Reklama

Specjaliści od zdrowia publicznego - rola, wyzwania i potrzeba edukatorów

Polityka Zdrowotna
02/11/2023 16:30

Mamy nowe zawody, które pomagają w profilaktyce i należy je wykorzystywać, by edukować Polaków w obszarze dbania o własne zdrowie – zachęca prof. Bolesław Samoliński z WUM. Jak możemy je wykorzystać?

- Od prawie ćwierć wieku kształcimy specjalistów od zdrowia publicznego, czyli takich, którzy zajmują się profilaktyką zdrowotną, edukacją zdrowotną, promocją zdrowia i są znakomicie w tym zakresie wykształceni – mówi prof. Bolesław Samoliński, specjalista zdrowia publicznego z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Kim jest profilaktyk?

Tymczasem, jak podkreśla ekspert, wykształceni w tym kierunku profilaktycy, bo tak nazywają się ci specjaliści, nie są należycie wykorzystywani. W społecznościach lokalnych, w systemie edukacji zastępowani są przez osoby, które takiego przygotowania nie mają. I może dlatego efekty w zapobieganiu chorobom mamy słabe.

Reklama

- Gdy popatrzymy na gabinet lekarski, w którym ma się odbywać owa edukacja zdrowotna, gdzie jest kolejka pacjentów, gdzie lekarz jest przeciążony, a przychodzi do niego nie ten, który chce usłyszeć, jak zdrowo żyć, tylko ten, co chce wiedzieć, jak wyleczyć chorobę, to na tę edukację podstawową, pierwszorzędową, wiążącą się z profilaktyką, czyli zapobieganiem, jest już za późno. Tu jest miejsce dla edukatorów zdrowia – mówi prof. Bolesław Samoliński.

Od przedszkola do emerytury

Specjalista widzi dla edukatorów zdrowia miejsce w przedszkolach, szkołach, przychodniach i miejscach pracy, gdzie większość z nas spędza ogromną część dnia.

Reklama

- Proszę zwrócić uwagę, że w miejscu pracy nie mamy żadnej strategii dotarcia do przeciętnego obywatela w sile wieku, u którego lada moment rozwiną się problemy zdrowotne. Wiemy, że 40-50. rok życia to początek chorób cywilizacyjnych. Moglibyśmy to znacznie opóźnić w czasie, dać lepszą i dłuższą perspektywę zdrowotną, gdyby właśnie w tym momencie wszedł edukator zdrowotny, który korzystając z najlepszych ofert, jakie w tej chwili mamy, które byłyby doskonalone – mówię o programach zdrowotnych, o zajęciach z edukatorem – nie byłyby nudne, byłyby atrakcyjne i akceptowalne. Wykorzystując wszystkie nowoczesne narzędzia z obszaru nauk społecznych, psychologii społecznej, socjologii, komunikacji społecznej, aby włączyć obywatela do strategii dbania o zdrowie. Po to, by obywatel poczuł, że dostał jakąś ofertę – kreśli wizję prof. Samoliński.

Styl życia do poprawki

Specjalista zdrowia publicznego zwraca uwagę na wyzwania związane ze zmianą stylu życia u osób, które mają pewne nawyki dietetyczne i nie tylko. Prof. Samoliński w odpowiednim przygotowaniu merytorycznym widzi szanse na zmianę tych przyzwyczajeń.

Reklama

- Łatwo sobie wyobrazić, że choroby cywilizacyjne biorą się z naszego stylu życia, a styl życia nie tak łatwo się zmienia. Jeśli ktoś codziennie przychodzi do domu, zagląda do lodówki, a tam zawsze są produkty wysokoenergetyczne albo w miejscu pracy spożywa przetworzoną żywność, gdzie jest bardzo dużo cukru i soli, gdzie w swoim stylu życia znajduje miejsce na piwo, czipsy i telewizję, a nie znajduje na spacer i rower i wraca do tego stylu życia nawet po ciężkim incydencie sercowym, to znaczy że zabrakło tej osobie kogoś, kto by pokazał, jak ten styl życia zmienić i jaką sobie stworzyć perspektywę zdrowotną. Największe znaczenie w tej edukacji prozdrowotnej mają lokalne społeczności. Nie centralne, choć to musi być centralnie zarządzane, bo tam się muszą znaleźć środki, wyewaluowane programy i odpowiednie strategie, ale to wszystko musi się dziać przy człowieku – mówi prof. Samoliński.

Gdzie znaleźć edukatora zdrowia?

Powinny powstać dedykowane środki przeznaczone na tę grupę zawodową. Przez prezydenta został podpisany akt prawny, który powołuje funkcję edukatora zdrowotnego. Jak proponuje prof. Samoliński, można byłoby w systemie opieki zdrowotnej i w systemie edukacji, w szkolnictwie stworzyć stanowiska dla tych osób, a one na pewno się znajdą.

Reklama

- Mamy armię wykształconych edukatorów zdrowotnych, każda uczelnia medyczna ich kształci. Mamy nawet stowarzyszenia edukatorów zdrowia publicznego. W komunikacji z uczelnią potrafimy do nich dotrzeć. Lekarza łatwo znaleźć, bo jest w przychodni, pielęgniarka podobnie. A edukatora ciężko znaleźć, bo nie wiadomo, gdzie pracuje. A warto go zaprosić do współtworzenia edukacji prozdrowotnej. Bardzo często programy prozdrowotne, tworzone przez samorządy, urzędy miejskie, lokalne społeczności czy fundacje robią to nieprofesjonalnie. Rekomendowałbym, by zwrócić się wtedy do edukatorów zdrowotnych z prośbą o wsparcie merytoryczne. Nam się wydaje, że pewne rzeczy dobrze robimy, a przegrywamy na każdym polu, nie uzyskawszy spodziewanego efektu. To jest właśnie wynik tego, że nie korzystamy z profesjonalistów, którzy potrafią się tym zająć. Najlepiej to widać w internecie – konkluduje prof. Samoliński.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości