Reklama

Profilaktyka - koszt czy inwestycja? Kongres HCC o potrzebie zmian i “grzechach zaniechania”

Polityka Zdrowotna
16/03/2026 18:00

Rola profilaktyki w ochronie zdrowia jest odmieniana przez przypadki niemal przy każdej możliwej okazji. A to dlatego, że to niejednolita przestrzeń, która skupia rolę wielu resortów. Z kolei wyniki często są odroczone w czasie. Dlatego podczas XI Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach zgodnie ustalono, że profilaktyka nie może być postrzegana jako koszt i należy ją chronić w kontekście planowania oszczędności w ramach zadań Narodowego Funduszu Zdrowia.

To nie tylko rola państwa. Koniec “pieczątek” z medycyny pracy?

Ministerstwo Zdrowia, NFZ, Ministerstwo Finansów, resort edukacji czy pracy i polityki społecznej – gdzie się nie odwrócimy, tam widać rolę w kontekście ochrony zdrowia. Pada jednak pytanie: czy to tylko zadanie państwa? Odpowiedź jest prosta i brzmi – nie. Dlatego w dyskusji nie mogło zabraknąć przedstawicieli sektora prywatnego, którzy podkreślili wartość medycyny pracy oraz konieczność zaangażowania samego pacjenta.

Dr Artur Białkowski, prezes zarządu Pracodawców Medycyny Prywatnej oraz prezes zarządu Medicover Sp. z o.o., wskazał, że najwyższy czas zmienić postrzeganie medycyny pracy. To nie może być miejsce, gdzie pracownik przychodzi uzyskać pieczątkę celem podjęcia nowej pracy, zmiany stanowiska czy kontynuacji dotychczasowych zadań.

Reklama

Trzeba, by badania medycyny pracy stały się screeningiem profilaktycznym, w ramach którego wiele rzeczy zdiagnozować, wyłapać, mówiąc kolokwialnie, ale też, żeby to było miejsce, w którym będziemy edukować te osoby [...] My w Medicover zrobiliśmy parę rzeczy, które bardzo mocno wspierają działania profilaktyczne.

Białkowski dodał, że spółka Medicover wprowadziła wśród lekarzy medycyny pracy, by w razie zidentyfikowania ryzyka zdrowotnego danego pracownika, pacjent otrzymywał skierowanie na sport. To polskie odzwierciedlenie skandynawskiej praktyki, gdzie lekarze wystawiają receptę na ruch, pokazując w ten sposób pacjentom, że jest on równie ważny co wdrożenie leczenia farmakologicznego.

Reklama

Zastanawialiśmy się, czy Polacy są na to gotowi. Okazało się, że już pierwszego dnia, kiedy nasi lekarze zaczęli wydawać tę receptę, wieczorem w klubie fitness pojawił się pierwszy pacjent ze skierowaniem i powiedział: Dostałem coś takiego od lekarza, ja bym chciał ćwiczyć, chciałbym być zdrowy – podsumował dr Białkowski.

Profilaktyka w polityce zdrowotnej: “Potrzebny jest gospodarz”

Jednym z kluczowych zagadnień dotyczących profilaktyki była analiza obecnej strategii, której celem jest poprawa zdrowia Polaków. Dr hab. Łukasz Balwicki, kierownik Zakładu Zdrowia Publicznego i Medycyny Społecznej, Gdański Uniwersytet Medyczny, a zarazem konsultant krajowy w dziedzinie zdrowia publicznego, podkreślił, że choć mamy wiele programów czy strategii zdrowotnych takich jak Narodowy Program Zdrowia, Narodowa Strategia Onkologiczna czy program “Moje Zdrowie” etc., to dużym wyzwaniem wciąż jest koordynacja tych działań.

Reklama

Jako przykład wskazał jedno ze spotkań eksperckich organizowanych w Sejmie, podczas którego grono różnych specjalistów zastanawiało się, dlaczego wciąż jest tak niska frekwencja w badaniach profilaktycznych dotyczących nowotworów. Dr Balwicki dodał, że wszystkie instytucje wyjaśniły, jaki mają plan działania, ale zabrakło w tym wewnętrznej koordynacji.

Osobiście na pewno bym uczulał, żeby zadbać nie tylko o plany, ale również o późniejszą, rzeczywistą koordynację, ewaluację. Potrzebny jest gospodarz, który czuje się odpowiedzialny np. za to, żeby docelowy udział populacji kobiet w danym programie był taki, który odpowiada za to w jakimś sensie także merytorycznie – wyjaśnił.

Reklama

W kontekście tego spojrzenia i niejako w roli odpowiedzi wypowiedziała się Anna Baumann-Popczyk, dyrektorka departamentu Zdrowia Publicznego, Ministerstwa Zdrowia. Prelegentka zaznaczyła, że obecnie resort pracuje nad nowelizacją ustawy o zdrowiu publicznym i w ramach zmian planowana jest poprawa struktury realizacji poszczególnych działań, w tym tych dotyczących profilaktyki.

Chcielibyśmy dokładnie zidentyfikować zaangażowane jednostki w działania z obszaru zdrowia publicznego, przypisać im konkretne zadania, rozliczać ich z tych zadań – zaznaczyła.

Reklama

Anna Baumann-Popczyk dodała, że resort zdrowia pracuje obecnie również nad nową edycją Narodowego Programu Zdrowia. Bazując na doświadczeniach z poprzednich edycji, planowane jest wydłużenie czasu trwania projektu. Do 2025 roku program trwał 5 lat, w 2026 przedłużono go o kolejny rok, a obecnie MZ chce, aby było to długookresowe i strategiczne planowanie w terminie dziesięcioletnim.

Chcemy się skupić nie tylko na wskaźnikowaniu samych działań, ale także na zmierzeniu efektów tych działań. Bo to jest bardzo ważne, żeby zobaczyć, w jaki sposób nasze programy przyczyniają się do poprawy stanu zdrowia populacji – skomentowała.

Reklama

Dyrektorka departamentu Zdrowia Publicznego wyjaśniła, że projekt nowelizacji jest już na etapie kończenia pracy koncepcyjnej. Z kolei wdrożenie nowej edycji Narodowego Programu Zdrowia planowane jest od 2027 roku.

Ekonomia zdrowia, czyli czy profilaktyka się opłaca?

W dyskusji na temat ochrony zdrowia i ich potrzeb stałym elementem jest kwestia kosztów i korzyści. Niemniej, choć sytuacja Narodowego Funduszu Zdrowia jest znana i w ostatnim czasie częściej mówi się o poszukiwaniu oszczędności, to jednak prof. Marcin Czech, kierownik Zakładu Farmakoekonomiki, Instytutu Matki i Dziecka, a zarazem członek Rady Naukowej Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Chorób Infekcyjnych, bardzo jasno wskazał swoje stanowisko.

Reklama

Ważne jest to, żebyśmy szukając oszczędności, nie tykali profilaktyki, która zaczyna nam się w Polsce dobrze układać – zaapelował.

Prof. Czech dodał, że choć nie mamy na koncie wyłącznie sukcesów, a przykładem jest choćby edukacja zdrowotna, której nie udało się wprowadzić tak, jak zakładano i co zdaniem eksperta jest wielkim wstydem dla Polski. To jednak jest to kierunek, w którym należy podążać, a choć są to projekty o charakterze długofalowym, to zwrot z takiej inwestycji będzie niepodważalny.

Reklama

Farmakoekonomiści postarają się to obliczyć, chociaż pod względem metodologicznym nie będzie to proste zadanie – dodał.

Wracając jednak do kwestii oceny ekonomiki zdrowia, w tym także programów profilaktycznych, Czech wyjaśnił, że to trudne zadanie, ponieważ ma charakter wieloczynnikowy. Pod uwagę należy wziąć choćby to, czy mówimy wyłącznie o kosztach bezpośrednich, czy również o pośrednich. Trzeba pamiętać również o tym, że wiele osiągniętych efektów profilaktyki jest odsuniętych w czasie.

Niemniej są obszary, w których skutki działań profilaktycznych są widoczne bardzo szybko. Mowa o szczepieniach. Gdyby udało się tylko przeciwko grypie zaszczepić do 90% populacji, to nie doszłoby do szeregu powikłań, a nawet śmierci. To samo dotyczy wyszczepialności przeciwko wirusowi RSV. Obejmując tego rodzaju profilaktyką kobiety w ciąży, dzieci czy seniorów w sezonie wzmożonej zachorowalności, będziemy widzieli wyniki.

Reklama

A skąd my to wiemy? (...) ze wspomnianych już tutaj badań, które określamy mianem real world evidence. Na przykład w Portugalii takie badania były robione, gdzie dramatycznie spadła, w tym pozytywnym sensie, liczba hospitalizowanych dzieci w szpitalach pediatrycznych. Po prostu te szpitale się uwolniły, bo te dzieci zaatakowane wirusem RSV przechodziły infekcje łagodniej i nie trafiały na oddziały – podsumował prof. Marcin Czech.

Tysiące aptek gotowych do pomocy

Pomysłów i programów profilaktycznych przybywa, zwiększane są nakłady na ochronę zdrowia, a mimo to poziom korzystania z badań wciąż kuleje. Dlatego dr Marek Tomków, prezes Naczelnej Izby Aptekarskiej wskazał, że istnieje proste rozwiązanie, aby realnie poprawić sytuację.

Reklama

Pomóc mają apteki. Skoro udało się wprowadzić przepisy, które zezwalają na wykonanie szczepionek w aptekach, to można pójść o krok dalej i zwiększyć dostępność także do innych działań profilaktycznych.

Mamy w systemie ochrony zdrowia jedyne takie miejsce, do którego wchodzi się z ulicy, do którego trafia dwa miliony Polaków dziennie. Do którego trafiają ludzie zdrowi, a więc ci, u których jeszcze nie występują objawy nadciśnienia, cukrzycy i tysiąca innych rzeczy [...] – zaznacza Tomków.

Ekspert przypomniał, że apteki udowodniły już swoją skuteczność podczas realizacji szczepień i mogłyby znacznie szerzej wspierać system w działaniach przesiewowych czy edukacyjnych. Jego zdaniem często nie chodzi nawet o dodatkowe finansowanie, lecz o usunięcie barier organizacyjnych i prawnych. Niewykorzystanie istniejącej infrastruktury i kompetencji farmaceutów określił wprost jako „grzech zaniechania” w systemie profilaktyki zdrowotnej, skoro dysponujemy 12 tysiącami miejsc, do których codziennie trafia wspomniane 2 mln ludzi.

Dajcie nam dwa tygodnie, a zrobimy największe badanie screeningowe w Europie, dotyczące ludzi, którzy mają nadciśnienie – podkreślił.

Wielowątkowa debata, która obnażyła niedociągnięcia w tym niewykorzystanie dostępnych narzędzi, danych czy dostępnego potencjału, miała jeden wspólny mianownik – zgodnie uznano, że profilaktyka nie może być traktowana jako koszt. To inwestycja, która, choć w wielu przestrzeniach ma odroczony skutek, to jednak nie wolno na niej oszczędzać.

Autorka: Magdalena Siraga

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 16/03/2026 18:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości