Reklama

Protest w obronie szpitala w Lesku. Skrzynia z 5,7 tys. podpisów trafi do premiera Donalda Tuska

Mieszkańcy regionu walczą o Szpital Specjalistyczny w Lesku, który zmaga się z ogromnym zadłużeniem i ryzykiem zamknięcia. W ciągu dwóch tygodni 5677 osób podpisało apel do premiera Donalda Tuska, domagając się pilnej interwencji i zabezpieczenia finansowania placówki. Szpital w Lesku na Podkarpaciu ma obecnie niemal 130 milionów złotych długu, a jego przyszłość staje się jednym z najpoważniejszych problemów zdrowotnych regionu Bieszczad.

Szpital w Lesku na skraju kryzysu

Szpital Specjalistyczny w Lesku znajduje się w dramatycznej sytuacji finansowej. Placówka jest zadłużona na blisko 130 milionów złotych, a dług rośnie o około 1 milion złotych miesięcznie. Personel otrzymuje obecnie jedynie 75 procent wynagrodzenia, a szpital zalega wobec pracowników, kontrahentów i dostawców.

W ciągu dwóch tygodni pod apelem o ratowanie szpitala podpisało się 5677 osób, czyli niemal jedna piąta mieszkańców powiatu leskiego.

Jak podkreśla Duszan Augustyn, lider społecznego ruchu w obronie szpitala:

Reklama

Mamy nadzieję, że premier spotka się z nami i podejmie decyzję o zabezpieczeniu środków na utrzymanie szpitala.

Podpisy zostały zebrane w specjalnej drewnianej skrzyni, która ma trafić do kancelarii premiera w Warszawie.

"Bez szpitala Bieszczady zaczną wymierać"

Społecznicy domagają się specjalnych rozwiązań finansowych, porównywalnych do tych stosowanych w sytuacjach kryzysowych.

Duszan Augustyn podkreśla:

Domagamy się podjęcia specjalnych środków, tak jak w przypadku klęski żywiołowej, które pozwolą na utrzymanie szpitalnego oddziału ratunkowego i które zabezpieczą bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców.

Reklama

Według niego brak szpitala wpłynie nie tylko na zdrowie, ale też na rozwój regionu i turystykę. Dla wielu mieszkańców szpital w Lesku to jedyna realna możliwość uzyskania pomocy medycznej na miejscu.

Jedna z pacjentek mówi:

Jestem osobą starszą, a zdrowie mam coraz słabsze. Tutaj mogę dostać pomoc na miejscu, bez konieczności dojazdów.

Mieszkańcy obawiają się, że zamknięcie placówki oznacza konieczność wielokilometrowych dojazdów po pomoc medyczną.

Spór o przyszłość SOR w Lesku

Jednym z rozważanych rozwiązań jest ograniczenie kosztów poprzez zamknięcie Szpitalnego Oddziału Ratunkowego (SOR).

Reklama

Zofia Bosak, wiceprzewodnicząca OZZPiP przy szpitalu w Lesku, ostrzega:

SOR, chirurgia i oddział wewnętrzny to absolutne minimum, które powinno działać w każdym szpitalu.

Jak dodaje:

Jeśli zlikwidujemy SOR, z czasem zamykane będą kolejne oddziały i zostaną tylko poradnie.

Skąd wziął się kryzys szpitala w Lesku

Problemy finansowe zaczęły się w 2022 roku, po zmianie zasad finansowania placówek medycznych przez NFZ. Wcześniej środki na podwyżki trafiały bezpośrednio do szpitali, a później zostały włączone do ryczałtu kontraktowego, co – jak wskazuje tekst – nie pokryło realnych kosztów. W efekcie szpital zaczął się zadłużać, a część zobowiązań pokrywano kredytem, m.in. w parabanku.

Reklama

W 2023 roku pracownicy szpitala protestowali przeciwko likwidacji oddziałów, w tym położnictwa i intensywnej terapii. Mimo zapowiedzi poprawy sytuacji finansowej, problemy nie zostały rozwiązane.

Placówka była także przedmiotem rozmów o połączeniu z innymi szpitalami w regionie, jednak plan nie został wdrożony.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: tvn24.pl Aktualizacja: 27/05/2026 14:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości