W górskich kurortach jak co roku tłumy turystów: noworoczny wyjazd, szybkie wejście na szlak, bo pogoda dobra, potem postój na wietrznej przełęczy. Chłód dociera z opóźnieniem. Odmrożenia nie są karą za brak hartowania ciała przez cały rok. Częściej są efektem połączenia wiatru, wilgoci, wysiłku i kilku popularnych błędów, które w górach kosztują więcej niż w mieście.
Tak, to prawda, że temperatura poniżej 0°C może doprowadzić do odmrożeń. Pamiętajmy jednak, że niebezpieczny bywa również wiatr i wilgoć, które sprawiają, że oziębienie tkanek następuje bardzo szybko, nawet przy dodatnich temperaturach.
Paradoks zimowych wypadów polega na tym, że najłatwiej marzniesz nie wtedy, gdy jest Ci zimno, tylko wtedy, gdy chwilę wcześniej było Ci za ciepło. Wysiłek rozkręca krążenie, a potem wystarczy dłuższy postój i wilgoć pod ubraniem zaczyna pracować przeciwko Tobie. Odmrożenia pojawiają się szybciej u osób zmęczonych, osłabionych lub odwodnionych, a także w wyższych partiach gór i na odsłoniętych odcinkach. Z powodu szybszej utraty ciepła najbardziej narażone na odmrożenia są dzieci i osoby w podeszłym wieku.
W górach ubiór jest strategią. Najprostsza zasada, której warto się trzymać, to warstwowość. Warstwy działają, bo powietrze między nimi izoluje, ale trzeba uważać na przegrzewanie. Jeśli spocisz się pod kurtką, to na pierwszym wietrznym postoju zamienisz własną wilgoć w chłodzącą pułapkę. Dlatego ubiór na cebulkę ma sens dopiero wtedy, gdy potrafisz zdjąć lub rozpiąć warstwę zanim zrobi się mokro, a nie dopiero wtedy, gdy jest już za późno.
W górach najbardziej narażone na odmrożenia są palce rąk i stóp, nos oraz uszy, bo to właśnie tam najszybciej spada ukrwienie, kiedy organizm broni temperatury centralnej. Dlatego nie zapominaj o czapce, szaliku i rękawiczkach, które chronią najbardziej wrażliwe na zimno miejsca, czyli głowę, szyję i ręce. Głowa bywa często odsłonięta, a wtedy łatwo traci ciepło, co sprzyja wychłodzeniu. Dodatkowo uszy, jeśli nie są odpowiednio chronione, marzną bardzo szybko. Szyję chrońmy grubym szalem, a dłonie puchowymi rękawicami (najlepiej z jednym palcem). Stopy nie zmarzną w wełnianych skarpetach i ciepłych, szczelnych butach, które nie przemokną na śniegu.
Zimowa pielęgnacja w górach przestaje być kosmetyką, a staje się elementem ochrony skóry. Przed wyjściem warto zabezpieczyć policzki tłustszym kremem, a usta preparatem na bazie wazeliny, bo skóra na mrozie łatwo się podrażnia. Dobrze też pamiętać zimą o filtrze UV, co w górach ma dodatkowy sens, bo śnieg i wysokość potrafią podnieść ekspozycję.
W górach naprawdę opłaca się myśleć o jedzeniu jak o źródle ciepła. Ciepłe, pożywne śniadanie i regularne posiłki pomagają organizmowi walczyć z zimnem, a ciepłe zupy i rozgrzewające napoje to nie tylko miły akcent, ale praktyczne wsparcie termiczne w ciągu dnia.
To jest mit, który wraca co sezon, zwłaszcza w okresie świąteczno-noworocznym. Pamiętajmy, że alkohol rozszerza naczynia krwionośne i daje złudne uczucie ciepła, a w rzeczywistości sprzyja utracie ciepła przez skórę i obniżeniu temperatury ciała, co zwiększa ryzyko odmrożeń. Jeśli więc planujesz wypad w góry, grzanie się alkoholem przed wyjściem na trasę jest dokładnie tym, co pogarsza Twoje bezpieczeństwo, nawet jeśli przez chwilę wydaje się odwrotnie.
Najwięcej szkód potrafi zrobić pośpiech. Przestrzegamy przed gwałtownym dogrzewaniem zmarzniętych rąk i nóg bardzo gorącą wodą czy bezpośrednio przy grzejniku, bo szok termiczny dla naczyń może być niebezpieczny. Zamiast tego zaleca się stopniowe ogrzewanie, na przykład w letniej wodzie z powolnym podnoszeniem temperatury do około 40°C. Ma to znaczenie zwłaszcza po długim przebywaniu na wietrze, kiedy czucie wraca wolniej i łatwo przesadzić z temperaturą.
W górach łatwo przeoczyć moment, w którym zwykłe przemarznięcie przechodzi w problem wymagający większej uwagi, zwłaszcza gdy dochodzą wiatr i wilgoć.
Przemarznięcie objawia się odczuwalnym zimnem przede wszystkim na dłoniach, stopach czy twarzy, uczuciem lekkiego odrętwienia i zaczerwienienia przemarzniętych części ciała.
Przy odmrożeniu pojawia się ból w odmrożonych miejscach ciała, a skóra staje się sucha i opuchnięta. W sytuacji, gdy skóra z czerwonej zmienia kolor na fioletowawy lub gdy staje się blada i pojawiają się pęcherze, należy niezwłocznie zgłosić się do lekarza. Szczególnie te dwa stany wymagają natychmiastowej reakcji i leczenia, aby zapobiec poważnym konsekwencjom zdrowotnym.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze