Reklama

Robotyzacja przyszłością polskiego szpitalnictwa, nie tylko w chirurgii

Polityka Zdrowotna
16/03/2022 10:12

Robotyzacja w medycynie postępuje na całym świecie. W polskich szpitalach coraz częściej niektóre prace wykonują roboty przemysłowe, odciążając tym personel medyczny. Coraz więcej ośrodków przeprowadza operacje z użyciem robotów chirurgicznych. Nowością, jak na polskie realia, są jednak roboty interaktywne, które mogą mówić, poruszać się, śpiewać oraz przenosić obiekty. Jak taki sprzęt może pomóc szpitalom, na ile jest bezpieczny i jak wpłynie na przyszłość szpitali?

Roboty humanoidalne

W czerwcu 2021 roku do Centrum Pediatrii w Sosnowcu trafiło 6 robotów humanoidalnych. Urządzenia, których oprogramowanie zaprojektowała polska firma Weegree one, dzielą się na 3 rodzaje: Pepper, Sambot i Nao. Pepper to robot recepcyjny, który udziela informacji np. o tym, gdzie znajduje się dana poradnia w szpitalu, gdzie należy się udać na wizytę, wyświetla pacjentowi plan ośrodka oraz pokazuje, jak do danego miejsca dotrzeć. W czasie pandemii dba także o bezpieczeństwo sanitarne, m.in. mierząc temperaturę oraz informując o zasadach higienicznych. Sambot to robot inspekcyjny, mniej podobny do człowieka, ale bardzo interaktywny. Do jego zadań należy informowanie małych pacjentów o procedurach medycznych oraz zabawianie ich. Towarzyszy dzieciom w drodze na salę operacyjną i próbuje je pocieszać przed zabiegiem, podśpiewując piosenki. Edukuje również najmłodszych w kwestiach sanitarnych poprzez wyświetlanie filmów np. o tym, jak myć ręce. Trzeci robot, czyli Nao, najmniejszy ze wszystkich, jest najbardziej spektakularny, jak mówi szef firmy Weegree one, Łukasz Dudek. Nao prowadzi z dziećmi zajęcia rehabilitacyjne, pokazuje im, jak ćwiczyć.  

Reklama

Roboty humanoidalne w szpitalu w Sosnowcu pojawiły się dzięki inicjatywie prezesa zarządu placówki, dr Andrzeja Siwca. Zwrócił się on do firmy Weegree one z prośbą o stworzenie oprogramowania dla robotów, których funkcje będą dostosowane do potrzeb oddziału pediatrycznego.   

- Centrum Pediatrii w Sosnowcu ogłosiło zapotrzebowanie na zakup robotów humanoidalnych dedykowanych do wykonywania konkretnych w szpitalu zadań. W zapytaniu ofertowym roboty podzielone były na 3 grupy: recepcyjne, inspekcyjne i rehabilitacyjno-edukacyjne. Pełen zakres pożądanych funkcjonalności robotów przygotował szpital, a my, jako jedna z zainteresowanych wdrożeniem firm, dopasowaliśmy modele robotów z naszego portfolio produktów do przedstawionych przez Centrum Pediatrii wymagań - mówił szef firmy Weegree one, Łukasz Dudek.

Reklama

Roboty interaktywne w Sosnowcu zostały bardzo dobrze przyjęte przez dzieci. Jak mówi prezes Andrzej Siwiec, mali pacjenci traktują je jak koleżanki i kolegów. Obecność takich “blaszanych towarzyszy” na oddziale sprawie wielką radość dzieciom obarczonym często ciężkimi chorobami. Roboty są jednak pomocą nie tylko dla pacjentów, ale i dla personelu medycznego. Dyrektor Centrum Pediatrii tłumaczy, że ułatwiają one lekarzom pracę chociażby w zakresie komunikacji. 

Dzieci chętnie wiele rzeczy opowiadają robotowi, czego nie zawsze chcą opowiedzieć lekarzowi. W związku z tym takie interaktywne roboty, które będą rozmawiać z dziećmi np. zagrożonymi próbami samobójczymi, oraz które przy okazji będą potrafiły analizować stres dziecka czy obiektywizować na tej podstawie zagrożenia, to jest sensowne działanie - dodaje dr Andrzej Siwiec. 

Reklama

Takie wykorzystanie robotów jest szczególnie ważne w obecnej sytuacji, kiedy coraz więcej młodych osób cierpi na choroby psychiczne, a brakuje wyspecjalizowanych medyków, którzy mogliby im pomóc. 

Robokot

Roboty interaktywne to nie jedyne roboty, które można spotkać na szpitalnych korytarzach w Polsce. Od początku lutego na Oddziale Ortopedii i Traumatologii Narządu Ruchu dla Dzieci w Zespole Szpitali Miejskich w Chorzowie pracuje Robokot, czyli urządzenie, którego oprogramowanie zostało zaprojektowane przez firmę Procobot. Robot ten przypomina i zachowuje się jak prawdziwy kot. Na samym początku wykorzystywany był głównie w restauracjach, jednak jak mówi Łukasz Ziegler, inżynier sprzedaży dr. robotyzacji firmy ProCobot, znalazł on zastosowanie także w medycynie.

Reklama

 

- Zauważyliśmy, że robot, oprócz tego, że jest w stanie wykonać taką ludzką pracę, np. dowieźć posiłki, jest w stanie dać wartość w postaci wsparcia mentalnego. No a gdzie lepiej takie wsparcie mentalne zaimplementować, jak nie w szpitalu pediatrycznym, wśród dzieci - tłumaczy Łukasz Ziegler.

 

Niektóre zadania Robokota są podobne do tych wykonywanych przez roboty humanoidalne. Przede wszystkim Robokot ma umilić małym pacjentom pobyt w szpitalu oraz odciążyć w prostych pracach personel medyczny. 

Reklama

 

 

-  Wiadomo, że niektóre dzieci nie mogą opuszczać łóżka. Jest to oddział ortopedii, więc nasi pacjenci zmagają się tam z utrudnioną mobilnością. Na tyle, na ile mogą, wchodzą jednak w interakcje z robotem. Robot jest kolorowy, może grać piosenki, może odpowiadać, może komunikować wiele podstawowych komend. To robi wrażenie na młodszych dzieciach, natomiast również na nastolatkach, którzy przebywają na oddziale, oddziałuje bardzo pozytywnie. Wiadomo, że Ci starsi są już bardzo związani z techniką. Nie rozstają się z telefonem, nie rozstają się z tabletem, więc oni odbierają już takie nowinki technologiczne zupełnie inaczej. Może niekoniecznie chodzi wtedy o zabawę, ale o samo wrażenie i o robota jako jakąś nowość, której działanie można podpatrzeć albo po prostu zrobić robotowi zdjęcie i pochwalić się znajomym - tłumaczy rzecznik prasowy szpitala w Chorzowie, Kamil Nowak.  

Reklama

Bezpieczeństwo 

Po pierwszych miesiącach pracy robotów interaktywnych w szpitalach śmiało można powiedzieć, że są one dużym wsparciem i dla pacjentów, i dla personelu. Wiele osób obawia się jednak o bezpieczeństwo dzieci w kontakcie z robotami. Przedstawiciele firmy Weegree one i ProCobot dodają, że ich urządzenia są bardzo bezpieczne, jeśli są prawidłowo używane.

- Poprawnie używane roboty nie stanowią żadnego zagrożenia. Otóż roboty naszpikowane są czujnikami, sensorami, laserami, które nie pozwolą uderzyć lub wjechać w jakąkolwiek przeszkodę. Ponad to  siły, jakimi nasze roboty dysponują, są naprawdę znikome. Weegree One działa w branży robotyki humanoidalnej już 7 lat, z niektórymi modelami  robotów działamy od samego początku i w całej naszej  karierze nie zdarzyło się, żeby robot kogokolwiek skrzywdził. Zdarzyło się natomiast, że ktoś skrzywdził robota. Podsumowując kwestie bezpieczeństwa nasze roboty są projektowane przede wszystkim  do bliskiego kontaktu z człowiekiem, są to tak zwane roboty do informacyjnej obsługi klienta - tłumaczy szef firmy Weegree one, Łukasz Dudek.

Reklama

O tym, jak ważne jest doświadczenie w branży robotycznej, mówi również przedstawiciel firmy ProCobot, Łukasz Ziegler. Ich roboty, tak samo jak Weegree one, są bezpieczne, a jak podkreśla Łukasz Ziegler, robot może się zepsuć, bo jest tylko urządzeniem. Nie zrobi jednak nikomu krzywdy.

-  Robot ma certyfikację na to, że może poruszać się autonomiczne. Jest oparty o algorytmy statystyczne, które nie pozwalają na to, żeby podczas tego, jak robot wykryje kogoś, dalej jechał. To jest w pełni bezpieczne rozwiązanie i nigdy nie naraziło niczyjego życia w szpitalu. Mówimy tutaj o pełnym bezpieczeństwie, ponieważ robot wyposażony jest w kamery 3D i skanery laserowe. To są urządzenia, które potrafią wykrywać potencjalne kolizje czy też ludzi, którzy mogą wejść w drogę robotowi. On się zatrzyma i ich ominie. - tłumaczy przedstawiciel firmy ProCobot.

Reklama

Przyszłość

 Roboty, które pojawiają się w szpitalach, mają cel: odciążyć pracowników w ich pracy. Zarówno dyrektor szpitala w Sosnowcu, jak i rzecznik prasowy szpitala w Chorzowie tłumaczą, że roboty nie zastąpią prawdziwych pracowników, a placówki nie mają nawet takich ambicji. Rzecznik prasowy szpitala w Chorzowie, Kamil Nowak, podkreśla, że jako ludzie dalej mamy wyższość nad takimi urządzeniami, ponieważ mamy empatię. Robotyzacja szpitali jest na pewno kierunkiem, w którym niektóre placówki chcą zmierzać, nie tylko w chirurgii. Najpierw trzeba jednak oswoić pacjentów z widokiem robotów na szpitalnych korytarzach, aby można było myśleć o rozwoju na tym polu.

Reklama

-  To co robimy, to jest pewna wizualizacja trendu i pokazywanie, jak może wyglądać w przyszłości szpital wyposażony w roboty oraz oswajanie dzieci z takim widokiem. Robimy wprowadzenie do tego, co w przyszłości będzie powszechne i będzie następować w sposób naturalny. - tłumaczy prezes zarządu Centrum Pediatrii w Sosnowcu. 

Roboty interaktywne w szpitalach są dużym ułatwieniem dla lekarzy i personelu medycznego. Zaawansowany technologicznie sprzęt, niezależnie od stopnia innowacyjności, to jednak nie wszystko przy opiece nad pacjentem. Trzeba pamiętać, jak mówi dr Andrzej Siwiec, że “żeby odczytać emocje, nie ma lepszego narzędzia niż drugi człowiek”.

Reklama

 

Polecamy także:

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości