W Systemie Informacji Medycznej znajdą się informacje o alergiach, grupie krwi czy ciąży. Minister zdrowia Adama Niedzielski podpisał rozporządzenie, które rozszerza katalog danych zbieranych przez personel medyczny. Jak tłumaczy szef resortu zdrowia, takie działania podejmują w oparciu o zalecenia Komisji Europejskiej.
W Polsce powstaje rejestr ciąż?
Resort zdrowia tłumaczy, że podpisane w piątek rozporządzenie ma na celu doprecyzowanie szczegółowego zakresu danych dotyczących zdarzenia medycznego przetwarzanego w systemie informacji oraz zasad ich przekazywania. Według przedstawicieli Ministerstwa zmiany te pozwolą na zwiększenie dostępności i przejrzystości informacji przekazywanych do Systemu Informacji Medycznej, co usprawni m.in. pracę personelu medycznego, ułatwi obieg dokumentacji medycznej i ograniczy koszty jej udostępniania.
- Należy podkreślić, że rozporządzenie nie tworzy żadnych rejestrów, a jedynie poszerza system raportowania - dodaje Wojciech Andrusiewicz, rzecznik Ministerstwa Zdrowia.
Resort zdrowia podkreśla to, ponieważ zarówno opozycja, jak i duża część społeczeństwa nowowprowadzane przepisy uważa za szkodliwe. Dyskusja na temat gromadzenie danych o ciążach w SIM rozpoczęła się już jesienią zeszłego roku. Wówczas stwierdzono, że w Polsce powstaje tzw. rejestr ciąż.
Rzecznik Ministerstwa Zdrowia tłumaczy, że wprowadzenie wymogu raportowania ciąż to realizowanie zaleceń Komisji Europejskiej, a dostęp do tych danych będzie miał tylko lekarz prowadzący ciężarną bądź każdy inny, z którego usług zdecyduje się skorzystać pacjentka.
Nowe przepisy budzą sporo kontrowersji w Polsce z uwagi na niezakończony spór o prawo aborcyjne. Politycy opozycji podkreślają, że jest to kolejna próba przejmowania kontroli nad kobietami przez państwo.
- Ten rejestr ciąż miał służyć temu, by pomagać kobietom w ciąży, przyszłym matkom w organizacji opieki lekarskiej. Dzisiaj mamy do czynienia z próbą rejestracji, by kontrolować - uważa przewodniczący PO, Donald Tusk. Dzisiaj Polki, przyszłe matki, potrzebują opieki, pełnego dostępu do lekarza, a nie kontroli prokuratora nad procesem donoszenia ciąży - dodał.
Reklama
Do kwestii odnotowywania w rejestrze aborcji odniósł się rzecznik Ministerstwa Zdrowia.
- Jeżeli rozmawiamy o zabiegu aborcji, która jest dopuszczalna w Polce przynajmniej w dwóch przypadkach, jeżeli jest potrzeba przeprowadzenia tego zabiegu, będzie on odnotowywany - tłumaczył Wojciech Andruszkiewicz. To, kto będzie miał później do niego dostęp zależy wyłącznie od kobiety - podkreślił.
Opozycja nie wierzy jednak, że nowe przepisy nie zostaną wykorzystane przeciwko kobietom.
Polecamy także:
Pilotaż programu kompleksowej opieki nad wcześniakami
Inauguracja projektu „Zdrowe Życie" promującego profilaktykę i edukację zdrowotną
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze