Niezaprzeczalnie zakończone niedawno Światowe Forum Ekonomiczne w Davos było jednym z ważniejszych w historii. Eksperci są zgodni, że wygłoszone tam słowa i przedstawione idee to początek nowego porządku. Nie tylko politycznego, finansowego i technologicznego. Świat zmienia się na naszych oczach, także w kwestii ochrony zdrowia. Stoimy w tej materii nad krawędzią, ale nie oznacza to, że nie ma wyjścia ze złej sytuacji.
Przyszłość NATO, Europy, Ukrainy, rozwój sztucznej inteligencji oraz pytania o zamiary USA wobec Grenlandii — te właśnie tematy zdominowały jedno z najważniejszych wydarzeń polityczno-ekonomicznych, czyli szczyt w europejskim Davos. 56. Światowe Forum Ekonomiczne odbyło się pod hasłem „Duch dialogu”. Eksperci zwracają uwagę, że od zawsze (od 1971 r.) Davos było miejscem łagodzenia konfliktów. Teraz jednak, choćby ze względu na amerykańskie zakusy wobec Grenlandii, o takie działania było trudno.
„Tegoroczne Światowe Forum Ekonomiczne w Davos zapisze się w historii nie jako cezura wyznaczająca schyłek globalizacji, lecz jako moment krystalizacji jej nowej, bardziej dojrzałej i odpornej architektury, ufundowanej na odejściu od iluzorycznych paradygmatów ewolucyjnej globalizacji na rzecz intelektualnie ożywczego realizmu” — ocenia w Obserwatorze Ekonomicznym dr nauk ekonomicznych, pracująca w NBP, Milena Kabza.
Dużo miejsca w Davos zajęła AI — jej rola, potrzeba rozsądnego kontrolowania i wykorzystania. Starły się tam dwie koncepcje. Satya Nadella z Microsoftu wskazywał, że może powstać bańka spekulacyjna, która przyniesie korzyści w takich obszarach jak edukacja czy ochrona zdrowia.
O zdrowiu w Davos było więcej, niż przedostaje się do wielkich mediów. Jak wylicza Marcin Kuchciak w PolitykaZdrowotna.com, Albert Bourla, dyrektor generalny Pfizera, skrytykował administrację prezydenta Donalda Trumpa za nienaukowe podejście do szczepionek. Przy tym wskazywał na Chiny, które rozwijają badania nad nowymi lekami.
Jednym z ważniejszych wydarzeń w Davos było przedstawienie globalnych ryzyk. Wylicza się wśród nich m.in. wielowymiarowe pogarszanie się kondycji zdrowotnej społeczeństw — zarówno w wymiarze fizycznym, jak i psychicznym.
Mowa o pogorszeniu ogólnego stanu zdrowia populacji, wzroście obciążenia chorobami przewlekłymi, coraz bardziej postępującym kryzysie zdrowia psychicznego oraz poczuciu bezpieczeństwa zdrowotnego. Bardzo ważnym punktem jest przeciążenie i niewydolność systemów ochrony zdrowia.
Patrycja Rzucidło-Zając z Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej pisze:
„Ryzyko decline in health and well-being wyraźnie podkreśla też problem narastającej presji na systemy ochrony zdrowia. Chodzi nie tylko o brak zasobów, ale o strukturalną niewydolność — m.in. o to, że systemy reagują na choroby zamiast inwestować w prewencję, brakuje kadr medycznych i długofalowego planowania, rośnie luka między potrzebami zdrowotnymi a realnym dostępem do opieki, a dodatkowo systemy nie są przygotowane na jednoczesne kryzysy (np. epidemia + fala upałów + kryzys gospodarczy)”.
Reklama
Wylicza ona, że kolejnym zagrożeniem są choroby zakaźne, które stają się coraz groźniejsze w dobie słabnącej współpracy międzynarodowej, migracji, konfliktów i zmian klimatycznych.
„Kluczowe jest to, że choroby zakaźne nie są już postrzegane wyłącznie w kategoriach medycznych, ale jako zjawisko systemowe, którego prawdopodobieństwo i skala zależą od czynników geopolitycznych, społecznych, środowiskowych i technologicznych. Autorzy raportu sugerują, że skuteczna odpowiedź na to ryzyko wymaga m.in. silnych systemów zdrowia publicznego, inwestycji w prewencję i gotowość epidemiczną, odbudowy zaufania społecznego oraz współpracy międzynarodowej” — analizuje ekspertka.
Reklama
Dyrektor Światowej Organizacji Zdrowia Tedros Adhanom Ghebreyesus w swoim przemówieniu przyznał, że pierwsze dwie dekady tego stulecia były złotą erą dla globalnego zdrowia. Działo się tak dzięki politycznemu i finansowemu zaangażowaniu. Chwalił to, że wiele krajów poczyniło postępy w zakresie powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego.
— Jednak w ciągu ostatnich pięciu lat złoty wiek dobiegł końca i nastała lodowata zima — zdiagnozował jednak szef WHO.
Zwrócił on uwagę, że ograniczenia finansowania pomocy zagranicznej stanowią poważne wyzwanie dla najbardziej wrażliwych społeczności, ale jednocześnie mogą być postrzegane jako „okazja do odejścia od zależności od pomocy zewnętrznej na rzecz samowystarczalności opartej na krajowych zasobach”.
Bill Gates, współzałożyciel Microsoftu i przewodniczący Fundacji Gatesów, podkreślił, że poza ogromnym potencjałem sztucznej inteligencji w badaniach medycznych i modelowaniu danych technologia ta może odegrać kluczową rolę w świadczeniu usług zdrowotnych.
„Dotyczy to krajów wysoko rozwiniętych, ale ma jeszcze większe znaczenie w krajach rozwijających się, gdzie nigdy nie będzie wystarczającej liczby lekarzy i personelu medycznego, aby w tradycyjny sposób sprostać zapotrzebowaniu” — zaznaczył Gates.
Reklama
Fundacja Gatesów we współpracy z OpenAI ogłosiła przeznaczenie 50 milionów dolarów (42,7 mln euro) na finansowanie, rozwój technologii oraz wsparcie techniczne mające na celu wykorzystanie sztucznej inteligencji w opiece zdrowotnej w krajach afrykańskich. Program rozpocznie się w Rwandzie, a do 2028 roku obejmie 1 000 placówek podstawowej opieki zdrowotnej.
Paula Ingabire, minister ds. technologii informacyjno-komunikacyjnych i innowacji w Rwandzie, odniosła się do problemu niedoboru personelu medycznego oraz do roli, jaką sztuczna inteligencja może odegrać w jego łagodzeniu.
„Pracownicy służby zdrowia będą potrzebować takich narzędzi, aby poprawić jakość opieki oraz przejąć część zadań administracyjnych, które obecnie ich obciążają. Dzięki sztucznej inteligencji będą mogli skupić się na bardziej efektywnej i ukierunkowanej opiece nad naszymi obywatelami” — podkreśliła Ingabire.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze