Reklama

Gest "Pomóż mi" może uratować życie. Ofiary przemocy nie krzyczą — pokazują dłoń

Wystarczy kilka sekund. Otwarta dłoń, zgięty kciuk, zaciśnięta pięść. Ten prosty ruch to międzynarodowy znak wzywania pomocy. Nie wydajesz dźwięku, nie musisz mówić ani pisać. Ale przekaz jest jasny: "Pomóż mi". Właśnie ten gest po raz kolejny uratował życie kobiecie, która była ofiarą przemocy domowej.

 

Ratunkiem okazała się dłoń

Pod koniec sierpnia, w sklepie 7-Eleven w Alhambrze (Kalifornia), przypadkowa osoba zauważyła coś, co z pozoru mogło wyglądać jak zwykły ruch ręką. Kobieta stojąca obok mężczyzny nie mówiła nic, ale za jego plecami pokazała gest pomocy: otwarta dłoń, kciuk schowany do środka, a następnie zamknięcie dłoni w pięść.

To wystarczyło. Świadek zachował zimną krew i wezwał policję. Funkcjonariusze pojawili się na miejscu, porozmawiali z parą. Mężczyzna – 38-letni John Palombi – próbował uciekać. Bez skutku. Był już poszukiwany, miał przy sobie paralizator. Został zatrzymany i osadzony w więzieniu. Rozprawa – 11 września.

Reklama

Ten gest – z pozoru nic nieznaczący – ocalił kobietę. To nie pierwszy raz, i niestety, nie ostatni.

Cichy znak rozpaczy, który zna cały świat

Gest powstał w czasie pandemii, gdy wiele osób doświadczało przemocy za zamkniętymi drzwiami. Został zaprojektowany tak, by mógł być wykonany dyskretnie – w czasie rozmowy wideo, przez okno, przy kurierze, w sklepie. Nie trzeba mówić niczego. Wystarczy gest.

  • Otwarta dłoń skierowana do odbiorcy

  • Zgięty kciuk złożony na środek dłoni

  • Zamknięcie palców w pięść, chowając kciuk

To wszystko.

Służby na całym świecie znają ten znak. Organizacje kobiece i psychologowie promują jego znajomość. Ale mimo wszystko – wciąż zbyt wiele osób go nie rozpoznaje.

Reklama

"Pomóż mi" – nie ignoruj tego gestu

W lutym tego roku podobny znak wykonany przez Polkę uratował ją z rąk oprawcy. Kobieta była więziona w piwnicy przez partnera – 45-letniego Włocha. Kiedy policjanci przyszli po zgłoszeniu sąsiadów, kobieta wykonała znak. Dzięki temu funkcjonariusze zrozumieli, że mają do czynienia z ofiarą, nie ze stroną w "kłótni domowej". Mężczyzna trafił do więzienia, a kobieta do ośrodka pomocy.

To kolejny dowód na to, że ten gest działa. Jeśli umiemy go rozpoznać.

Co robić, gdy ktoś pokazuje znak pomocy?

Przede wszystkim – nie reaguj gwałtownie.

Nie wolno dać po sobie poznać, że zrozumieliśmy sygnał. Może to narazić ofiarę na zemstę oprawcy. Zachowuj się naturalnie. Rozłącz się z rozmowy, zakończ kontakt i natychmiast zadzwoń na 112. Przekaż operatorowi, że dana osoba wykonała gest pomocy, i opisz sytuację jak najdokładniej. To może uratować życie.

Reklama

Dlaczego ten gest powinien znać każdy?

Bo przemoc nie wygląda tak, jak w filmach. Nie zawsze są siniaki, krzyk, wybite zęby. Czasem to cicha kontrola, szantaż, uzależnienie ekonomiczne, przymus. Przemoc często dzieje się w domach, które z zewnątrz wyglądają... normalnie.

W takiej rzeczywistości prosty gest może być ostatnią nadzieją. Dlatego uczymy dzieci znaków drogowych, uczmy też dorosłych znaku ratunku.

Co zrobić, gdy mamy do czynienia z ofiarą przemocy domowej? Policja radzi

Nie trzeba być psychologiem ani policjantem, żeby pomóc. Trzeba wiedzieć, na co patrzeć.

Ofiary przemocy nie zawsze mogą zadzwonić. Nie zawsze mają telefon. Czasem jedynym "połączeniem" jest twoje spojrzenie – i twoja reakcja.

Reklama

Jak czytamy na stronie Policji w Nowym Sączu:

Za sprawą zmiany ustawy o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie oraz niektórych innych ustaw, policjanci m.in. mają możliwość wydania nakazu natychmiastowego opuszczenia przez sprawcę mieszkania zajmowanego wspólnie z osobą przez niego krzywdzoną i zakazu zbliżania się do niej i jej mieszkania. Dzięki nowelizacji z 15 sierpnia br., ochrona osób doznających przemocy domowej została dodatkowo wzmocniona. Policja i Żandarmeria Wojskowa (w przypadku, gdy sprawcą przemocy jest żołnierz zawodowy) otrzymały uprawnienia, by m.in. wydać wobec takiego sprawcy również zakaz zbliżania się do osoby dotkniętej przemocą na odległość ustaloną w metrach, zakaz kontaktowania się z nią za pomocą środków komunikowania się na odległość (mail, telefon, komunikatory internetowe itp.) czy zakaz wstępu i przebywania w określonych miejscach, takich jak np. zakład pracy, szkoła czy obiekty sportowe, gdzie uczęszcza osoba dotknięta przemocą domową lub jej dzieci.

Reklama

- W przypadku przemocy domowej szybka reakcja może wiele zmienić. Pamiętajmy, że na terenie naszego kraju działa wiele instytucji, które pomagają osobom dotkniętym przemocą ze strony najbliższych, w tym Policja. Nie wahajmy się zatem powiadomić o swojej trudnej sytuacji. Można to zrobić dzwoniąc pod numer alarmowy 112 lub do dyżurnego najbliższej jednostki Policji albo skorzystać z aplikacji mobilnych np. Alarm 112 czy platformy Policja e-usługi. Wsparcie i porady otrzymamy także od operatorów m.in. Telefonu dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” (tel. 800 120 002), Telefonu Zaufania dla Osób Dotkniętych Przemocą w Rodzinie (tel. 800 120 226), czy Linii Pomocy Pokrzywdzonym (tel. 222 309 900). Można również wysłać e-maila na adres: info@numersos.pl.

W sytuacji, gdy potrzebna jest natychmiastowa reakcja i pomoc ze strony innych osób, można wykonać dyskretny gest, międzynarodowy znak „Pomóż mi”. Wykonanie tego znaku jest proste: Pokaż otwartą dłoń, a następnie złóż dłoń w pięść, chowając kciuk do środka. Osoby postronne widząc ten gest, powinny dyskretnie skontaktować się z Policją, dzwoniąc pod numer alarmowy 112 i poinformować, że ktoś w ten sposób poprosił o pomoc.

Reklama

Jeśli doznajesz przemocy domowej lub znasz kogoś, kto doznaje takiej przemocy i chcesz mu pomóc, tutaj znajdziesz informacje, co zrobić, by powstrzymać tę sytuację: https://www.gov.pl/web/sprawiedliwosc/przeciwdzialanie-przemocy-domowej

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/09/2025 08:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości