Ministerstwo Zdrowia pracuje obecnie nad projektem nowelizacji ustawy refundacyjnej. Jak poinformował Super Express, ceny niektórych leków mogą przez nowe przepisy zdrożeć o nawet 100 proc. Wiele medykamentów może też wypaść z refundacji przez planowany przez resort zdrowia próg, do którego będą refundowane najdroższe medykamenty.
Ministerstwo Zdrowia planuje od nowego roku uzależnić stawkę ryczałtową za leki od wysokości wynagrodzenia minimalnego. W opublikowanym w poniedziałek rozporządzeniu Rady Ministrów czytamy, że od 1 stycznia 2023 roku najniższa pensja ma wynosić 3383 zł. Oznacza to wzrost o 373 zł. Natomiast przez nowelizację ustawy refundacyjnej niektóre leki mogą zdrożeć nawet dwukrotnie.
– Nowelizacja przyniesie podwyżkę ok. 2 tys. najtańszych dziś leków na tzw. ryczałt, które stanowią 60 proc. leków refundowanych. Jedna czwarta z nich ma cenę 3,20 zł, pozostałe są droższe albo dużo droższe. Wśród tych po 3,20 zł są m.in. są leki przeciwcukrzycowe, kardiologiczne, na astmę i silne przeciwbólowe – tłumaczy na łamach Super Expressu Krzysztof Kopeć, prezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.
Reklama
Zgodnie z projektem Rady Ministrów minimalne wynagrodzenie w 2023 ma wzrosnąć do nawet 3450 zł. Jeśli resort zdrowia wprowadziłby nowy mechanizm ustalania stawki ryczałtowej od wysokości wynagrodzenia minimalnego, stawka ta może wzrosnąć nawet do 7 zł. Najbardziej ucierpią na tym seniorzy.
Zmiana sposobu wyliczania stawki ryczałtowej za leki to nie jedyne novum, jakie przyniesie nowelizacja ustawy refundacyjnej. Portal Prawo.pl wskazuje, że zgodnie z projektowanymi przepisami resort zdrowia będzie musiał odmówić finansowania terapii, jeśli koszt uzyskania dodatkowego roku życia skorygowanego o jakość (lub koszt uzyskania dodatkowego roku życia), przekracza sześciokrotność produktu krajowego brutto na jednego mieszkańca, czyli około 240 tys. zł. Wprowadzenie takich przepisów oznaczałoby, że z listy refundacyjnej zostanie wykreślonych 6 leków o łącznej wartości 294,5 mln zł.
Projekt ustawy przewiduje również uprawnienie dla Ministra Zdrowia do dokonywanie reklasyfikacji produktów. Jak wskazuje Tomasz Kiełczewski, ekspert rynku farmaceutycznego z firmy PEX PharmaSequence w rozmowie z Super Expressem, dla niektórych leków może to oznaczać zastąpienie ryczałtu refundacją na 30 lub 50 proc.
- W efekcie część leków może zdrożeć, zwłaszcza takich, które już dziś są drogie a część być może stanieje lub ich cena znacząco się nie zmieni (dotyczy to najtańszych produktów) – dodaje.
Reklama
Inną, szkodliwą według farmaceutów, zmianą będzie wprowadzenie korytarzy cenowych, czyli usunięcie z refundacji leków, które będą droższe niż przewiduje limit. PEX PharmaSequence szacuje, że przez korytarze cenowe z rynku może zniknąć co trzecia refundowana paczka leków (30 proc. refundowanych leków). W efekcie w aptekach może zabraknąć niektórych medykamentów.
Według producentów leków projektowana nowelizacja ustawy nie jest w całości zła. Jak jednak wskazują, wiele jej przepisów jest niekorzystnych dla systemu refundacji leków. Dlatego też, wraz z aptekarzami i hurtownikami apelują o zaprzestanie prac nad nową ustawą. Skierowali oni w tej sprawie list do premiera Mateusza Morawieckiego.
Z nowej wersji projektu nowelizacji ustawy refundacyjnej, która nie uwzględnia znakomitej większości konstruktywnych uwag - wynika, że Ministerstwo Zdrowia lekceważy wiedzę i doświadczenia producentów oraz dystrybutorów, a także nie wzięło pod uwagę aktualnej sytuacji geopolitycznej zarówno w treści proponowanych przepisów, jak i w ocenie skutków regulacji. Co więcej, proponowane rozwiązania w jeszcze większym stopniu zagrażają bezpieczeństwu lekowemu, możliwości zapewnienia dostępu do produktów refundowanych oraz zwiększaniu dostępu do skutecznych i bezpiecznych terapii - czytamy w apelu.
Bolesław Piecha, poseł Prawa i Sprawiedliwości i wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia, w rozmowie z "Super Expressem" podkreśla, że jest to na razie tylko projekt.
Polecamy także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze