Uzależnienia w miejscu pracy to temat trudny, ale coraz bardziej palący – dosłownie i w przenośni. Palenie tytoniu i nadużywanie alkoholu to nie tylko problem zdrowotny pracowników, lecz także realne wyzwanie dla pracodawców, wpływające na absencje, wydajność i atmosferę w firmie. Podczas debaty „Zdrowy pracownik – zdrowa firma, czyli jak wspomagać pracownika od strony walki z uzależnieniami” eksperci przekonywali, że skuteczna profilaktyka uzależnień, empatia i edukacja to dziś fundamenty odpowiedzialnej polityki zdrowotnej w miejscu pracy.
Zdecydowaną większość swojego życia spędzamy w pracy. Dlatego troska o zdrowie pracowników i ich długofalową obecność na rynku pracy to nie tylko kwestia osobista, ale wspólny interes zarówno zatrudnionych, jak i pracodawców. Utrzymanie pracownika w dobrej kondycji fizycznej i psychicznej przekłada się bezpośrednio na efektywność firmy oraz ograniczenie absencji i kosztów związanych z chorobami.
W jaki sposób pracodawcy, ale i sami pracownicy oraz ich współpracownicy mogą wspierać siebie nawzajem w trudnych sytuacjach? Jak pracodawca powinien promować zdrowe nawyki u pracowników oraz jak reagować na symptomy uzależnień wśród nich. Swoimi doświadczeniami dzielili się eksperci uczestniczący w debacie pt. „Zdrowy pracownik - zdrowa firma, czyli jak wspomagać pracownika od strony walki z uzależnieniami?” podczas Kongresu Zdrowie 360 zorganizowanego przez ZPP.
Eksperci alarmują, na temat danych o dwóch najczęściej występujących uzależnieniach, takich jak palenie tytoniu i nadmierne spożywanie alkoholu. Dane są alarmujące, w Polsce pali około 8 milionów osób. Wśród mężczyzn to 30,8%, a wśród kobiet 27,1%. Palenie tradycyjnych wyrobów tytoniowych odpowiada za ok. 70 tysięcy zgonów rocznie, co stanowi aż 17% ogólnej liczby zgonów. Niepokojąco wygląda również skala spożycia alkoholu – aż 85% mężczyzn i 80% kobiet deklaruje jego regularne picie. Uzależnienia te należą do głównych czynników odpowiedzialnych za utracone lata w zdrowiu oraz rozwój chorób cywilizacyjnych, które nieodłącznie wiążą się z obniżoną produktywnością i większą absencją w pracy.
Tło tej otoczki uzależnienia jest związane z takim przynależeniem do danej grupy, pójście na przerwę w czasie pracy na przykład, bycie lepszym, bo my palimy, bo my wiemy, bo wymieniamy wszystkie informacje, które gdzieś tam w tej pracy się pojawią. No i to są te początki i potem rzeczywiście taka osoba już nie jest w stanie przestać palić, ponieważ rozwija się głód nikotyny, który niestety powoduje zaburzenia takie typowo odczuwalne – ostrzega prof. dr hab. n. med. Halina Car, kierownik Zakładu Farmakologii Doświadczalnej, Wydział Nauk o Zdrowiu, Uniwersytet Medyczny w Białymstoku.
Reklama
Zdaniem ekspertów kluczowe jest poznanie mechanizmów uzależnień od nikotyny i alkoholu, zwłaszcza pierwszych objawów tych uzależnień, aby móc podejmować właściwe działania. Ich zdaniem, choć nie każda osoba sięgająca po alkohol czy papierosy jest już uzależniona, to wczesne rozpoznanie symptomów i szybka reakcja mogą zapobiec długotrwałym konsekwencjom zdrowotnym.
W kontekście problemu nadużywania alkoholu w miejscu pracy istnieje kilka możliwych rozwiązań, które mogą realnie pomóc osobom zmagającym się z tym wyzwaniem. Przede wszystkim, ze strony pracodawcy kluczowe jest wprowadzenie jasnej i zdecydowanej polityki antyalkoholowej. Oczywiście są zawody, w których bezwzględna trzeźwość jest koniecznością – jak chociażby w ochronie zdrowia czy służbach mundurowych – gdzie obowiązuje polityka zero tolerancji. Kolejnym ważnym elementem jest edukacja i wsparcie dla menedżerów oraz współpracowników. Nie chodzi o to, by menedżerowie stawali się terapeutami – mają oni już wystarczająco dużo obowiązków. Warto jednak wyposażyć ich, a także innych pracowników, w podstawową wiedzę o tym, jak rozpoznać sygnały problemu i jak reagować w sposób odpowiedzialny.
Jeżeli pracownik przyznaje się i szuka pomocy, nie powinien być za to karany. Taka postawa pracodawcy pozwala na ujawnienie się i realne otrzymanie wsparcia. Zyskuje na tym zarówno pracownik, jak i pracodawca – także wizerunkowo – mówi dr Dawid Panek, z Zakładu Fizykochemicznej Analizy Leku, Wydział Farmaceutyczny, Uniwersytet Jagielloński Collegium Medicum.
Zdaniem ekspertów konieczne są kwestie legislacyjne. Zasadne jest rozważenie zmian prawnych, które wspierałyby zarówno pracodawców, jak i pracowników w walce z problemem alkoholowym w miejscu pracy. Pomocna dłoń ze strony państwa mogłaby mieć tu realne znaczenie.
Skuteczna strategia antynikotynowa w firmie powinna być długofalowa, dobrze przemyślana i konsekwentnie wdrażana. Jej celem nie jest jedynie ograniczenie liczby palaczy, ale przede wszystkim wsparcie pracowników w trwałym rzuceniu nałogu – co, jak wiadomo, jest procesem trudnym i wymagającym. Jeśli jednak taki cel uda się osiągnąć, korzyści są obopólne – zarówno dla pracownika, jak i dla pracodawcy.
Dla pracownika zyski są oczywiste: lepsze zdrowie fizyczne, poprawa kondycji psychicznej, oszczędność finansowa. Dla pracodawcy – większa efektywność zespołu, ograniczenie przerw związanych z paleniem oraz lepszy wizerunek firmy. To klasyczny przykład sytuacji win-win, dlatego działania antynikotynowe powinny stanowić integralny element strategii zdrowotnej organizacji.
Pracodawcy mają wiele do zrobienia – zwłaszcza w obszarze komunikacji i edukacji. Ignorowanie problemu lub udawanie, że go nie ma, działa na niekorzyść wszystkich. Jeśli liczba osób palących przed budynkiem firmy rośnie, może to świadczyć nie tylko o nasilającym się nałogu, ale także o zwiększonym poziomie stresu w miejscu pracy – a palenie staje się wtedy formą pozornego relaksu – ostrzega dr Dawid Panek.
Dlatego rola pracodawcy nie powinna ograniczać się jedynie do zakazów. Ważne jest edukowanie zespołu o szkodliwości nałogu, promowanie zdrowych nawyków i oferowanie realnych form wsparcia. Przykładem mogą być dofinansowania do terapii nikotynowej, umożliwienie korzystania z nikotynowej terapii zastępczej (np. gum, pastylek, saszetek) czy organizacja warsztatów antynikotynowych.
Zadaniem pracodawcy jest także stworzenie środowiska, w którym pracownik nie czuje się stygmatyzowany, lecz wspierany. Rzucenie palenia to proces – rzadko udaje się go przejść „z dnia na dzień”. Ale właśnie dlatego odpowiedzialny pracodawca może odegrać kluczową rolę w jego powodzeniu.
Kluczowym wyzwaniem w przeciwdziałaniu uzależnieniom jest brak systemowej edukacji zdrowotnej w kraju. Zdaniem ekspertów, warto spojrzeć na przykład Szwecji, która skutecznie ograniczyła szkodliwość nikotyny w społeczeństwie. Współtworzyłam raport z ekspertami z Europy, pokazujący, jak Szwecja stała się krajem praktycznie wolnym od dymu tytoniowego. Szwedzi wdrożyli rygorystyczną i konsekwentną politykę antynikotynową: zakaz palenia w przestrzeniach publicznych, wysokie grzywny za łamanie przepisów, zakaz reklamy wyrobów nikotynowych. Jednocześnie, zamiast klasycznych papierosów, promowano mniej szkodliwe alternatywy – snus i saszetki nikotynowe, które nie zawierają tytoniu. Efektem tych działań jest obecnie najniższy wskaźnik zachorowań na raka płuc w całej Europie. W Polsce podobne zmiany następują zbyt wolno.
Co możemy zrobić? Edukować, przede wszystkim najmłodszych, by zapobiegać inicjacji nikotynowej. Musimy także wzmocnić systemowe wsparcie dla osób już uzależnionych. Obecnie w Polsce działają tylko cztery specjalistyczne poradnie antynikotynowe i jedna telefoniczna linia wsparcia. Leczenie farmakologiczne nie jest refundowane, a skuteczne leki są poza zasięgiem wielu osób – podkreśla prof. Halina Car.
Jej zdaniem brakuje koordynacji służb i egzekwowania istniejących przepisów. Potrzebna jest spójna strategia, która połączy działania edukacyjne, legislacyjne i terapeutyczne.
Podobnego zdania jest dr Dawid Panek, który uważa, że dla pracodawców powinna być istotna edukacja pracowników w zakresie rzucania palenia oraz wspieranie ich w tym procesie – na przykład poprzez współfinansowanie nikotynowej terapii zastępczej (NTZ). Jak twierdzi, saszetki nikotynowe mogą być pomocnym rozwiązaniem – podobnie jak gumy czy pastylki – ponieważ można je stosować w miejscu pracy, co zmniejsza liczbę przerw na papierosa.
Z dostępnych badań – m.in. z przeglądu literatury oraz raportu CNTV – wynika, że saszetki mają zbliżoną farmakokinetykę i toksykologię do tradycyjnych produktów NTZ. Oznacza to porównywalną skuteczność i profil działań niepożądanych. Problemem pozostaje jednak jakość dostępnych na rynku produktów – potrzebne są jasne regulacje i system kontroli, aby zapewnić bezpieczeństwo ich stosowania – mówi dr Panek.
Reklama
Uzależnienie od nikotyny, podobnie jak alkoholizm, to jednostka chorobowa – wymaga diagnozy, leczenia i wsparcia, a nie marginalizacji – konkludują debatę uczestnicy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze