczonych sepsa jest główną przyczyną śmierci wśród dzieci, wyprzedając w tym niechlubnym pojedynku nawet dziecięce nowotwory.
Na wystąpienie poważnych powikłań wynikających z sepsy najbardziej narażeni są najmłodsi, szczególnie dzieci do piątego roku życia. Potwierdzają to dane, mówiące o tym, że aż połowa przypadków wystąpienia sepsy na świecie dotyczy dzieci (25 mln), a aż 40% spośród nich miało mniej niż 5 lat.
– Układ odpornościowy dzieci, szczególnie tych najmłodszych, nie jest jeszcze na tyle dobrze rozwinięty, aby poradzić sobie z zakażeniem groźnymi drobnoustrojami. Jednymi z bardziej niebezpiecznych spośród nich są meningokoki. Pierwsze objawy zakażenia tymi bakteriami wyglądają zazwyczaj jak zwykłe przeziębienie. To co jednak powinno wzbudzić czujność rodzica, to czas w jakim one postępują. Inwazyjna choroba meningokokowa (IChM) rozwija się niezwykle dynamicznie i może doprowadzić do śmierci dziecka nawet w ciągu 24 h. Dlatego tak ważna jest przede wszystkim profilaktyka, w postaci szczepień, ale także edukacja społeczeństwa, szczególnie rodziców, w zakresie pierwszych objawów wskazujących na rozwój sepsy – tłumaczy dr n. med. Alicja Karney, pediatra, Fundacja Instytutu Matki i Dziecka.
Jak wskazują dane Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH za 2022 rok, u około 40% dzieci w Polsce, inwazyjna choroba meningokokowa przebiegała pod postacią sepsy.
W przypadku sepsy najważniejszy jest czas. Nawet minuty mogą mieć wpływ na to, czy uda się zapobiec poważnym konsekwencjom zdrowotnym.
Organizacja Sepsis Alliance, w ramach podnoszenia świadomości społecznej na temat objawów sepsy, a przez to skutecznego walczenia z jej skutkami, opracowała schemat, który warto zapamiętać – TIME. Wskazuje on na 4 główne symptomy, których pojawienie się powinno „zapalić w rodzicu czerwoną lampkę”, skłaniającą go do pilnego kontaktu z lekarzem:
Jak podkreśla dr n. med. Alicja Karney, po zaobserwowaniu kombinacji tych objawów u dziecka, należy niezwłocznie wezwać karetkę lub skontaktować się z lekarzem, podkreślając, że podejrzewa się rozwój sepsy.
- Jest to niezwykle ważne, aby jasno sformułować swoje obawy, gdyż w tym wypadku liczy się każda minuta – dodaje dr n. med. Alicja Karney.
Najlepszą formą walki z sepsą i jej konsekwencjami jest profilaktyka. Co prawda człowiek nie ma wpływu na każdą potencjalnie niebezpieczną sytuację skutkującą wystąpieniem sepsy, ale może zmniejszyć to ryzyko poprzez:
Źródło: Aptekarz Polski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze