W sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia kobiety ciężarnej konieczne jest natychmiastowe przerwanie ciąży – niezależnie od stanu płodu. Takie stanowisko zajął prof. Piotr Sieroszewski, prezes Polskiego Towarzystwa Ginekologów i Położników, komentując wyrok w sprawie śmierci Izabeli z Pszczyny.
Sąd Rejonowy w Pszczynie uznał za winnych trzech lekarzy oskarżonych w związku ze śmiercią 30-letniej Izabeli, która we wrześniu 2021 r. w 22. tygodniu ciąży zgłosiła się do szpitala po przedwczesnym odejściu wód płodowych. U płodu wcześniej wykryto ciężkie wady rozwojowe. Kobieta zmarła w wyniku wstrząsu septycznego.
Nieprawomocny wyrok obejmuje rok więzienia w zawieszeniu oraz cztery lata zakazu wykonywania zawodu dla jednego z lekarzy. Dwaj pozostali zostali skazani na bezwzględne kary pozbawienia wolności oraz zakazy wykonywania zawodu na sześć lat.
- Jeżeli występuje zagrożenie zdrowia i życia kobiety, należy natychmiast przerwać ciążę, niezależnie od okoliczności, niezależnie od tego, czy płód żyje, czy nie - powiedział prof. Sieroszewski w rozmowie z PAP.
Prezes PTGiP przypomniał, że Towarzystwo wydało w 2023 roku zalecenia dotyczące postępowania w przypadkach przedwczesnego odpływania płynu owodniowego. Rekomendują one indywidualne podejście zależnie od tygodnia ciąży, a także wskazują, że objawy infekcji lub podwyższone parametry stanu zapalnego są przesłanką do przerwania ciąży. Pacjentki, zgodnie z tymi wytycznymi, powinny być dokładnie informowane o stanie zdrowia własnym i płodu, przysługujących im prawach, w tym do aborcji, oraz możliwych skutkach leczenia.
Wiosną 2025 r. zarząd PTGiP zapytał minister zdrowia Izabelę Leszczynę, jak postępować w przypadkach, gdy ciąża zagraża życiu kobiety, a płód osiągnął już zdolność do samodzielnego życia. W odpowiedzi Leszczyna wskazała, że po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 2020 r. usunięto przesłankę dotyczącą ciężkich wad płodu, ale przerwanie ciąży w przypadku zagrożenia życia kobiety nadal jest legalne - bez określenia granicy czasowej.
- Stanowisko ministerstwa niczego nie wyjaśniło - skomentował prof. Sieroszewski. Przerwanie ciąży oznacza spowodowanie porodu, nic nie mówi o płodzie - dodał.
Reklama
Z danych NFZ wynika, że w pierwszym półroczu 2025 r. w Polsce wykonano 411 zabiegów przerwania ciąży. W całym 2024 r. było ich 890, a w 2023 r. - 425, z czego 423 przypadki dotyczyły zagrożenia zdrowia lub życia kobiety. W 2022 r. przeprowadzono 161 takich zabiegów, a w 2021 - 107. Dla porównania: w 2020 r., jeszcze przed zaostrzeniem przepisów, wykonano 1078 aborcji, a rok wcześniej - 1110. Wszystkie procedury NFZ klasyfikuje jako „indukcję poronienia”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze