Polacy wiodą prym w Europie pod względem spożycia specyfików dostępnych bez recepty oraz suplementów diety. „Pochłaniamy” je w niesamowitej skali. Czy otrzymanie recepty na wysiłek, a nie na konkretny preparat zda egzamin?
Przejdźmy ze strefy „tips and tricks” do strefy, w której uregulujemy kwestię recepty wysiłkowej – zachęca dr Adam Staroń, kardiolog, ekspert z zakresu rehabilitacji kardiologicznej.
Chodzi o to, aby pacjenci wypisywani z oddziału otrzymywali receptę na wysiłek - osobny dokument, który wskaże zakres dalszej aktywności fizycznej – dodaje.
Pozostaje kwestia, aby w przystępny sposób, pokazując poprawę, która się dokonuje w trakcie pobytu pacjenta na oddziale rehabilitacji kardiologicznej, wskazać temu pacjentowi dalszą drogę. Wierzę, że pewne zabiegi motywacyjne, czasem trochę socjotechniki, argumenty, mogą przekonać opornych – deklaruje dr Adam Staroń, kardiolog, ekspert z zakresu rehabilitacji kardiologicznej
Reklama
Mam zamiar jako członek zarządu Sekcji Rehabilitacji i Fizjologii Wysiłku Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego od jesieni tego roku promować triadę pomysłów: receptę wysiłkową, poradnię leczenia wysiłkiem i zwiększenie świadomości na temat rehabilitacji kardiologicznej także wśród medyków – zapowiada dr Adam Staroń.
Plan bardzo ambitny, ale czy w polskich realiach naprawdę możliwy?
To będzie trudne znając doskonale podejście wielu pacjentów do stosowania lekarskich zaleceń. Oczywiście, jest taka grupa chorych, najczęściej to starsi mężczyźni, którzy proszą swoje żony, aby zajęły się ich lekami, a gdy sami przychodzą do lekarza to nawet nie mają wiedzy, jakie leki zażywają – wyjaśnia dr Staroń.
Reklama
W naszym oddziale rehabilitacji kardiologicznej mamy kilka metod pracy z pacjentami, którzy może nie do końca byli dotąd zainteresowani swoim zdrowiem, wsłuchiwaniem się w potrzeby swojego organizmu i sygnały, jakie ten organizm wysyła. Przychodzi więc taki pacjent, ja go zapraszam na rozmowę, pokazuję: proszę, pana wyniki to wyniki osoby 72-letniej. Zrobimy wszystko, aby pana odmłodzić – opowiada kardiolog.
Ludzie tego potrzebują, czasem są bierni bo nie mają pomocy, motywacji, wsparcia. Bywa, że chorzy trafiający do nas są bardzo zamknięci w sobie. Pamiętajmy, że u 25% pacjentów kardiologicznych mamy do czynienia z depresją lub zespołem lękowym, połowa zmaga się z zaburzeniami natury emocjonalnej związanymi z tym, że przeszli incydent sercowo-naczyniowy, doszło do zatrzymania akcji serca – tłumaczy dr Adam Staroń.
Reklama
Czy recepta wysiłkowa może stać się naturalnym elementem pracy z pacjentem?
Tak, jeśli rozpiszemy ją przystępnie, na dłuższy kres czasu, a chory będzie dokładnie wiedział, jakich parametrów ma pilnować (np. tętna treningowego) to jesteśmy w stanie uzyskiwać bardzo dobre rezultaty na przestrzeni miesięcy i lat. U nas takie „średnie odmłodzenie” m.in. dzięki aktywności wynosi… szesnaście lat. To chyba najtańszy lifting na świecie – podsumowuje żartobliwie specjalista.
Warunek pozostaje jeden: pacjent musi naprawdę tego chcieć.
Autorka: Ania Ginał
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze