Rząd 10 marca br. zajmuje się projektem nowelizacji ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych (UD213). Regulacja ma wzmocnić kontrolę rynku e-papierosów i płynów nikotynowych, jednak przed posiedzeniem Rady Ministrów pojawiły się poważne zastrzeżenia. W oficjalnym stanowisku Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ostrzega, że część proponowanych rozwiązań może być niewykonalna. Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wskazuje, że projekt nakłada na Inspekcję Handlową obowiązki, do których nie ma ona ani kompetencji, ani odpowiedniej infrastruktury.
Projekt ustawy o zmianie ustawy o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych (UD213) ma być rozpatrywany przez Radę Ministrów 10 marca. Nowelizacja ma wzmocnić nadzór nad rynkiem e-papierosów i płynów nikotynowych, jednak przed posiedzeniem rządu pojawiły się poważne uwagi instytucjonalne, ale i mocne opinie nt. ze strony pracodawców.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów w oficjalnym stanowisku skierowanym do Sekretarza Rady Ministrów, Joanny Knapińskiej, ostrzega, że część proponowanych rozwiązań może być trudna do wdrożenia w praktyce. Najważniejszy problem dotyczy planowanego rozszerzenia katalogu instytucji prowadzących badania składu płynów do e-papierosów oraz emisji z tych urządzeń.
UOKiK w opinii przygotowanej przed posiedzeniem rządu zaplanowanym na 10 marca wskazuje:
Projekt ustawy w art. 1 w pkt 5 i 6 przewiduje rozszerzenie katalogu podmiotów badających składu płynów do elektronicznych papierosów oraz badania emisji z papierosów elektronicznych o laboratoria wykorzystywane dla potrzeb Inspekcji Handlowej.
Według urzędu zmiana ta została zaprojektowana bez uwzględnienia realnych możliwości organizacyjnych instytucji, które miałyby przejąć nowe zadania.
Jednym z najważniejszych zarzutów zgłoszonych przez UOKiK przed rozpatrzeniem projektu UD213 przez rząd jest brak odpowiedniego zaplecza laboratoryjnego.
Urząd przypomina, że laboratoria, które formalnie są powiązane z Inspekcją Handlową, w rzeczywistości zajmują się zupełnie innymi obszarami badań i nie prowadzą analiz dotyczących wyrobów tytoniowych ani produktów nikotynowych.
W opinii podkreślono:
Żadne z tych laboratoriów nie wykonywało i nie wykonuje badania produktów wymienionych w projekcie. W laboratorium w Bydgoszczy są badane paliwa: benzyna silnikowa, olej napędowy oraz biopaliwa, w laboratorium w Lublinie — zabawki i artykuły dla dzieci, a w laboratorium w Łodzi — wyroby włókiennicze, biżuteria i wyroby z tworzyw sztucznych.
Reklama
Oznacza to, że obecnie infrastruktura państwowa przeznaczona dla Inspekcji Handlowej nie posiada kompetencji technicznych do analizy płynów nikotynowych ani aerozoli emitowanych przez e-papierosy.
Kolejna uwaga UOKiK, przedstawiona jeszcze przed posiedzeniem Rady Ministrów, dotyczy kosztów wprowadzenia nowych obowiązków.
Urząd wskazuje, że aby laboratoria mogły wykonywać badania przewidziane w projekcie ustawy tytoniowej UD213, konieczne byłyby ogromne inwestycje infrastrukturalne oraz zatrudnienie nowych specjalistów.
W stanowisku czytamy:
Przypisanie laboratoriom Inspekcji Handlowej nowych zadań wymagałoby istotnego rozszerzenia zakresu badań, a w konsekwencji uzyskania co najmniej 400 m2 dodatkowej powierzchni laboratoryjnej za około 1.000.000 zł rocznie; utworzenia nowych stanowisk badawczych wyposażonych w szczególności w systemy chromatograficzne, których koszt szacujemy na co najmniej 5 mln zł, a także zatrudnienia nie mniej niż 5 osób dodatkowego personelu o różnych specjalizacjach.
W opinii podkreślono również, że wdrożenie nowych metod badawczych nie następuje natychmiast.
Wyżej opisane dostosowanie laboratoriów Inspekcji Handlowej do badań, o których mowa w projekcie, wymagałoby znacznych nakładów finansowych, zaś procedury wdrożeniowe i akredytacyjne zajęłyby kilka lat.
Urząd zwraca uwagę także na systemowy problem zarządzania nadzorem nad rynkiem wyrobów nikotynowych. W opinii przedstawionej przed rozpatrzeniem projektu przez rząd 10 marca wskazano, że proponowane przepisy mogą prowadzić do rozproszenia kompetencji między instytucjami.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny w bardzo mocny sposób ocenia projektowane rozwiązania:
Może dziwić, iż w tak ważnej dla zdrowia publicznego materii minister zdrowia forsuje rozwiązanie, którego celem jest uniknięcie odpowiedzialności za ten ważny dla Polaków obszar, rozpraszając zadania i włączając w nie nieprzygotowaną do ich realizacji Inspekcję Handlową i laboratoria UOKiK nie posiadające akredytacji czy niezbędnych zasobów.
Najpoważniejsze zastrzeżenie zgłoszone przez urząd przed planowanym 10 marca rozpatrzeniem projektu UD213 przez Radę Ministrów dotyczy praktycznej wykonalności przepisów.
Prezes UOKiK ostrzega, że Inspekcja Handlowa może zostać zobowiązana do wykonywania zadań, których nie będzie w stanie realizować.
W stanowisku zapisano jednoznacznie:
Wejście w życie projektowanej regulacji będzie oznaczało nałożenie na Inspekcję Handlową obowiązku, którego nie będzie ona w stanie zrealizować z powodu braku zarówno kompletnych zasobów kompetencyjnych, jak i możliwości finansowych i organizacyjnych.
UOKiK przypomina również, że w polskim systemie prawnym funkcjonują instytucje, które już teraz posiadają kompetencje do kontroli wyrobów tytoniowych i substancji chemicznych:
W obowiązującym stanie prawnym kompetencje w przedmiotowym zakresie posiadają Państwowa Inspekcja Sanitarna oraz Prezes Biura do spraw Substancji Chemicznych.
Co więcej, rola tego organu została jasno określona w obowiązującej ustawie.
Prezes Biura do spraw Substancji Chemicznych jest organem wprost wskazanym w art. 7d obowiązującej ustawy jako organ właściwy do oceny wyrobów tytoniowych i ich badania.
Dlatego UOKiK wprost apeluje o zmianę projektu przed jego przyjęciem przez rząd.
Jedna z uwag dotyczy skuteczności systemu eliminowania z rynku wyrobów niespełniających wymagań.
Projekt zakłada, że informacje o takich produktach będą przekazywane do Inspekcji Handlowej. Jednak – jak wskazuje UOKiK – przepisy nie dają jej narzędzi prawnych do ich wycofywania.
Jeżeli celem projektowanej regulacji miało być – jak twierdzi ustawodawca – usuwanie z rynku wyrobów niespełniających wymagań, to przepis w proponowanym brzmieniu nie zapewni realizacji tego celu.
Urząd podkreśla, że w obecnej wersji projektu Inspekcja Handlowa nie ma podstaw prawnych do takiego działania.
Ostatnia uwaga dotyczy potencjalnych problemów prawnych wynikających z projektowanego systemu przekazywania informacji o naruszeniach.
Zdaniem UOKiK regulacja może być sprzeczna z zasadami wynikającymi z kodeksu postępowania karnego.
Informacje takie, uwzględniając art. 12c pkt 10 ustawy, powinny być przekazywane do właściwych organów ścigania, co w obecnym brzmieniu może rodzić konflikt z obowiązującymi przepisami kodeksu postępowania karnego.
Uwagi te trafiły do Rady Ministrów tuż przed planowanym 10 marca posiedzeniem rządu, na którym projekt ustawy tytoniowej UD213 ma być rozpatrywany. Według UOKiK w obecnym kształcie regulacja wymaga jeszcze istotnych zmian, aby mogła zostać skutecznie wdrożona w praktyce.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze