Tegoroczne wakacje rozpoczęły się wyjątkowo tragicznie. Tylko w pierwszej połowie lipca utonęło 50 osób. w całym 2022 r, 419 osób straciło życie w wodzie. O tym jak toniemy i co zrobić, żeby tych przypadków było mniej opowiada w rozmowie z Polityką Zdrowotną Krzysztof Wójcik, prezes Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach.
Pierwszą akcję w swoim życiu pamiętam dokładnie, choć było to ponad dwadzieścia lat temu nad morzem, w Cetniewie. Młoda dziewczyna kąpała się poza obszarem strzeżonym, utonęła. Ten obraz towarzyszy mi ciągle. Jest zupełnie inny niż te filmowe, że są krzyki, macha się gwałtownie rękami, jest wielka rozpacz, lament. Toniemy w ciszy – opowiada Krzysztof Wójcik, prezes Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach.
Śmierć w wyniku utonięcia zaliczana jest w medycynie sądowej do śmierci z uduszenia gwałtownego. Eksperci wyróżniają pięć faz składających się na mechanizm utonięcia: początkowo dochodzi do podrażnienia dróg oddechowych przez wodę. To czas, gdy zazwyczaj tonący zdaje sobie sprawę z zagrożenia. W fazie drugiej - nazwanej fazą oporu, która trwa do jednej minuty, osoba tonąca walczy, świadomie wstrzymuje oddech. W kolejnej fazie ma miejsce zwiększenie ruchów oddechowych wywołanych dostaniem się wody do dróg oddechowych. Właśnie wtedy dostaje się najwięcej wody do płuc. W fazie zamartwicy następuje zatrzymanie czynności oddechowych, utrata czucia i przytomności. W ostatniej fazie tzw. oddechów końcowych, pojawiają się drgawki toniczne. Śmierć następuje na skutek uduszenia się.
Kiedy dochodzi do nieodwracalnego niedotlenienie mózgu? Tu warto przywołać jednak serial. W Chirurgach (Grey’s Anatomy) jedną z bohaterek - po tym, jak tonęła w rzece - reanimowano bardzo długo, gdyż po przebywaniu w zimnej wodzie możliwe jest przywrócenie krążenia nawet po godzinie od momentu tonięcia. W ciepłej wodzie ten czas jest zdecydowanie krótszy.
W Polsce kąpiele w niestrzeżonych miejscach oraz nieostrożność podczas przebywania w wodzie stanowią najczęstsze okoliczności towarzyszące utonięciom. Co nie oznacza, że nie dochodzi do sytuacji wymykających się statystykom. Była taka historia człowieka, który pijany wracał do domu. Przewrócił się, wpadł do rowu melioracyjnego. Doszło do zachłyśnięcia. Nie przeżył – mówi Krzysztof Wójcik.
Zdaniem ratownika z wieloletnim doświadczeniem, postawienie na profilaktykę i działania edukacyjne m.in. w szkołach to bardzo dobry kierunek.
Byłem świadkiem zdarzenia, gdy nad wodą ojciec wraz z 10-letnim synem wypożyczali sprzęt do pływania. Oczywiście otrzymali specjalne kamizelki, które ojciec początkowo chciał gdzieś odłożyć. Dziesięciolatek zareagował. Powiedział ojcu, że koniecznie należy te kamizelki założyć – wspomina Wójcik.
Taka wodna „praca u podstaw” przynosi fantastyczne rezultaty i sprawdza się nieustanie. Mnie na kurs pływacki w Katowicach zaprowadziła mama, gdy miałem siedem lat. Jestem do dziś za to wdzięczny choć warunki były spartańskie: długa droga na pływalnię tramwajem, a potem woda, która była mętna i ciemna – dodaje.
Według policyjnych statystyk, w 2022 roku na terenie Polski odnotowano 444 wypadki tonięć. W wyniku tych wypadków utonęło 419 osób. 107 przed utonięciem spożywało alkohol. Tegoroczne wakacje rozpoczęły się wyjątkowo tragicznie. Tylko w pierwszej połowie lipca utonęło 50 osób.
Autorka: Anna Ginał
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze