W systemie ochrony zdrowia pacjent ma powielane te same badania. Najpierw robi je prywatnie a później poddawany jest nim na oddziale szpitalnym. Wszystko przez to, że do systemu informacji medycznej nie trafiają wszystkie dane o badaniach.
Polska jest tym krajem, w którym studiuje się zaawansowane przypadki raka szyjki macicy. Wszystko przez to, że diagnostyka w Polsce niedomaga, brakuje jej a często tam gdzie potrzeba i sami obywatele się nie zgłaszają na badania.
-Brakowało dotychczas szczepień przeciwko HPV, ale wprowadzamy je już od 1 czerwca lub od 1 lipca br. Jesteśmy jednym z ostatnich krajów, który to wprowadza. Inna sprawa jest taka, że zaledwie kilkanaście procent uprawnionych pacjentek poddaje się badaniom profilaktycznym cytologicznym i około 30 mammografii. Z naszych statystyk wynika, że profilaktyczne badanie w przypadku raka szyjki macicy to jest tylko 1/3 lub 1/4 zrealizowanych badań- wskazał Michał Dzięgielewski, dyrektor Departamentu Lecznictwa w Ministerstwie Zdrowia podczas jednej z Sejmowych Komisji Zdrowia. Zaznaczył przy okazji, że wiele badań jest też realizowanych w ramach kontraktów na położnictwo i ginekologię jako świadczenia towarzyszące normalnym poradom ginekologa.
Reklama
Co ciekawe w innych krajach na badania profilaktyczne, zwłaszcza refundowane udaje się 50 -70 proc. pacjentów. Około jednak połowa pacjentek wykonuje je prywatnie u ginekologa. Dziś każda placówka medyczna musi raportować dane do Systemu Informacji Medycznej (SIM). W praktyce jednak tak się nie dzieje.
-SIM jest świetnie zorganizowany, ale nie trafiają do niego wszystkie dane. Problem polega na tym, że w gabinetach wielu specjalistów nie ma komputera z dostępem do internetu. Brakuje inwestycji w infrastrukturę strategiczną po stronie świadczeniodawców- wskazywał Rafał Janiszewski, prowadzący kancelarię doradczą dla szpitali podczas ostatniego Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach.
Reklama
Bywa często tak, że pacjent nie może się dostać na badania refundowane, więc płaci za nie prywatnie. A później trafia do szpitala na oddział z jakiegoś powodu i znów poddawany jest tym samym badaniom.
-To jest podwójne płacenie i przerzuca się finansowanie na pacjenta. Niezrozumiałe jest dlaczego pacjentowi trafiającego na oddział nie honorowane są badania wykonane przez certyfikowane laboratoria- wskazała Magdalena Kołodziej z Fundacji My Pacjenci podczas Kongresu Wyzwań Zdrowotnych.
Ten doskonale zorganizowany SIM nie ma jednak danych o tym ile badań wykonywanych na etapie POZ, AOS, gdyż nie ma raportowania, choć jest taki obowiązek. Lekarz dostaje rozliczony przez NFZ za wizytę. Dopiero na etapie szpitalnym raportuje się zdarzenie medyczne, czyli badanie wraz z jego opisem.
-Wiele placówek medycznych powinno dostać nakaz wstrzymania zakupu oprogramowania. Oszczędzimy wówczas miliard złotych. Im trzeba dać takie rozwiązania jak e-gabinet. Powinny dostać dostęp do wspólnego oprogramowania i wówczas sprawozdawanie zdarzeń medycznych, badań byłoby jednorodne. W efekcie łatwiej byłoby wprowadzić standardy diagnostyczne- wskazał- zauważył Rafał Janiszewski.
Ciekawe są też statystyki jakimi dysponuje Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, której pracownicy sprawdzali ostatnio jakim badaniom są poddawani osoby trafiające na SOR.
-63 proc. pacjentów trafiających na ostry dyżur, to są osoby w stanach lżejszych i potrzebujące badań. Okazuje się także, że w 18 proc. pacjenci byli dwa dni wcześniej w gabinecie lekarza rodzinnego a jakieś 75 proc. osób dobę wcześniej było w nocnej i świątecznej opiece (NPL)- wskazała Joanna Syta, zastępca dyrektora wydziału świadczeń opieki zdrowotnej Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Przedstawiciele AOTMiT uważają, że badań na poziomie NPL i POZ jest zbyt mało wykonywanych. -Wykazy badań u lekarzy powinny być rozszerzone o pewne pakiety badań diagnostycznych- zauważyła Joanna Syta.
Reklama
Pacjenci noszą pliki badań
Dziś problem z diagnostyką jest tak, że pacjenci nie wiedza często gdzie jej szukać, w innych przypadkach za mała jest świadomość zdrowotna o tym jak ważna jest profilaktyka
-Potrzebujemy mapy z informacją gdzie i jakie badania może pacjent wykonać. Aby każdy sobie mógł sprawdzić. Wyniki badań muszą być także dobrze raportowane- wskazywał Arkadiusz Grądkowski, prezes POLMED podczas Kongresu Wyzwań Zdrowotnych.
Efekt mamy tak, że jeśli mamy do czynienia a pacjentem korzystającym z profilaktyki, to często trafia on na oddział z dużym plikiem wyników badań, które w szpitalu są mu i tak powtarzane. A pieniądze ze składek zdrowotnych a przy okazji czas pacjenta, są marnowane.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze