Reklama

Kolonoskopia, gastroskopia okiem pacjenta. "Gorąco polecam, ale koniecznie z długopisem"

Polityka Zdrowotna
20/11/2022 07:33

Kolonoskopia, gastroskopia? – gorąco polecam, ale koniecznie z długopisem

 

Tak, zrobię to – stwierdziłem, gdy lekarz zaproponował, że skieruje mnie na to specjalistyczne badanie.

Powiem Wam szczerze. Kolonoskopia, gastroskopia - niewiele mi te hasła wcześniej mówiły, bo na szczęście nie miałem pomimo słusznego wieku bliskich spotkań z tego rodzaju specjalistyczną diagnostyką a tym bardziej szpitalnymi salami. 

Nie znaczy to jednak, że nie przechodzę profilaktycznych dokładnych przeglądów, by mieć świadomość, czy wszystko z moim zdrowiem w porządku. Słyszałem już o tych badaniach od znajomych z jedną powtarzającą się raczej negatywną opinią – że do przyjemnych nie należą i drugą raczej pozytywną – że pozwalają zrzucić parę kilo co w moim przypadku raczej zachętą nie jest. Tak, czy inaczej z niecierpliwością i lekkim niepokojem oczekiwałem na dzień tzw. „akcji”. Ponieważ szpital, gdzie miałem mieć badanie uprzedził mnie jak się do niego przygotować, to znaczy przeczytać na ich stronie co należy zrobić nabyłem stosowną wiedzę. Wynikało z niej jedno. Przed godziną zero organizm wymaga oczyszczenia i wyczyszczenia do czego prowadzi zarówno zmiksowana dieta i nic nie jedzenie na 24 godz. przed zabiegiem jak i wypłukanie tego co jeszcze w trzewiach zalega. 

Reklama

Dieta i toaleta

Z perspektywy czasu oceniam, że to ta ostatnia czynność była najbardziej dyskomfortowa w całej procedurze i badaniu o czym się później przekonałem.

Wlewanie w siebie wieczorem przed zabiegiem kilku litrów wodnej mikstury uzyskanej z rozpuszczonego kupionego na receptę w aptece proszku nie należało do przyjemnych. Podobnie jak wylewane inną częścią ciała. Efekt był jednak spektakularny. Rano kompletnie wewnętrzne wypłukany, czyli oczyszczony udałem się do jednego z warszawskich szpitali na zabieg na 7 rano, czyli zgodnie z zaproszeniem.

Reklama

Wcześniej jednak po analizie rzeczy przydatnych dokonałem doboru niezbędnego szpitalnego ekwipunku, gdyż uznałem, że taka wizyta zobowiązuje do zaopatrzenia w kapcie, pidżamę, spodnie i bluzę dresową i ładowarkę. Co prawda miałem wrócić po paru godzinach ale strzeżonego Pan Bóg strzeże, bo kto wie co znajdą a jeszcze miałem być pierwszy raz w życiu przy badaniu całkowicie znieczulony, czyli uśpiony. Gdy zajechałem pod szpital mój poziom adrenaliny nieco wzrósł widząc kolejkę samochodów do wjazdu na parking i tłumy zmierzające do głównego wejścia. Przyznam szczerze, kompleksy szpitalne zupełnie mnie onieśmielają i tracę w nich pewnoś siebie. To dla mnie lotniskowce w wieloma pokładami, oznaczeniami i trudnymi nazwami. Mają cechę wspólną jaką są szlabany i parkometry, nie mają innej, która jest zawsze obecna na wielkich lotniskach o dworcach – punktu informacyjnego. Zawsze dziwi mnie też brak jakichkolwiek pracowników ochrony dbających o bezpieczeństwo bądź co bądź infrastruktury krytycznej  Wchodzisz i … zdajesz się albo na strzałkową nawigację, albo intuicję, albo na pomoc innych pacjentów lub personelu albo korzystasz ze wszystkich tych form, by dotrzeć do celu. Tak też zrobiłem. 

Restart  i powrót na pole początkowe 

Reklama

Po pokonaniu łącznikiem kilku budynków i korytarzy, windą kilku pięter i z buta paru schodów osiągnąłem punkt zero, czyli drzwi docelowej  z góry wyznaczonej kliniki gastro. Z uśmiechem na twarzy i dumą, że trafiłem oznajmiłem pielęgniarce – jestem.  A zarejestrował się Pan w rejestracji? Nie? No to musi Pan wrócić, tam gdzie Pan wchodził tylko do innego wejścia i to zrobić, bo nie przyjmiemy. A potem z powrotem do nas zapraszamy. Poczułem się jak w grze planszowej, odesłany karnie na pole startu. Po jakiś czasie stałem gotowy do ponownego rzutu kostką ale już przed okienkiem rejestracji. 

Na szczęście nie czekałem długo. Na ostro czy ze skierowania zapytała - rejestrująca pielęgniarka? A, to są dwa tryby? – zapytałem niepewnie. Pan z ostrego dyżuru? Nie, no normalnie odparłem, po szybkiej analizie trybu „na ostro”, który niósł w sobie pewną tajemnicę a zarazem wyzwanie. Proszę wypełnić, proszę czekać - stwierdziła wręczając mi dość obszerny kwestionariusz.

Reklama

Kwestionariusz, czyli pierwsze spotkanie z długopisem

To zadanie okazało się łatwe. Kilka długopisów było ogólnie dostępnych a miejsce do wypełnienia znalazło się przy jednym ze stolików. Po dopełnieniu formalności i przeczekaniu paru kolejek zacząłem przesuwać się ponownie po planszy drodze do miejsca przeznaczenia, czyli kliniki gastro. A potem sprawy potoczyły się następująco:

 

8:00 – jestem ponownie w miejscu którym już byłem, czyli przed drzwiami z napisem Oddział, zawiadująca ruchem sędziwa starsza wszystko wiedząca pielęgniarka dyżurna, kt– oznajmia – „proszę siadać i czekać”

Reklama

 

8:05 – dochodzą inny pacjenci na badania i do przyjęcia na oddział, jedni z większymi, drudzy z mniejszymi bagażami, ci pierwsi widocznie zagoszczą tutaj na dłużej

 

8:00 – „sędziwa” znowu się pojawia i przeprowadza z każdym głośny wywiad zadając w zależności od celu przybycia kolejne pytania w stylu: Nazwisko? (tak jakby RODO było nazwą ptaka egzotycznego). Badanie krwi jest? A przygotował się do badania? Po uzyskaniu odpowiedzi oznajmia wszystkim tonem stanowczym – „jak będą jakieś wypisy to łóżka zorganizujemy”. No to jest grubo – myślę. Dotrzeć na miejsce to jedno ale położyć się na zwolnione miejsce to jest dopiero sukces. 

Reklama

Narzędzie pracy, czyli drugie spotkanie z długopisem 

8:11 – „sędziwa” wręcza mi do podpisu ulotkę informacyjna o endoskopii, ulotkę informacyjną o gastroskopii i do wypełnienia obszerną ankietę anestozjologiczną. Analizuje zawartość mojego plecaczka i dochodzę do wniosku, że może i zabrałem parę rzeczy ale nie długopis. Widząc, że „sędziwa” ma 3 sztuki przypięte do kieszeni fartucha najuprzejmiej jak potrafię pytam

– czy może mi Pani pożyczyć długopis?

„Długopis to moje narzędzie pracy. Jak Pan chce to niech Pan idzie do kiosku trzy piętra niżej i sobie Pan tam kupi” – słyszę w odpowiedzi. Ponieważ po przeczyszczającej procedurze czuje się nadal wyluzowany puszczam to mimo uszu. Ja też przecież pamiętam w Polsce komunę, kiedy wszystko było deficytowe, nawet długopisy. Nie będę się spieszył, bo łóżka po wypisie i tak muszą się najpierw zwolnić. Problem z długopisem rozwiązuje miła pacjentka zna przeciwka użyczając mi swojego czasowo, przez co unikam karnego przemieszczenia na pole kiosk, utraty 1,5 zł i ponownego powrotu przed drzwi kliniki gastro. Ryzykowałem tym ruchem karne opuszczenie mojej kolejki. I to był jedyny zgrzyt tego dnia, bo potem zacząłem po polach oddziału poruszać się już z sprawnie i co ciekawe, w miarę przyjemnie i  bezboleśnie.

Reklama

8:30 pobranie krwi

9:00 EKG

10:00 wizyta u lekarza prowadzącego

10:30 wejście do sali zabiegowej, pomiar ciśnienia, założenie jednorazowych krótkich spodenek z wiadomym otworem z tyłu, sakramentalne pytanie od przesympatycznej pani anestezjolog, czy z pewnością chcę się znieczulić? Odpowiadam twierdząco nieco zdziwiony, bo podobno są tacy, co wolą „na żywca”. Układam się na boku podczepiany do co raz większej liczby przewodów i ufnością  zagryzam zęby na wkładanym ustniku i …

11:30 albo coś wokół tego, słyszę…panie Darku, Panie Darku, Pan się budzi,,,, wstajemy. Jestem w innym pomieszczeniu, trochę kręci się w głowie ale….Jak się Pan czuje? Nie, no spoko, luz – zgodnie z prawdą odpowiadam, nieco zdziwiony, że już po wszystkim. Jakiś dyskomfort? Zero. O tym, tym że właśnie przeszedłem kolonoskopie i gastroskopie świadczy chyba tylko kilka plastrów przyklejonych na moim  ciele z metalowymi ćwiekami i nadal wciąż wystająca plastikowa rurka wkłucia dożylnego.

Reklama

12:00 jest Pan zdrowy - oznajmia mody lekarz prowadzący. W żołądku jest bakteria, którą ma większość ludzi, ale po zażyciu przez Pana antybiotyku  zostanie wyeliminowana. Moim zdaniem przez najbliższe 10 lat może być Pan spokojny o jelito grube, w którym w dzisiejszych czasach jest niestety często diagnozowany rak. Zaraz zrobimy wypis i może Pan wracać do domu.

12:30 z wypisem w ręku zadowolony opuszczam klinikę gastro. W kategoriach gry planszowej pomimo wcześniejszych małych wpadek opuszczam pole jako wygrany wiedząc tuż obok mnie równolegle rozgrywać się mogą na polu bitwy dramaty, gdy diagnozy zwłaszcza w kategoriach onkologicznych nie są pomyślne. Niektórych można było przecież uniknąć, dlatego odmieniane przez przypadki słowo profilaktyka brzmi tutaj jak truizm. 

Reklama

 

Reasumując: Gorącą polecam kolonoskopie i gastroskopie przy pełnym znieczuleniu i za jednym podejściem. Po prostu jesteś w stanie błogiej nieświadomości tego co się z Tobą w trakcie badania dzieje i lepiej niech tak zostanie. Co ważne, po badaniu nie odczuwasz praktycznie żadnego dyskomfortu.  Nie zapomnijcie jednak zabrać z sobą długopisu. To jedyna rzecz jaka może być Wam do pełni szczęścia potrzebna.

 

Dariusz Jarosz

Co to jest kolonsokopia?

Kolonoskopia  - to badanie dolnego odcinka przewodu pokarmowego. Polega na oglądaniu wnętrza jelita grubego za pomocą specjalnego sprzętu zwanego kolonoskopem. Ma on postać giętkiego wziernika zakończonego kamerą o średnicy około 10 mm, który wprowadza się przez odbyt. Rejestrowany obraz jest przesyłany na monitor. W czasie kolonoskopii można pobrać wycinek błony śluzowej jelita grubego (tzw. biopsję), który przekazuje się do badania histopatologicznego. W trakcie badania możliwe jest także przeprowadzenie drobnych zabiegów – usunięcia polipów zwiększających ryzyko raka jelita grubego czy zatamowania krwawienia z dolnego odcinka przewodu pokarmowego. Dlatego wyróżniamy kolonoskopię – diagnostyczną i terapeutyczną.

Reklama

 

Co to jest gastroskopia?

 

Gastroskopia – to badanie górnego odcinka przewodu pokarmowego, przełyku, żołądka i dwunastnicy za pomocą endoskopu, czyli  elastycznego przewodu zakończonego miniaturową kamerą. Rejestrowany obraz jest widoczny na monitorze. Gastroskopia może mieć charakter diagnostyczny jak i zabiegowy. W tym drugim przypadku można pobrać wycinek tkanki i poddać ją badaniu histopatologicznemu. 

 

Kolonoskopia. Jak się przygotować? 

 

Weź długopis

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości