Sąd Najwyższy uznał, że samodzielne publiczne zakłady opieki zdrowotnej (SPZOZ) nie mają zdolności restrukturyzacyjnej, co może całkowicie zmienić sytuację zadłużonych szpitali publicznych w Polsce. Eksperci podkreślają, że uchwała SN nie kończy automatycznie już prowadzonych postępowań restrukturyzacyjnych, ale może utrudnić kolejne procesy oddłużania.
Sąd Najwyższy podjął uchwałę, zgodnie z którą samodzielny publiczny zakład opieki zdrowotnej (SPZOZ) nie posiada zdolności restrukturyzacyjnej. Posiedzenie odbyło się niejawnie, dlatego na razie nie opublikowano uzasadnienia decyzji.
Choć uchwała trzech sędziów nie ma mocy zasady prawnej, eksperci wskazują, że wyznacza bardzo wyraźny kierunek interpretacji przepisów. Co ważne, stanowisko SN jest zbieżne z propozycjami zawartymi w projekcie przygotowanym przez Polskie Stronnictwo Ludowe.
W projekcie PSL pojawił się zapis zakładający ustawowe wyłączenie możliwości restrukturyzacji SPZOZ-ów. W uzasadnieniu wskazano, że „dopuszczenie do restrukturyzacji, czyli często umorzenia długów, oznacza bowiem, że samodzielne publiczne podmioty lecznicze staną się bardziej ryzykownym kontrahentem”.
Eksperci podkreślają, że decyzja Sądu Najwyższego nie powoduje automatycznego zakończenia postępowań, które już zostały otwarte.
Tak uważa m.in. Norbert Frosztęga, adwokat i doradca restrukturyzacyjny z kancelarii Zimmerman Sierakowski Frosztęga. Jak wyjaśnia, prawomocne postanowienia o otwarciu postępowań restrukturyzacyjnych nadal obowiązują.
Sama uchwała SN ma oczywiście bardzo duże znaczenie dla wykładni przepisów, ale nie jest źródłem powszechnie obowiązującego prawa - podkreśla ekspert.
Według niego już rozpoczęte postępowania powinny być kontynuowane. Kluczowy będzie jednak kolejny etap, czyli głosowanie nad układem i jego zatwierdzenie przez sąd.
Jednym z najgłośniejszych przykładów jest szpital w Kole. Niedawno sąd rejonowy w Poznaniu zgodził się na otwarcie postępowania sanacyjnego wobec tej mocno zadłużonej placówki.
Decyzję oceniano pozytywnie, ponieważ szpital nadal może normalnie funkcjonować i przyjmować pacjentów. Mieszkańcy obawiali się, że bez restrukturyzacji placówka mogłaby zostać zamknięta.
Eksperci przypominają jednak, że podobnych przypadków jest więcej.
Rafał Kowalczyk, adwokat i doradca restrukturyzacyjny z kancelarii Filipiak Babicz Legal, przypomina, że sądy wcześniej otwierały postępowania wobec innych publicznych szpitali.
Wśród przykładów wymienia:
SPZOZ w Ustrzykach Dolnych,
Zespół Opieki Zdrowotnej w Skarżysku-Kamiennej – Szpital Powiatowy im. Marii Skłodowskiej-Curie.
Jak podkreśla mec. Kowalczyk, problemem może być nierówne traktowanie placówek medycznych działających w różnych formach prawnych.
Ochrona zdrowia stanowi dobro publiczne gwarantowane przez Konstytucję RP – zaznacza ekspert.
Jego zdaniem dwa szpitale realizujące identyczne zadania publiczne nie powinny być traktowane inaczej tylko dlatego, że jeden działa jako SPZOZ, a drugi jako spółka z o.o.
Zdaniem prawników brak możliwości restrukturyzacji może jeszcze bardziej pogłębić problemy finansowe publicznych szpitali.
Rafał Kowalczyk ostrzega, że placówki mogą być zmuszone do:
dalszego zadłużania,
korzystania z kolejnych pożyczek,
ograniczania działalności oddziałów,
odkładania inwestycji,
opóźnień w płatnościach dla dostawców i personelu.
Ekspert uważa, że postępowania restrukturyzacyjne mogłyby być skutecznym narzędziem uporządkowania zadłużenia i utrzymania ciągłości leczenia pacjentów.
Eksperci nie wykluczają, że po uchwale Sądu Najwyższego konieczna będzie nowelizacja przepisów.
Dr Anna Banaszewska wskazuje, że rozwiązaniem mogłoby być dodanie do ustawy jasnego przepisu umożliwiającego restrukturyzację zadłużonych szpitali publicznych.
Na razie jednak przyszłość wielu SPZOZ-ów pozostaje niepewna, a decyzja SN może mieć duży wpływ na cały system ochrony zdrowia w Polsce.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze