Byłam ostatnio w kawiarni. Przy stoliku obok siedzieli kobieta i mężczyzna. Ona cierpliwie czekała za każdym razem, gdy on sięgał po telefon. Nie rozmawiał, ale scrollował, czytał wiadomości, odpowiadał na nie. Raz, drugi, trzeci. W starciu z nadchodzącymi smsami, mailami czy wymianą zdań na WhatsAppie była bez szans. W końcu zabrała torebkę i wyszła. Czy wiecie, że to zjawisko ma swoją nazwę i określane jest niszczycielem relacji?
To zachowanie polegające na ignorowaniu innych ludzi na rzecz korzystania ze smartfona. Przestaje nas obchodzić, co dzieje się wokół nas, czy ktoś chce nam coś ważnego powiedzieć, liczy się wyłącznie to, co widzimy na ekranie mobilnego urządzenia – wyjaśnia Justyna Soroka, psycholog.
Nazwa „phubbing” powstała poprzez połączenie słów „phone” i „snubbing” czyli telefon oraz lekceważenie, ignorowanie. Początkowo taka postawa była utożsamiana głównie z brakiem kultury osobistej, a korzystanie z telefonu np. przy stole podczas wspólnego posiłku odbierano jako nietakt i wyraz braku szacunku do otaczających nas osób. Teraz nabiera to szerszego znaczenia: ignorujemy ludzi wokół, nie widzimy potrzeby odłożenia telefonu czy schowania go np. do torby w sytuacji, gdy relacje międzyludzkie powinny być priorytetowe – dodaje specjalistka.
Warto przypomnieć, że kluczowe w używaniu smartfonów jest uwalnianie w naszym organizmie dopaminy. Kiedy doświadczamy czegoś przyjemnego to tzw. układ nagrody w mózgu wytwarza w ten sposób wrażenie satysfakcji i lepszego samopoczucia. Scrollowanie to nic innego jak „nakręcanie” naszego organizmu na to, że zaraz wydarzy się coś fajnego: zobaczymy ważnego newsa albo dostaniemy istotną wiadomość, obejrzymy zabawny filmik, zapoznamy się z czyjąś relacją – wyjaśnia Justyna Soroka.
Nie ma przesady w alarmujących doniesieniach lekarzy, że smartfony dewastują nam zdrowie fizyczne i psychiczne, szczególnie, gdy urządzenia mobilne zaczynają „dyrygować” naszym życiem: śpimy z telefonem przy łóżku, w ciągu dnia nieustannie nasze myśli krążą wokół informacji, które pozyskamy dzięki naszemu smartfonowi wygrywającemu bezapelacyjnie np. z aktywnością fizyczną, długim spacerem albo rozmowami z najbliższymi.
Nie odwrócimy postępu technologicznego, nikogo też nie będę namawiała do pozbycia się telefonu. Wiadomo, że używanie go daje nam wiele korzyści: szybko zrobimy zakupy online, przekażemy potrzebne informacje naszym współpracownikom czy upewnimy się, że bliska nam osoba szczęśliwie dotarła do celu podróży. Ważne jest jednak jedno słowo: równowaga – tłumaczy Justyna Soroka.
Ludzie doświadczający phubbingu zaczynają czuć się ignorowani, spada ich poczucie własnej wartości, a to może prowadzić do społecznego wycofania. Pojawiają się u nich wnioski, że skoro ktoś woli korzystać ze smartfona i nawet nie podniesie wzroku znad urządzenia, żeby porozmawiać to znaczy, że jestem osobą, która nie ma nic ciekawego do zaoferowania i nic interesującego do powiedzenia.
Phubbing to równocześnie poważne źródło konfliktów międzyludzkich. Tu z kolei pojawia się ochota, żeby wyrwać użytkownikowi to urządzenie z rąk, aby wreszcie skupił się na tym, co chcemy mu powiedzieć. Idealny przepis na frustrację, irytację oraz spadek jakości relacji – podsumowuje ekspertka.
Na początek warto postawić sobie granice: nie korzystamy z telefonów podczas posiłków, na noc telefon wyciszamy i odkładamy dalej od łóżka. Warto również wyznaczyć pewne reguły: sprawdzę wiadomości i nowości w mediach społecznościowych, gdy np. posprzątam mieszkanie, przygotuję obiad czy wykonam inne, precyzyjnie określone zadanie. Dobrą opcją jest również uzyskanie wsparcia psychoterapeuty uzależnień, który będzie dostosowywał swoje działania do konkretnego problemu.
Autorka: Anna Ginał
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze