Leczenie otyłości bariatryczne jest dostępne od początku 2022 r., a NFZ to refunduje. Niestety, specjaliści z placówek medycznych realizujących program wskazują, że zgłasza się do niego za mało osób, bo lekarze nie kierują pacjentów do takich miejsc. Nie mają o tym wiedzy.
Polakom młodszym i starszym przybywa kilogramów w zastraszającym tempie. Otyłość i nadwagę ma 60 proc. społeczeństwa w Polsce. Przyczyniła się do takiego stanu także pandemia. Jak dowodzą badania naukowe, otyłość zwiększa bowiem ryzyko wystąpienia ponad 200 różnych chorób, m.in.: cukrzycy typu 2, nadciśnienia tętniczego, zaburzeń lipidowych, zawału serca, udaru mózgu, choroby zwyrodnieniowej stawów a nawet niektórych chorób nowotworowych, np. raka jelita grubego i raka piersi. Otyłość upośledza płodność, zarówno u kobiet i mężczyzn oraz wpływa na samopoczucie, przyczyniając się do powstawania depresji.
Stąd, od początku 2022 r resort zdrowia uruchomił program pilotażowy KOS BAR, czyli kompleksowy program leczenia otyłości. Działa w kilkunastu ośrodkach w kraju. Zgłasza się jednak do niego cały czas za mało osób albo są nieprawidłowo kierowane przez lekarza rodzinnego.
5 proc. pacjentów przychodzi do nas na podstawie nieprawidłowych wskazań. Stąd, u nas np. 60 osób zrezygnowało. Aby wziąć udział w programie trzeba mieć BMI w granicach 35 – 40 kg/m2. Wiele osób ma poniżej tych parametrów - wskazuje prof. Alina Kuryłowicz z Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego i z Kliniki Chorób Wewnętrznych i Gerontokardiologii Szpitala im. Prof. Witolda Orłowskiego w Warszawie, który realizuje pilotaż.
Reklama
Prof. Kuryłowicz zaznacza, że jest to program dla osób, u których masę ciała da się zredukować tylko poprzez operację bariatryczną. A dodatkowo, przed jej poddaniem się, muszą one odbyć 20 godzin rehabilitacji. Dlatego z programu rezygnują też młode osoby, gdyż ćwiczenia rehabilitacyjne odbywają się w ciągu dnia, a na to organizacyjnie nie każdy młody, pracujący człowiek może sobie pozwolić.
Stąd wnioskujemy do ministra zdrowia aby uelastycznić program. Tak aby przynajmniej połowa ćwiczeń mogła się odbywać zdalnie - dodała prof. Kuryłowicz.
Reklama
Co ciekawe, w resorcie zdrowia trwają prace nad tym, aby powstał program leczenia otyłości dla pacjentów nie kwalifikujących się do leczenia bariatrycznego.
Będzie to program kompleksowego leczenia otyłości dla osób, które nie muszą być jeszcze zoperowane. KOS BMI-30+.
Celem systemu powinno bowiem być uchronienie pacjenta przed interwencją chirurgiczną. Stąd wraz z Polskim Towarzystwem Leczenia Otyłości i Polskim Towarzystwem Medycyny Rodzinnej złożyliśmy już do Ministerstwa Zdrowia propozycję takowego programu. Koncepcja została w resorcie pozytywnie przyjęta - zdradziła podczas Forum Rynku Zdrowia Małgorzata Gałązka-Sobotka, ekspert ds. ochrony zdrowia Uczelni Łazarskiego.
Reklama
Oceniła, że rozpoczęcie pilotażu programu będzie możliwe w pierwszej połowie 2023 r. – To będzie roczna opieka nad pacjentem Zadania powinny realizować ośrodki, które już realizują KOS-BAR, aby nie odprawiały chorych nie kwalifikujących się do niego z kwitkiem tylko zaoferowały im alternatywę. Musi też powstać program prewencji i diagnostyki leczenia otyłości u dzieci. U młodszych ten problem też narasta - wskazała Małgorzata Gałązka -Sobotka.
Dziś, aby dostać się do programu KOS-BAR, pacjent musi uzyskać skierowanie do lekarza rodzinnego poradni chirurgicznej z dopiskiem KOS-BAR.
Informacja o tym programie jest słaba albo chaotyczna. Trzeba też edukować pacjentów, bo nie każdy jest mentalnie gotowy na leczenie, na operację bariatryczną. Ludzie się ich boją. Nie rozumieją, że leczenie otyłości jest złożone - mówi Małgorzata Stokowska-Wojda, lekarz rodzinny z woj. lubelskiego.
Program składa się z 4 modułów. Pacjent najpierw przez pół roku przygotowuje się do ewentualnej operacji. Jest wówczas pod opieką dietetyka, psychologa, fizjoterapeuty. Warunkiem przejścia do kolejnego etapu jest utrata 8 proc. masy ciała. Dopiero wówczas może się poddać operacji geriatrycznej.
Clue tego programu i jego siła jest jednak opieka nad pacjentem po operacji, trwająca rok. Zapewniamy wsparcie internistyczne, fizjoterapeutyczne, dietetyczne, psychologiczne. To ma gwarantuje trwałość efektów. W naszym ośrodku do końca września w programie było 220 pacjentów, w tym 40 po operacjach, 40 czeka na zabieg. Realnie o efektach będziemy mówić gdy chorzy skończą roczną roczną obserwację po zabiegi, podczas której mogą korzystać także z pomocy fizjoterapeuty, internisty czy dietetyka - zaznacza prof. Alina Kuryłowicz.
Dziś redukacja masy ciała nie świadczy też o efektach leczenia bariatrycznego, ale to czy pacjent ma mniej powikłań. Jednostki realizujące program przyznają, że jest to wyzwanie, gdyż wymaga odpowiedniej organizacji pomieszczeń, w tym do rehabilitacji zmiany zadań u personelu.
Zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia z dnia 3 września 2021r. w sprawie programu pilotażowego w zakresie kompleksowej opieki specjalistycznej nad świadczeniobiorcami leczonymi z powodu otyłości olbrzymiej KOS-BAR realizują poniższe ośrodki:
Polecane:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Cały ten pic o leczeniu otyłości w Polsce to jedna ściema, niby wprowadza się program ale jednocześnie ograniczenia z kożystania z niego. Zgłosiłem się ośrodka w Krakowie ze skierowanie, okazało się że pod względem medycznym nadaje się do zabiegu ale mój wiek 66 lat zdyskwalfikował mnie z zabiegu. W moim wieku już nie opłaca się mnie leczyć, brawo rządzący w dupie macie obywateli.
Cały ten pic o leczeniu otyłości w Polsce to jedna ściema, niby wprowadza się program ale jednocześnie ograniczenia z kożystania z niego. Zgłosiłem się ośrodka w Krakowie ze skierowanie, okazało się że pod względem medycznym nadaje się do zabiegu ale mój wiek 66 lat zdyskwalfikował mnie z zabiegu. W moim wieku już nie opłaca się mnie leczyć, brawo rządzący w dupie macie obywateli.