Używane rozruszniki serca mogą zostać wykorzystane do ratowania życia innych pacjentów – wynika z doświadczeń specjalistów z University of Michigan.
Długie kolejki oczekujących na wszczepienie rozrusznika sprawiają, że wiele osób nie dożywa wszczepienia nowego urządzenia. Międzynarodowe badania kliniczne dotyczące wykorzystania rozruszników pochodzących od zmarłych osób rozpoczęły się w październiku 2018 r. w krajach takich jak Wenezuela, Kenia i Nigeria. W ramach badań nowe lub używane rozruszniki otrzymują osoby, które niezbędnie ich potrzebują, ale nie są w stanie zapłacić za nowe urządzenie.
W USA wszczepianie używanych rozruszników jest zakazane. W przypadku śmierci pacjenta regulujący pracę serca rozrusznik musi zostać usunięty z jego ciała, jeśli planowana jest kremacja. W przeciwnym razie zasilająca rozrusznik bateria może wybuchnąć i uszkodzić piec.
Dzięki programowi „My Heart, Your Heart”, realizowanemu przez University of Michigan Health Frankel Cardiovascular Center, rozruszniki pochodzące od pacjentów, którzy zmarli lub których rozrusznik został wymieniony na nowy są - za zgodą samych pacjentów lub ich bliskich - sterylizowane i wysyłane do odbiorców, zwłaszcza pochodzących z uboższych krajów. Na przykład w Wenezueli aż co siódmy rozrusznik pochodzi od amerykańskich pacjentów. W sumie w Ameryce Południowej, Afryce, Azji i Europie wszczepiono powtórnie około 150 rozruszników.
Głównym kryterium dotyczącym powodzenia zabiegu jest to, czy nie doszło do infekcji i/lub problemów ze sprzętem lub oprogramowaniem. Do badań włączono ponad 200 pacjentów, z tego ponad 100 z Wenezueli. Jeśli wyniki okażą się pomyślne, program "My Heart Your Heart" może zostać rozszerzony – na przykład o używane wszczepiane defibrylatory/kardiowertery.
Paweł Wernicki
(PAP) pmw/ bar/
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze