W Polsce problem endometriozy może dotyczyć nawet trzech milionów kobiet. Choroba ta związana jest z nawracającymi i dotkliwymi bólami. Nieleczona może prowadzić do niepłodności, znacznego obniżenia komfortu życia, wykluczenia z codziennej aktywności. Ratunek może stanowić bardziej dostępna, pogłębiona diagnostyka oraz nowoczesne metody leczenia, w tym wykorzystanie chirurgii robotycznej – wskazuje dr Daniel Kurczyński, specjalista ginekologii i ginekologii onkologicznej, kierownik Bloku Operacyjnego w Katowickim Centrum Onkologii, ekspert z zakresu chirurgii małoinwazyjnej.
Jak to będzie po operacji? To chyba pytanie najczęściej zadawane przez pacjentki.
Zdecydowanie tak. Bardzo chciałbym po prostu odpowiedzieć, że będzie dobrze. Podam przykład pacjentki, która ostatnio przyszła do mnie na kontrolę miesiąc po operacji i powiedziała, że już trzy dni po operacji poszła na spacer. Przyznała, że trochę się „zapomniała” i podniosła swojego wnuczka więc wystąpiły przejściowe bóle, ale wszystko skończyło się dobrze. Co ważne, ta pani była po operacji robotycznej. Miała dobre porównanie bo kilka lat wcześniej przeszła operację metodą klasyczną ze sporym nacięciem powłok brzusznych i... wstawanie z łóżka oraz „dochodzenie do siebie” zajęło jej ponad miesiąc. Różnica kolosalna.
Endometrioza. Jak wygląda porównanie w przypadku operacji laparoskopowej i takiej z wykorzystaniem możliwości robota chirurgicznego?
Więcej plusów dostrzegam w sytuacji, gdy operujemy robotycznie. Dlaczego? Pacjentki po prostu lepiej się czują. Jest kilka powodów, które sprawiają, że tak właśnie jest. Pierwszy: mniejsza ilość dwutlenku węgla, której używamy w trakcie procedury. W zabiegach robotycznych stosujemy tego dwutlenku mniej. Kolejny: „zużywamy” zdecydowanie mniej środków przeciwbólowych, bo pacjentki rzadziej zgłaszają silne dolegliwości, a trzeci powód jest taki, że znacznie szybciej pacjentki wstają, chodzą, są samodzielne, a na brzuchu mają jedynie kilka „dziurek” po osiem milimetrów. Żadnego długiego cięcia sięgającego np. piętnastu centymetrów. Dodam jeszcze, że powrót do domu dzień czy dwa po operacji na pewno jest bardziej komfortowym rozwiązaniem niż leżenie na oddziale na przykład przez ponad tydzień po zabiegu.
Czego dotyczą największe obawy pacjentek przed operacją endometriozy?
Bólu. To zdecydowanie najczęściej pojawiająca się obawa. Życie z przewlekłym bólem jest na dłuższą metę destrukcyjne dla psychiki, wpływa na ograniczenie społecznej czy zawodowej aktywności. Patrząc z takiej perspektywy warto zauważyć, że w przypadku operacji klasycznej, otwartej, mamy większe ryzyko wystąpienia powikłań związanych z raną pooperacyjną, może wytworzyć się przepuklina, co znacznie wpływa na obniżenie komfortu życia. Po np. dwóch latach wytworzyć się mogą zrosty, które również wywołują dolegliwości bólowe. W metodach klasycznych mamy problem z oznaczeniem węzła wartowniczego więc usuwane są wszystkie węzły chłonne w danym rejonie. Przy operacjach ginekologicznych następstwami takiej sytuacji są dotkliwa opuchlizna nóg, ból, obrzęki, trudności z chodzeniem. Taka triada sprawia, że pacjentka może dojść do wniosku: żyję, ale co to za życie skoro nadal męczę się z bólem i trudnymi dolegliwościami. Na pewno sposób przeprowadzenia operacji ma wielkie znaczenie dla przyszłości pacjentki więc za każdym razem warto indywidualnie, dogłębnie ten temat przeanalizować, aby faktycznie efekt był jak najlepszy i nie stanowił zamiany jednego bólu na inny.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze