Według szacunków, sześć milionów Polaków cierpi z powodu niedosłuchu. To częsty powód wycofywania się z życia społecznego i rodzinnego. Specjaliści alarmują, że nieleczony ubytek słuchu ma druzgoczący wpływ m.in. na zdolność utrzymania się finansowego czy tworzenia relacji. Aby poprawić swój komfort słyszenia, wiele osób, zwłaszcza starszych, woli skorzystać z niesprawdzonych urządzeń, kupionych przez internet czy zamówionych z popularnych gazet, obiecujących poprawę, niż pójść do protetyka słuchu.
W Polsce w ostatnich latach pojawiło się dużo urządzeń, które budową i zastosowaniem przypominają aparaty słuchowe, ale nimi nie są! To wzmacniacze słuchu, zawieszane za uchem i wkładane do ucha, lecz w żaden sposób nie korygują one wady słuchu. O ile odtwarzacze muzyczne, np. urządzenia mp3, mp4, odtwarzacze CD itp. objęte są wymogami bezpieczeństwa, zapisanymi w Dyrektywie 2001/95/EC, o tyle urządzenia do wzmacniania słuchu nie podlegają żadnym regulacjom prawnym. O tym, dlaczego mogą one zaszkodzić, rozmawiamy z Haliną Paliwodą, wiceprezes Polskiego Stowarzyszenia Protetyków Słuchu.
Aparat słuchowy można kupić na bazarze tak, jak okulary do czytania w drogerii?
Aparatu słuchowego nie można kupić na bazarach. To co jest sprzedawane w sieciach dyskontowych, w internecie, czy wysyłkowo z oferty TV lub reklamy w gazetach to nie są profesjonalne aparaty słuchowe, ale tzw. wzmacniacze dźwięku. Cieszą się dużym powodzeniem i znikają szybko z półek. Codziennie trafiają do nas protetyków słuchu osoby, które zakupiły te urządzenia i zraziły się do noszenia jakiejkolwiek pomocy słuchowej przez hałas, jaki odczuwały, zakładając je na ucho.
Jak powszechne jest to zjawisko?
Nie ma konkretnych danych, bo wiele osób nie przyznaje się, że zakupiło tego typu urządzenia. W opisach tych wzmacniaczy dźwięku najbardziej atrakcyjna jest cena, często poniżej 100 zł, podczas, gdy profesjonalnie dobrany aparat słuchowy jest droższy.
Ile?
Profesjonalny aparat słuchowy kosztuje od 1000 zł do 12000 zł. Ale te urządzenia mogą kosztować mniej, bo objęte są refundacjami NFZ czy PFRON.
Czym wzmacniacz dźwięku różni się od aparatu słuchowego?
Wzmocnienie do 40 dB, o którym mowa - dotyczy wszystkich dźwięków w otoczeniu jednakowo o taką samą wartość, czyli jak sobie ustawimy potencjometrem na 40 dB to zarówno szept jak i głośne dźwięki o taką wartość będziemy mieli wzmocnione. Dla szeptu 40dB +40dB =80dB będzie to poziom bezpieczny, ale mowa średniogłośna 65 dB + 40 dB będzie miała już 105dB, nie mówiąc o głośnych dźwiękach typu zrzucenie kluczy, trzaśniecie drzwiami wzmocnione o 40dB. Będą przekraczały poziom powyżej 120 dB i zawsze wywołają uraz akustyczny u użytkowników noszących wzmacniacz słuchu. Natomiast w aparatach słuchowych różne dźwięki wzmacniamy o inne wartości np. ciche dźwięki o 40 dB, średniogłośne o 20 dB, głośne docierają bez zmian wzmocnienia i z dodatkowym zabezpieczeniem, żeby nie przekraczały wartości powyżej bezpiecznego poziomu dla danego pacjenta.
Poza tym aparat słuchowy pod względem częstotliwościowym wzmacnia, indywidualnie do ubytku słuchu pacjenta, tylko potrzebny zakres dźwięków. Wzmacniacz słuchu wszystkie dźwięki wzmacnia tak samo, niezależnie od tego czy pacjent w tym zakresie potrzebuje wzmocnienia czy też nie.
Czy taki wzmacniacz wywołuje szkody nawet, jeśli jest stosowany okazjonalnie?
Wywołuje szkody, kiedy w otoczeniu pacjenta znajdą się głośne dźwięki, wystarczy krzyczący z radości wnuczek.
Dlaczego wobec tego osoby tracące słuch nie chcą nosić aparatów?
Z obserwacji protetyków słuchu. Po pierwsze myślą, ze aparaty słuchowe są tak duże jak wzmacniacze słuchu. Często na wizycie u protetyka słuchu dowiadują się dopiero, że dzisiejszy aparat słuchowy może wyglądać jak biżuteria, że jest idealnie dopasowany do kształtu przewodu słuchowego, ze występuje w wielu różnych kolorach, nie kojarzących się ze sztuczną protezą.
Po drugie istnieje przekonanie, ze aparaty słuchowe są drogie. Dopiero jak na wizycie u protetyka słuchu dowiadują się, że ceny aparatów są bardzo zróżnicowane i że urządzenia objęte są refundacjami NFZ czy PFRON, zmieniają swoje spojrzenie na tę kwestię.
Po trzecie myślą, że nie poradzą sobie z obsługą aparatów słuchowych. Reklama "prosty wzmacniacz" sugeruje "skomplikowany aparat słuchowy". A to nieprawda. Im aparaty słuchowe są wyższej klasy, bardziej profesjonalne tym mniej skomplikowane w obsłudze. Wszystkie obawy zawsze potrafi rozwiać protetyk słuchu.
Zastanawiają mnie tzw. bezpłatne badania słuchu, oferowane seniorom. Czy tego typu badania są powszechną praktyką? Czy to też niesie ze sobą jakieś niebezpieczeństwo, że osoby korzystające z takich testów padną ofiarą oszustów?
Z badań profilaktycznych słuchu warto korzystać. Dobrze mieć wiedzę, co dzieje się z naszym słuchem, ale też podczas tych akcji dobrze być czujnym i sprawdzić kto te badania oferuje. Jeżeli badanie przesiewowe słuchu ma zakończyć się podczas takiej akcji sprzedażą aparatu słuchowego, bez wykonania dodatkowych badań lub konsultacji z protetykiem słuchu, lekarzem laryngologiem, to przestrzegałabym przed takimi akcjami.
Czy aparat słuchowy może być dyskretny i niewidoczny dla otoczenia?
Oczywiście, że tak, mam wiele takich przykładów. Takie aparaty są chętnie noszone przez seniorów. Natomiast wśród młodych ludzi panuje inna moda. Oni czasem wręcz poszukują aparatów, które są zdobione, by były jak biżuteria. Wielu z nich również chętnie nosi aparaty słuchowe przypominające słuchawki wewnątrzuszne np. w czarnym kolorze.
Czy o aparat słuchowy trzeba jakoś szczególnie dbać?
Przede wszystkim czyścić (tak jak okulary) i osuszać. Wtedy będą długo działać bez zarzutu. Zachęcam też do tego, by w razie jakichkolwiek wątpliwości radzić się swojego protetyka słuchu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze